Z iOS7 korzystałem regularnie od wersji beta 2, gdy tylko pojawił się na iPadzie. Pomimo tego, do samego końca zwlekałem z jego instalacją na smartphone. Powód tej decyzji był bardzo prosty – iPhone to mój główny telefon, na którym nie mogę pozwolić sobie na awarie czy zawieszenia. Z tego powodu dopiero wczoraj, ?uwolniłem się? od iOS6 i mogę przekazać Wam moją ocenę.

Pierwszą opcją, która w iOS7 najbardziej rzuca się w oczy jest nowy design. Naprawdę ciężko mi go ocenić, bo wiele niechęci bierze się z… przyzwyczajenia do iOS6. Gdy przezwycięży się te uprzedzenia, można zobaczyć wiele ciekawych aspektów. Po pierwsze wszystkie nowe ikony są bardzo proste, nie zawierają żadnych elementów, które rozpraszały by uwagę. Istnieje bardzo piękne stwierdzenie: ?piękno tkwi w prostocie? i to musiała być główna myśl, Jonatana Ive, podczas kreowania nowego systemu. Zgodę się ze wszystkimi, którzy uważają, że kolory są zbyt bardzo cukierkowe, że niekiedy aż rażą w oczy, ale… może to jest jakiś sposób, żeby wyróżnić się w świecie szarości?

6O wiele mniej kontrowersyjną opcją w nowym iOS, są nowe wszystkie funkcje, które się w nim pojawiły. Stwierdzam wręcz, że skutecznie rekompensują, wszystkie złe uczucia, które towarzyszyły przesiadce z iOS6. Bardzo podoba mi się nowy pasek powiadomień, który w piękny sposób nie tylko komunikaty od programów, ale też informacje o pogodzie, najbliższych wydarzeniach i notowania giełdowe. Prawdziwą rewolucją, której oczekiwałem od lat, jest centrum sterowania. Niesamowicie przyśpiesza pracę na urządzeniu i sprawiaja, że człowiek przyzwyczaja się do nich, niemal po pierwszym użyciu. Dzięki tym dwóch opcjom uznaję, że nowy iOS, znów jest wygodniejszy w obsłudze od Androida, którego od dawna cenię, ze względu na obecność widgetów.

2Ważnym usprawnieniem jest także przeniesienie wyszukiwarki spotlight. Bardzo przyśpiesza to wybieranie programów i powoduje, że dziś zamiast odszukiwać ich w katalogach, wpisuję ich nazwę w wyszukiwarce i uruchamiam. Kiedyś to też było możliwe, ale nie było to takie proste, jak obecnie. Jeśli o katalogach już mowa, to dziś mają one nieograniczoną ilość programów, które możemy w nich ulokować. Poprzednio mogły pomieścić jedynie 12 ikon w przypadku 3,5 calowych ekranów i 16 w wszystkich większych urządzeniach. Pomimo tego dostęp do aplikacji, umieszczonych na dalszych ekranach katalogów, jest dużo trudniejszy. Nie jest to wielkim problemem, bo ulepszono spotlight, a w dodatku ich kolejność można dowolnie zmieniać. Brakuje tylko opcji ?ułóż według najczęściej wykorzystywanych?.


To nie jest stabilny system.

7

Zdaję sobie sprawy, z ilości wyzwań jakie postawiło sobie Apple, decydując się na wydanie iOS7. Niestety, wygląda na to zadanie przerosło to tę korporację, bo iOS7 wciąż ma gdzieniegdzie błędy i zalicza awarie. Zwłaszcza na iPadzie. Domyślam się, że wkrótce zostaną one zwalczone, ale wygląda na to, że prawie 4 miesiące testów, nie wystarczyło, na uporanie się ze wszelkimi problemami. Mam nadzieję, że wersja 7.1, która zapewne będzie dostępna dla użytkowników w okolicach grudnia, będzie podobnie stabilna jak iOS6.

Zabójca programów. 

Po update systemu na moim iPhone, przyszedł czas na jego eksploracje. Dzięki skrótowi do latarki i kalkulatora w centrum sterowania, mogłem pozbyć się tych dwóch programów z mojego telefonu. Oczywiście nie usunąłem domyślnego kalkulatora, jaki wbudowany jest w iOS, ale wykasowałem, zastępczą aplikację, której używałem do tego celu na iOS6. Wygląda też na to, że z mojego telefonu znikną też narzędzia, które zastępowały domyślny aparat. Ten nowy, wbudowany w iOS7, ma wreszcie wszystkie brakujące mi opcje.

3Wciąż wolę Chrome

Niestety, nawet nowa wersja przeglądarki Safari, nie zdołała mnie przekonać do powrotu ze świata Google. Chrome pomimo iż nie oferuje tak płaskiego interface, jest wciąż w mojej opinii wygodniejsze w użytkowaniu i daje mi synchronizację z desktopową wersją, z której korzystam na OS X.

1Większe bezpieczeństwo

Podoba mi się to, że od początku, iOS7 kładzie większy nacisk na bezpieczeństwo. Po pierwsze od razu podpowiada aby założyć kod blokady, a w dodatku ostrzega użytkownika, jeśli jego kod jest zbyt prosty. Na szczęście można to zignorować, co też zrobiłem. Dużo większym plusem jest też fakt, iż urządzenia, nie da się w prosty sposób zresetować, jeśli uruchomimy w nim blokadę, poprzez opcję ?Znajdź mój telefon?. To niebywały plus, którego nie można zignorować. Nawet jeśli zatem, złodziej ukradnie nasz telefon, nie będzie mógł usunąć jego ustawień, dopóki nie wprowadzi naszego hasła. Łącząc to z faktem, iż iOS7 do tej pory nie został złamany i to, jak Apple dba o to, by to się nie udało, może okazać się, że sprzęty te, będą szerokim łukiem omijane przez złodziei.

Po 24 godzinach, muszę stwierdzić, że iOS7 to bardzo dobry system, który nie tylko odświeżył, to jak do tej pory patrzyłem na smartphone, ale też wprowadził wiele potrzebnych opcji. Mój iPhone to wciąż najlepszy telefon na świecie, a iPad jest takim tabletem. Nie zmienia to jednak faktu, iż oczekuję od Apple, jeszcze większego otwarcia tej platformy i umożliwienie mi chociażby zmianę domyślnej przeglądarki. Nawet jednak bez tej opcji, jestem dumny, że mogę korzystać z nowego iOS! To naprawdę kawał dobrej roboty! 

Jakub Stanisław Wolak

PS. Zapomniałem wspomnieć o samym procesie aktualizacji.  A naprawdę chcę pochwalić Apple za świetnie wykonany update (udało mi się to przed problemami technicznymi). Wszystkie moje ustawienia zostały przeniesione w sposób bezbłędny, a ja po 90 minutach od kliknięcia ?zainstaluj?, mogłem cieszyć się nowym systemem operacyjnym, ze wszystkimi moimi dawnymi opcjami. Po prostu perfekcja, której bardzo brakuje mi w innych systemach.

 

iOS7 vs iOS6
Tak było… i tak jest 🙂 Ostatni screen przed i pierwszy screen po update…