first-iphone-150781Jak już wspomniałem w poprzedniej części recenzji Apple odeszło od dawnych schematów. W momencie zakończenia prezentacji nowego pakietu iWork, konferencja trwała już ponad godzinę, a o nowym iOS nie było ani słowa. Do pewnego pięknego momentu.

Powoli! IOS jest systemem, który ma już sporą historię. Zadebiutował jeszcze w wersji 1.0, pozbawionym nawet dostępu do sklepu AppStore. Od tego momentu zyskał mnóstwo nowych opcji, ale wygląd pozostał w niemal tym samym stylu. Z czasem jedynie rozszerzano go jedynie o nowe opcje takie jak obsługa folderów, czy pasek powiadomień. Międzyczasie konkurencja wprowadzała coraz to nowe systemy, które często wyróżniały się rewolucyjnym wyglądem. Nawet Android, który początkowo zasłynął, jako kopia iPhone (zwłaszcza w wydaniu Samsunga), od kilku lat znacząco odbiega od pierwowzoru. Samsung upodabnia swój interface do natury, HTC łączy go z serwisami społecznościowymi, a Microsoft pozbawia wszystkiego czego się tylko da, tworząc prosty, ale niezwykle przejrzysty design.

Jedynie Apple pozostawało jednostajne. Do iOS6 wygląd był bardzo zbliżony do tego znanego z OSX, a po części także Windows. Warto jednak przypomnieć, że po premierze iOS6 z nowymi i niezbyt udanymi mapami, pracę w korporacji stracił m.in. Scott Forstall, odpowiedzialny za design iOS. Jego miejsce zajął Jonhnan Ive, który do tej pory odpowiadał za wygląd urządzeń. Zmiana ta była sporym szokiem i oczekiwaniem zmian.

IOS71O tym, że nastąpią dowiedzieliśmy się już na przełomie stycznia. Nikt jednak nie wiedział jakie będą, a do sieci nie przeciekły żadne screeny! To spora rewolucja, bo wcześniej znaliśmy już podstawowe elementy z prezentacji. Tym razem było jednak inaczej. Pomimo tego, gdy pierwszy raz zobaczyłem design iOS byłem mocno zniesmaczony. Wydał mi się zbyt ?cukierkowy? i pozbawiony stylu. Nowe ikonki pozbawione zostały cieni, a różnorakie kolory ?walą w nich po oczach?. Nie ma już paska powiadomień, a centrum zarządzania, zostało przeniesione na dół urządzenia. Teraz bez uruchamiania ustawień będzie można aktywować bądź wyłączyć WiFi, Bluetooth, a także… latarkę! Zupełnie zmienił się także kalendarz, ekran blokowania i wiele innych szczegółów.

Pomimo początkowego rozczarowania, to gdy przyglądnąłem się bliżej nowemu iOS?owi dostrzegłem, że teraz wiele operacji jest już szybszych. Jego obsługa jest dużo wygodniejsza, a wszystko jest bardziej przestrzenne. Jak już wcześniej wspomniałem, nie wyrażę ostatecznej opinii, dopóki przez dłuższy czas nie przetestuję nowego systemu, ale na tą chwilę, jestem jak najbardziej na tak! Podczas prezentacji wielu uczestników Apple wstało z miejsc, z zachwytu dla nowego designu. Gdybym tam był pewnie bym się do nich nie zaliczył, bo krok Apple wcisnął mnie w fotel.

SafariOdświeżenia doczekało się także mobile Safari. Zyskało ono wiele opcji z… Chrome. Jest to m.in. obsługa gestów, która już zdążyła się zadomowić na iUrządzeniach. Cieszy natomiast integracja z pękiem kluczy z OSX, dzięki któremu nie będzie potrzeba ciągłego wpisywania haseł. Otwarte karty będzie można także obsługiwać w widoku 3D!

Ciekawą zmianą jest także nowy interface aparatu. Poza ulepszoną opcją robienia zdjęć, otrzyma on także filtry do ich edycji. Z pewnością zabije to wiele prostych aplikacji z AppStore. Później zaprezentowano przebudowany interface Siri.

I tutaj także zatrzymam się na chwilę. Od iOS7 Siri będzie korzystać z Binga. Jest to kolejny cios w Google, który do tej pory zarabiał grube miliony na mobilnym systemie Apple. Jeśli korporacja pozbawi go takiej możliwości, to zapewne jedno z ważniejszych dopływów gotówki dla giganta zostanie wstrzymane. Do tej pory Google był bardzo bierny w wojnie z Steve Jobsem, a później Timem Cookiem. Ci go atakowali, a ten wydawał aplikacje na iOS. Czy jednak przy takiej postawie Giganta, dalej będzie mu się to opłacać?

RadioOstatnią nowością w iOS jest tryb ?iOS in Car?. Przyznam jednak, że w tym momencie konferencja została przerwana, a ja przeskoczyłem do wiele ciekawszej usługi, jaką jest iTunes Radio. Każdy otrzyma BEZPŁATNY dostęp do CAŁEGO zasobu iTunes. Użytkownicy, którzy nie mają wykupionej usługi iTunes Match, będą w przerwać słuchać reklam, a Ci, którzy zapłacą 25 euro na rok nie :). Dla ?niewtajemniczonych? wytłumaczę prosto: Apple zaoferowało dostęp do dowolnej piosenki w iTunes za darmo. Można jej słuchać dowolną ilość razy. Nie można jej jedynie zapisywać na dysku, ani zapewne na urządzeniach bez dostępu do sieci (jaki jak iPody, za wyjątkiem Classica). Początkowo sądziłem, że ta usługa raczej nie pokona Spotify czy Deezera. Dziś jednak uważam inaczej. Jeśli Apple porozumie się z operatorami i Ci wprowadzą ofertę słuchania bez limitów także po sieci 3G, widzę spore szanse dla tej usługi. Brak opłat, to krok na który może pozwolić sobie tylko gigant. Apple takie jest i się na to zdecydowało.

Obawiam się tylko o wpływy ze sprzedaży albumów, bo teraz raczej nie zdecyduję się na ich zakup, skoro mogę ich słuchać bez limitu za darmo… No i mój iPod Classic, zapewne przestanie być tak użyteczny. 

Apple się zmienia. To już nie jest firma wykreowana przez Steve Jobsa, która podążała stale utartymi ścieżkami. Dziś jest to korporacja Tima Cooka, nastawiona bardziej na zysk, na sprzedaż i cenę akcji na giełdzie. Czy to dobrze? Nowe usługi są bardzo rewolucyjne. Żeby je ocenić trzeba je samemu przetestować. Deweloperzy otrzymają do nich dostęp w ciągu kilku godzin, a ?zwykli użytkownicy? ja jesieni tego roku. Wtedy dopiero się okaże jaki będzie iOS w praktyce. 

 

Jakub Stanisław Wolak