Posłuchaj tej recenzji

Samsung to korporacja, która swój sukces niewątpliwie zdobyła na kopiowaniu produktów Apple. Pierwsze urządzenia z serii Galaxy, były niezwykle podobne do sprzedawanych w tamtym czasie iPhone. Jednakże przegrana w sądzie z firmą z Cupertino i potrzeba zaoferowania swoim użytkownikom czegoś więcej, zmusiła Koreańczyków do bardziej wytężonej pracy nad własnymi pomysłami. I strategia ta przynosi coraz lepsze efekty. Jak czuje się użytkownik iPhone z Samsungiem Galaxy S5 w dłoni? I czy smartfon ten zasługuje na miano iPhone-killera? Na te i wiele innych pytań, postaram się odpowiedzieć w tej recenzji. 

Pudełko

box

Jedna z batalii patentowych pomiędzy Apple a Samsungiem, dotyczyła pudełka w jakich sprzedawane są te urządzenia. Faktem jest, że opakowanie iPhone i Samsunga Galaxy SII, naprawdę niewiele się od siebie różniło. Dlatego też, od modelu SIII, koreański gigant zmienił karton swojego smartfona. I od 2011 roku wszystkie topowe urządzenia sprzedawane są w takim samym stylu. Jest to otwierane po środku pudełko, o eleganckiej, imitującej drewno barwie. Choć wykonane jest ono w minimalistyczny sposób, to na tylnej części znajdują się bardziej szczegółowe informacje na temat podzespołów samego urządzenia. To ważne, bo Galaxy S5 można nabyć w kilku konfiguracjach i konkretny opis każdej z nich, pozwala nabyć dokładnie ten sprzęt, który się potrzebuje. Jednakże zastrzeżenia mam co do samego spolszczenia, tego opisu. Zalecenie dotyczące korzystania z pakietów danych i informacje o producencie urządzenia, zapisano w naszym ojczystym języku. Jednakże sam opis parametrów, wraz w krótkim opisem tego urządzenia, pozostały w języku angielskim. Pomimo iż wszystko jest dla mnie zrozumiałe, to odbieram to, jako pierwszy przejaw niedopracowania, widoczny już na zewnątrz.

 box2

Zawartość opakowania to klasyczne minimum. Tak jak u większości producentów, umieszczono w nim jedynie telefon, zestaw instrukcji, ładowarkę i słuchawki. Wszystkie akcesoria są w białej barwie, niezależnie od tego, w jakim kolorze nabędziemy urządzenie. Pomimo iż Galaxy S5 wyposażony jest w złącze miniUSB 3.0, to Samsung dokłada wciąż kabel w wersji 2.0. Nie pozwala to wykorzystać pełnych możliwości urządzenia, na podstawowym zestawie akcesoriów.

Design

sgs5

Wygląd Samsunga Galaxy S5, nieróżni się wiele w wyglądzie od swoich poprzedników. Stylowi, w którym został on zaprezentowany, nie można jednak odmówić klasy. Frontowa część zawiera jedynie napis Samsung, z którym sąsiadują videokamerka, czujnik zbliżeniowy, duży wyświetlacz, oraz trzy fizyczne klawisze. Całość otacza niewielka srebrna ramka, imitująca metal. W rzeczywistości to dobrej jakości plastik. Pierwsze poważniejsze zmiany, zaszły w porcie miniUSB: w urządzenie wkomponowano nowe złącze 3.0, chronione zaślepką, która niezbędna jest w celu zachowania wodoodporności urządzenia. Jej kolor jest jednak dobrany w ten sposób, aby w żaden sposób nie odróżniała się od ramki, która ją otacza. Najwięcej nowości jest natomiast w tylnej części smartfona. Klapka nie jest już jednolitą strukturą, a wykonana została z wykropkowanego materiału, bardziej odpornego na zarysowania. Prezentuje się to bardzo elegancko. Nad ekran wystaje jedynie aparat i to on może być najbardziej narażony na zarysowania. Podsumowując: design Samsunga Galaxy S5, jest naprawdę przemyślany i pomimo kontrowersyjnych plastików, prezentuje się niezwykle szlachetnie. 

usb

usb_1

Specyfikacja

Od strony technicznej, Galaxy S5 to jedne z najmocniejszych smartfone na rynku. Ma czterordzeniowy procesor Snapdragon taktowany zegarem 2,5 GHz, który wspiera 2GB pamięci RAM. Urządzenie zasila wymienna bateria o pojemności 2800 mAh. Fotografowanie możliwe jest za pomocą dwóch aparatów: tylnego o rozdzielczości 16MPx oraz frontowego z 2MP kamerką. Nawigacja możliwa jest w dwóch systemach: GPS i Glonass. Najpopularniejsza wersja, oferuje 16GB dysku dla użytkownika. Samsung informuje, że można go też nabyć w wersji 32GB, ale jak do tej pory nie natknąłem się nigdzie na S5 w takiej konfiguracji. Na szczęście domyślną pamięć można rozszerzyć za pomocą karty microSD o pojemności do 128GB. Fabrycznie instalowany jest Android w wersji 4.4.2.

