Książek o zarządzaniu czasem jest naprawdę wiele. Żyjąc w ciągłym pędzie, nieustannej gonitwie, kupiłem kilka z nich aby jakoś uporządkować moje działania. Większość z nich opiera się na standardowych poradach, polegających na odłączeniu się od sieci, wybieraniu konkretnych godzin na odpisywanie na maile itp. “Lifehacker” był zatem kolejną już pozycją, o takiej tematyce, która trafiła do moich rąk. Gdy rozpocząłem…