W dreźnieńskiej kolejce po iPhone 6

IMG_0076Premiera iPhone wiąże się z dwoma wielkimi wydarzeniami: konferencją na której jest on prezentowany i jego oficjalną premierą. Ja do tej pory zawsze kończyłem na tym pierwszym, a telefon kupowałem w Polsce, kilka tygodni od dnia, w którym pojawił się on w sprzedaży. Tym razem postanowiłem dołączyć do grona wiernych fanów marki i stanąć w długiej kolejce w Dreźnie – najbliższym polskiej granicy Apple Store. Niestety firma mnie zawiodła i nie przygotowała się na tak duży napływ klientów.

Premiery iPhone zawsze kojarzone były z wielkimi kolejkami. Od premiery pierwszej wersji tego telefonu, gdy kolejne jego wcielenie ma pojawić się w sprzedaży, przed oficjalnymi sklepami firmy pojawiają się tłumy fanów, którzy chcą je nabyć jako pierwsi. Tegoroczna, bardzo przełomowa wersja iPhone z długo oczekiwanym powiększonym ekranem, skusiła jeszcze więcej osób do wyboru tego telefonu. Także ja, za sprawą moich przyjaciół, udałem się do Drezna, aby, jeśli los pozwoli spróbować kupić nowego iPhone 6+. Niestety nie było tak łatwo, jak sądziłem.

IMG_0080

Nasza wyprawa do najbardziej wysuniętego na wschód Europy Apple Store, zaczęła się już w czwartek rano. Nasz team składał się z czterech osób: Bartka Mroszczyka, Maćka Wilka, Karola Wiążewicza no i mnie :). Mieliśmy dwie rezerwacje na szóstkę, ale ja i Maciek, planowaliśmy kupić „plusa”, na którego nie udało nam się zrobić pre-orderów. Po bardzo przyjemnej drodze do Niemiec, już około 16 pojawiliśmy się w Apple Store i przywitaliśmy się z jeszcze niewielką grupą Polaków, wyczekujących na premierę.

IMG_0060

IMG_0065

Cała magia pojawiła się około godziny 20, gdy galeria, w której mieści się Apple Store została zamknięta i gdy zaczęła formować się oficjalna kolejka przed sklepem. Ja i Maciek stanęliśmy w niej, gotowi przeczekać całą noc, by kupić nowego iPhone. Od razu zauważyłem, że ochrona nie do końca jest przekonana jak ustawić barierki, którymi odgrodzony będzie tłum oczekujących. I miałem rację – jeszcze przed północą przemieściły się kilka razy, zanim ustawiono je w identycznych miejscach jak przed rokiem. Tłum chętnych był bardzo spory, ale mieliśmy szczęście być w nim bardzo z przodu, co dawało duże nadzieje na realizacje zakupowych celów. Aby nie stracić dobrych miejsc, rzadko ruszaliśmy się z nich, co z bólem, ograniczyło mi możliwość porozmawiania ze sporą liczbą osób z Polski, które także przybyły kupić ten sprzęt. Zwłaszcza, że z godziny na godzinę przybywało tureckich handlarzy, o których słyszałem nie najlepsze opinie.

IMG_0095

IMG_0104

Definitywny koniec spokojnej nocy nastąpił około 4 rano, gdy z boku kolejki zaczęły przybywać dziesiątki, ciemniejszych osób, co zmusiło tłum do przemieszczenia się pod same drzwi. Miało to tym samym uniemożliwić tego samego zaciekłym handlarzom. Niestety, choć się to udało, nie oznaczało to końca zmagań z nimi. Od początku zaczęły się z nimi regularne przepychanki i próby siłowego rozepchania tłumu, aby zrobić miejsce dla swoich rodzimych osób. I tu zaczynają się moje pretensje w stosunku do Apple i ochrony marketu, która zawiodła na całej linii. Po pierwsze bardzo długo nie reagowała, pomimo iż robiło się wręcz niebezpiecznie. Gdy dopiero około 5  rano, ruszyła do akcji, okazało się, że jest w niej raptem kilka osób, co uniemożliwiło stłumienie agresywnych, ciemnoskórych wojowników. Konieczne tym samym okazało się wezwanie policji, co było ewenementem, bo do tej pory ponoć udawało się opanowywać sytuację samodzielnie. Dopiero przyjazd osób wyposażonych w pałki oraz broń, uspokoił sytuację, a handlarze w sporej części… zniknęli.

Bałaganu jaki do tamtej pory powstał nie udało się już jednak opanować. Ochrona wciąż nie wiedziała jak przedzielić ludzi, znów rozpoczęło się niezrozumiałe przesuwanie barierek i nikt nie wiedział jak się ustawić, by móc spokojnie kupić telefon. Pojawiło się kilka kolejek, a do galerii wpuszczano po kilka osób, niezrozumiałym dla nikogo algorytmem. Tłum zmniejszał się bardzo powoli, a po przesunięciu się o kilka metrów, wejścia do galerii ograniczono jeszcze bardziej. Z minuty na minutę malały szanse na zakup upragnionych modeli. Około 8:30 pracownicy Apple oznajmili, że zapas iPhone został wyczerpany.

IMG_0115

To panorama kliknijcie aby zobaczyć ją w pełnej rodzielczości

Gdy około 10 zjawiliśmy się pod sklepem odebrać PreOrdery, okazało się, że… w galerii znajduje się tłum osób, który nie mógł wejść przez główne drzwi. Po rozmowie z innymi uczestnikami, dowiedzieliśmy się, że gro osób weszło, bez jakiejkolwiek kontroli, przez boczne wejście. To kolejny raz pokazało, jak bardzo niezorganizowany był to event. Winię za to Apple, bo to ta firma powinna zadbać o to by jej wierni fani, którzy cierpliwie stali w kolejce, jako pierwsi kupili upragnione modele. Problemy z agresywnymi handlarzami, nie były tutaj obce także w ubiegłych latach i wciąż nie wyciągnięto z tego żadnych wniosków w kwestii organizacji.

Dlatego dla mnie był to pierwszy i ostatni wyjazd na taką premierę. Agresja tłumu, brak jakiejkolwiek organizacji, obejście kolejki przez handlarzy, to rzeczy, które mocno wdarły mi się w pamięć. Dobrze, że Apple zorganizowało możliwość wstępnych zamówień i uważam, że teraz tylko po ich realizację warto jechać do Drezna.

Pomimo wszystko, wyjazd zapamiętam bardzo dobrze. Poza ciężką nocą, wspólnie z całym zespołem spędziliśmy dużo fajnych chwil, mieliśmy okazję wymienić się doświadczeniami i opiniami. Także tymi na temat nowego iPhone (zwłaszcza tymi przed i po zakupie, które były bardzo różne). Nie wróciliśmy z pustymi rękami, Karol i Maciej już testują nowego iPhone 6 i mam nadzieję, że w najbliższym czasie pojawi się tu jego recenzja.

O autorze

Jakub Stanisław Wolak

Maniak technologii. AppleUser, otwarty na konkurencyjne rozwiązania. Twórca i redaktor HelpMacPL  Hobbystycznie dziennikarz, podróżnik i fotograf.

Dodaj komentarz