specyfikacja

Pierwsze wrażenie

Samsung Galaxy S5 to smartfon, który zaskakuje… kompaktowością. Jak na urządzenie z 5,1 calowym ekranem, dobrze leży w dłoni i daje użytkownikowi łatwy dostęp do sporej części elementów na wyświetlaczu. Wszystko przez to, że ramki otaczające ekran, zostały ograniczone do niezbędnego minimum. Pozwala to maksymalnie wykorzystać rozmiar urządzenia i w miarę wygodnie korzystać z niego nawet pomimo dużego ekranu.

Po uruchomieniu urządzenia, w oczy rzuca się zupełnie inny, niż we wszystkich poprzednich Samsungach interface. Zmienił się nie tylko pasek powiadomień, który zawiera teraz bardziej okrągłe ikony, ale i schemat ustawień. Także tam pojawiło się więcej kółek, które zastąpiły dotychczasowe listy z konkretnymi elementami. Użytkownicy niezadowoleni z tej zmiany, mogą przełączyć się na klasyczny „widok listy” lub „widok kart”. Zmianie uległo też działanie prawego przycisku pod ekranem. Od teraz uruchamia on menu ostatnio otwartych aplikacji, a nie jak poprzednio menu aktywnego programu. To jedne z ważniejszych zmian, jakie zaszły w świecie Samsunga, odkąd w ogóle zadebiutowała seria Galaxy. Sam design systemu, także został delikatnie odświeżony, ale nie ma w nim już bardziej radykalnych nowości.

Samsung nie ograniczył bałaganu, jaki panuje w jego smartfonie, zaraz po pierwszej konfiguracji. Wciąż znajdują się w nim dublujące się funkcjonalnie aplikacje, a sam interface aż miga od niepotrzebnych dymków z komunikatami dla nowego użytkownika. Aby się ich pozbyć, trzeba zaznaczać opcję „nie pokazuj więcej” na każdym z nich. Jeśli się tego nie zrobi, będą się wyświetlać ciągle, choćby użytkownik kliknął w dane menu już tysiąc razy. Żałuję, że nie ma opcji „potrafię obsługiwać Androida”, która wyłączyła by je wszystkie na raz.

Test

Po tych teoretycznych informacjach, czas przejść do mojej subiektywnej recenzji tego urządzenia. Na początek przyznam się, że o ile nigdy nie miałem w okazji sprawdzać pierwszych trzech generacji iPhone, to każdy topowy Galaxy S, był na moich dłuższych testach. Mogę zatem obserwować ewolucję tych urządzeń z roku na rok.

I o ile w poprzednich latach wzrost rozmiaru ekranu następował dosyć intensywnie, to obecnie został on nieco zahamowany. S5 zyskał tylko 0,1 cala w stosunku do swojego poprzednika. W poprzednich latach, urządzenia zyskiwały średnio 0,3” z roku na rok. Być może Samsung boi się przekroczenia tej delikatnej granicy, po której smartfona naprawdę ciężko się używa. Tym razem, jeszcze się to udało. Obsługa Galaxy S5 jest wygodna, choć naturalnie do większości operacji lepiej używać obu rąk. Duży ekran ma swoje wady i zalety, o czym już pisałem w osobnym artykule.

sgs5vssgs4

Zauważam, że wielu pozytywnych zmian doczekał się także sam Android. Wreszcie muzykę z Google Music i dane wielu innych programów mogę przenieść na kartę pamięci. To długo wyczekiwana przeze mnie zmiana, bo dotąd programiści bardzo niechętnie korzystali z microSD, które często oferowały kilkukrotnie większą pamięć niż wbudowany dysk w urządzeniu. Teraz nawet 16GB Galaxy S5, pozwala na dużo więcej, gdyż biblioteki wielu narzędzi, można przenieść na zewnętrzny nośnik, a ten wbudowany pozostawić tylko dla programów, które muszą się na nim znajdować. Wadą jest natomiast to, że aby włożyć kartę SD do telefonu, konieczne jest rozmontowanie tylnej klapki i wyjęcie baterii. Uniemożliwia to proste przełożenie karty np. z aparatu do telefonu, w celu oglądnięcia zdjęć.

