Twitterowi już kilkukrotnie wieszczono klęskę. Pierwszy raz po wzroście popularności Facebooka, później po premierze Google Plus, a ostatnio po zmianie reguł dla twórców aplikacji. Pomimo tego serwis ten trzyma się świetnie i wciąż zyskuje nowych użytkowników. Niedawno dołączył do nich nawet Papież Benedykt XVI, który twittuje także w języku polskim! Dlatego zachęcam do korzystania z tego serwisu. A jeśli chce się to zrobić, warto skorzystać z najlepszej aplikacji – Tweetbota, którego postaram się pokazać w tym artykule.

 

Twitter logoZacznę jednak od przedstawienia fenomenu Twittera. Osoby, które go już rozumieją, mogą od razu przejść do czytania drugiego akapitu. Twitter, to drugi, po Facebooku serwis społecznościowy na świecie. Nie jest on jednak bezpośrednią konkurencją strony Marka Zuckerberga, a zupełnie osobnym kanałem informacyjnym. Celem Twittera jest propagowanie krótkich informacji, notek, które udostępnia się publicznie innym użytkownikom. A zatem, coś w stylu tablicy z Facebooka, tylko z ograniczeniem 140 znaków na wpis. Jaka jest więc korzyść z działania tego serwisu: wszystkie wpisy są bardzo krótkie, zwięzłe i zawierają jedynie najważniejsze informacje. Dzięki temu, aby je przeczytać, wystarczy chwilka. Użytkownicy mogą wybierać kogo subskrybują na Twitterze. Ciekawe wpisy obserowanych osób, można przesyłać dalej i udostępniać na własnym profilu (oczywiście, podając nick autora wpisu). W dodatku udostępniony jest także czat, w nim także jednak obowiązuje limit 140 znaków na wiadomość.

Z Twittera, warto korzystać przede wszystkim z urządzeń mobilnych. Ponieważ wiadomości są krótkie, można je przeczytać będąc w kolejce w sklepie, czekając na autobus czy w przerwie w pracy. Można do tego wykorzystać oryginalną aplikację Twittera, lub też? wypróbować Tweetbota, który oferuje dodatkowe funkcje.

Tweetbot logoNajważniejszą zaletą, jaką doceniam w Tweetbocie jest synchronizacja Timeline pomiędzy wszystkimi urządzeniami. Zatem gdy przewijam listę ostatnio dodanych wpisów na iPhone i zatrzymam się w którymś miejscu, a za kilka godzin uruchomię tę samą listę na iPadzie lub MacBooku, zostanę przeniesiony w to samo miejsce. To bardzo przydatna opcja dla posiadaczy kilku iUrządzeń i równocześnie obserwujących więcej osób.

Ponieważ we wpisie na Twitterze, można umieścić także link do strony internetowej, np. z artykułem wartym przeczytania, serwis ten często wykorzystywany jest przez portale internetowe (w tym HelpMac!) do informowania o niedawno opublikowanych wpisach. Tweetbot oferuje wbudowaną przeglądarkę, za pomocą której można otworzyć linkowane strony, lub też wysyłanie tych tekstów do zewnętrznych aplikacji. Dzięki temu, będąc w szkole, mogę ?odłożyć na później? przeczytanie kilku artykułów, wysyłając je do aplikacji, w której będą czekały na odpowiedni moment 🙂

Tweetbot oferuje też więcej zaawansowanych opcji – konfigurowanie profilu czy uruchamianie wpisów w Chrome, a nie tylko w Safari. Podoba mi się także automatyczne odświeżanie listy wpisów, zbudowana wyszukiwarka, łatwiejsze dodawanie zdjęć oraz automatyczne dodawanie lokalizacji do twittów i  szybkie dostęp do profili znajomych. To oczywiście nie wszystkie opcje, które znaleźć można w Tweetbocie, a brakuje ich w oficjalnym menadżerze Twittera.

 

Największą wadą tej aplikacji jest jej cena? kosztuje 2,69 euro w wersji na iPada i iPhone, lub 17,99? na OSX. Pomimo tych, dość dużych cen, używam tej aplikacji we wszystkich wersjach i z każdej jestem, bardzo, bardzo zadowolony.

I tego życzę wszystkim 😉

Jakub Stanisław Wolak

PS. Jeśli zaczniecie już korzystać z Twittera, zapraszam do zasubskrybowania kanału HelpMac?a oraz mojego prywatnego. Mam nadzieję, że informacje, które tam zamieszczę będą przydatne dla wszystkich 🙂