Android

Android to także wolność, o której wielokrotnie już pisałem. Wciąż można zainstalować w nim aplikację do pobierania muzyki z YouTube (choć nie z oficjalnego marketu), swobodnie wymienić się plikami przez bluetooth, czy nawet włożyć przelotkę do portu USB i wpiąć do urządzenia pendrive. Na plus oceniam także rosnącą ilość zasobów w Google Play, które zawierają już większość odpowiedników aplikacji z AppStore. Jednakże ich stabilność, możliwości stoją wciąż na niższym poziomie niż te u Apple. I zmotywowanie programistów do tworzenia naprawdę użytecznych narzędzi, powinno być teraz następnym krokiem Google.

Nie tylko duży ekran… – ciekawe możliwości SGS5

Samsung wie, że aby zdobyć klientów musi zaoferować im już nie tylko mocne podzespoły,  duży ekran, ale i funkcjonalny system. Z tego powodu w Galaxy S5 znajdziemy takie dodatki, jak tryb pracy na dwóch aplikacjach jednocześnie, równoczesne pobieranie danych w sieci za pomocą anten WiFi i LTE czy prosty przybornik, ze skrótami do najważniejszych programów. Elementy te czynią z Androida, jeszcze bardziej użyteczne narzędzie i jednocześnie trwale wiążą użytkownika z producentem urządzenia, który je stworzył. 

14 dni bez ładowania

Jednak jak dla mnie, najciekawszą nowością jest rozbudowany tryb oszczędzania energii. Jego aktywacja powoduje, że ekran nie wyświetla kolorów i dezaktywowane są wszystkie najbardziej prądożercze opcje. Sam system przełącza się na dużo prostszy interface, prezentujący tylko skróty do 6 wybranych aplikacji. W takim trybie, z telefonu można korzystać nawet przez 24 godziny dłużej. Bardzo ciekawa idea, przydatna w wielu życiowych sytuacjach.

Rozmiar ekranu – dostosowany do potrzeb

Samsung stara się zaspokoić potrzeby wszystkich użytkowników – także tych, dla których ponad 5 calowy ekran, jest po prostu zbyt duży. Dlatego też, w swoim flagowcu zastosował mechanizm, który pozwala… zmniejszyć ekran! W takim trybie, część ekranu zajmują czarne ramki, a cały interface staje się łatwiej dostępny do obsługi jedną ręką. Tryb ten wydaje się bardzo ciekawy, jednak jego użycie wciąż jest mało wygodne. Brakuje opcji zablokowania ekranu w takim rozmiarze, oraz wygodniejszej metody aktywacji tej opcji (obecnie wciąż najłatwiej użyć do tego… obu rąk). Pomysł jest jednak ciekawy i może być dobrą opcją w niektórych sytuacjach, gdy potrzebna jest obsługa jedną dłonią. Wciąż jednak wymaga w mojej ocenie dopracowania.

Smartfon, który można… rozebrać

Chociaż jeszcze parę lat temu nikogo to nie dziwiło, to w Samsungu Galaxy S5, wciąż można swobodnie zdjąć klapkę i wyjąć z niego baterię. Koreański telefon, jest ostatnim z flagowych urządzeń, które to umożliwia. Co więcej, jego producent sprzedaje nawet osobną ładowarkę, w której można ładować sam akumulator, korzystając jednocześnie z drugiego. To bardzo przydatna opcja, pozwalająca przygotować się do dłuższej podróży, zabierając ze sobą np. 3 bateryjki, a nie duży i ciężki powerbank. I jak najbardziej uważam, tę opcję za plus.

Smartfon, który można… zatopić

Wymienny akumulator, nie przeszkadzał w zapewnieniu swojemu urządzeniu norm wodoszczelności. Tym samym Samsung, jest drugim po Sony producentem, który zabezpieczył swoje urządzenie przed szkodliwym działaniem wody. To niewątpliwa zaleta, która sprawia, że z telefonu można korzystać jeszcze intensywniej, nie bojąc się o konsekwencje ewentualnego zalania. Niestety, o ile w przypadku Xperii, wystarczy, że wszystkie sloty na karty będą zamknięte, to w Galaxy S5 trzeba zadbać też o to, by tylna klapka dokładnie przylegała do obudowy. Moje doświadczenie z modelem S2, wskazuje, że o ile na początku nie jest to żadnym problemem, to z czasem, po częstym zdejmowaniu, staje się ona coraz luźniejsza. Wygląda więc na to, że aby korzystać z pełnych dobrodziejstw tego urządzenia, warto być przygotowanym na szybszą wymianę tej części.

Aparat 2K

Samsung wbudował w swojego flagowca aparat o rozdzielczości 16 MPx. Umożliwia on kręcenie filmów w rozdzielczości UltraHD (2K). Jest to o tyle niezwykłe, że… domyślny wyświetlacz prezentuje obraz w rozdzielczości FullHD. Dostrzeżenie różnicy pomiędzy materiałem w tej jakości, a 2K jest na ekranie Galaxy nie możliwe. I w zasadzie trudno będzie to zrobić na jakimkolwiek urządzeniu, bo monitory prezentujące taki obraz, są wciąż rzadkością. Jednakże jeśli dla kogoś FullHD to zbyt mało, S5 daje mu jeszcze więcej.

Więcej zastrzeżeń mam do samego aparatu. Zauważam, że aktywuje się on delikatnie dłużej niż ten, który wbudowany jest w mojego iPhone i dłużej pochłania mu też złapanie odpowiedniej ostrości. Szczegółowe informacje na temat aparatu w Samsungu Galaxy S5, przedstawiam podczas filmików kręconym tym urządzeniem. Aby umożliwić Wam samodzielne sprawdzenie wszystkich nagrań, w specjalnym folderze, umieściłem je wszystkie. Znajdują się one w dokładnie takiej wersji, jak zostały pobrane z urządzenia.

Na minus: Czytnik linii papilarnych

czytniklinii

Jeśli miałbym wybrać element, który najbardziej zepsuł Samsung, bez chwili wahania stwierdziłbym, że jest to czytnik linii papilarnych. W zasadzie ten element jest tak źle zrobiony, że mogłoby w ogóle go nie być. Niewygodna jest jego obsługa, bo wymaga przesuwania palca wzdłuż skanera, co wymaga ułożenia telefonu w jednej konkretnej pozycji. Dodatkowo jest on tak niedokładny, że nawet poprawne skanowanie, nie gwarantuje tego, że zostaniemy poprawnie zidentyfikowani. Aby odblokować telefon zwykle potrzeba dwóch, albo trzech podejść, co jest niezwykle denerwujące.

Co gorsza to rozwiązanie nie daje nam także gwarancji bezpieczeństwa. Skaner zarówno w S5, jak iPhone da się oszukać, a ten w Androidzie jest jeszcze bardziej podatny na ataki hakerskie. Mam zatem wrażenie, że ten element jest po prostu odpowiedzią na krok Apple. Tylko, że Samsung wybrał najłatwiejszy wariant i zastosował rozwiązanie znane od lat w innych urządzeniach. Niestety, to, że sprawdza się w nich, nie oznacza, że sprawdzi się w smartfonie.

Świetne pomysły… coraz lepsze wykonanie

Źródło fotografii: materiały prasowe Samsung
Źródło fotografii: materiały prasowe Samsung

Samsungowi naprawdę nie można odmówić wielu fantastycznych pomysłów. Czasy gdy aby osiągnąć sukces wystarczyło stworzyć klona iPhone, nieubłaganie przeszły do historii. Dziś klienci wymagają czegoś więcej i Samsung doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Poza bardzo dobrymi podzespołami, oferuje potężny zestaw funkcji, z których każdy może wybrać najbardziej odpowiednie dla siebie. Niestety, w jego platformie wciąż panuje duży bałagan, który zniechęca wielu użytkowników. Wirusy, natrętne reklamy, z pewnością zniechęcają wielu do tego systemu. Obserwuję jednak, że sytuacja ta, z roku na rok się poprawia i z Androida korzysta się coraz przyjemniej.

Apple poszło jednak o krok dalej i zaoferowała użytkownikom wielki ekosystem współpracujących ze sobą narzędzi. Tym samym, już od września będę mógł odczytać na komputerze SMSy jakie przychodzą na mój telefon, odebrać z niego połączenie, czy w prostszy niż dotąd sposób włączyć tethering danych. A już dziś mogę na tablecie dokończyć rozdział w iBooks, rozpoczęty na telefonie, czy posłuchać muzyki, którą kupiłem za pomocą komputera. Samsung wciąż nie potrafi dać użytkownikom korzyści, płynących z tego, że korzystają jedynie z jego narzędzi. I dlatego też, po ciekawych testach Galaxy S5 spokojnie wracam do iPhone.

Czasy gdy iPhone był wzorcowym produktem, dla wszystkich producentów, przeszły do historii. Dziś to Apple wzoruje się na nich, wdrażając do swojego systemu, projekty, które najbardziej spodobały się użytkownikom. Wciąż to jednak iOS pozostaje tą najbardziej funkcjonalną platformą mobilną, na której działa najwięcej złożonych i funkcjonalnych programów. A ostatnie zmiany zaprezentowane na konferencji WWDC jedynie potwierdza ten stan.