Przyszłość radia jest w Internecie

surething

Radio to z pewnością jedna z najstarszych wykorzystywanych w dalszym ciągu technologii. Pomimo wielu wynalazków, jakie powstały po zbudowaniu pierwszego radioodbiornika, stacje radiowe wciąż zabawiają słuchaczy na całym świecie. Wygląda na to, że poważna zmiana dopiero przed nimi, a może być nią przejście na sygnał cyfrowy i zakończenie nadawania fal analogowych. Czy jednak naprawdę tego potrzebujemy?

23 lipca 2013 roku wyłączono w Polsce ostatni nadajnik telewizji analogowej. Był to symboliczny koniec cyfryzacji nadajników TV, w wyniku której udało się zastąpić starą technologię nowoczesnym sygnałem DVB-T. Dzięki tej zmianie, widzowie mają dostęp do większej ilości niekodowanych kanałów telewizyjnych, które w dodatku dostępne są w jakości HD, co było niemożliwe w starej technologii. Pomimo iż przejście na sygnał cyfrowy, wiązało się z koniecznością zakupu nowych odbiorników, to proces ten został odebrany bardzo pozytywnie. Najprawdopodobniej przez to politycy zdecydowali się pójść o krok dalej i rozpocząć cyfryzowanie radia. Niestety w tym przypadku może już nie pójść tak gładko.

Do słuchania radia, już od dawna nie jest potrzebne niezależne urządzenie. Dzięki powszechnej miniaturyzacji odbiornik FM jest stałym elementem większości samochodów, wież muzycznych, telefonów czy odtwarzaczy MP3. Co więcej, coraz częściej wyposażane są w nie także mniej oczywiste miejsca, takie jak prysznice czy kuchenki gazowe. Odbywa się to dzięki prostocie tej technologii. Wystarczy raz nastawić odpowiednią częstotliwość, a potem stale można słuchać ulubionej stacji. Fale radiowe docierają w bardzo odległe miejsca, dzięki czemu jeden nadajnik wysyła sygnał do setek tysięcy ludzi. Przejście na sygnał cyfrowy może ten proces poważnie zatrzymać, bo sygnał cyfrowy wymaga dużo lepszych połączeń. W „analogu” nawet w przypadku słabszego zasięgu można słuchać szumiącego, ale wciąż działającego dźwięku.

Dodatkowo, zakończenie nadawania sygnałów analogowych sprawi, że wszystkie dotychczasowe instalacje staną się bezużyteczne. Zwolennicy technologi DAB+, która ma zastąpić fale analogowe, informują że cyfrowe radio można nabyć już za około 100 złotych. Jest to prawda, ale nie uwzględniają oni faktu, że wymiana urządzeń na te z cyfrowym radiem, kosztować będzie znacznie więcej. Tym samym wszystkie te nowoczesne instalacje z urządzeniami AGD wyposażonymi w radioodbiorniki, staną się niesprawne. A zapewne mało kto zdecyduje się wymienić np. prysznic, tylko po to by móc w dalszym ciągu słuchać w nim radia.

Nie można zapomnieć także o kierowcach, którzy z pewnością należą do jednych z najliczniejszych grup słuchaczy radia. Często wykorzystują je nie tylko do umilania swojej podróży, ale także do zbierania informacji o korkach i innych utrudnieniach na drodze. Trudno sobie wyobrazić, jak wielki byłby koszt wymiany radioodbiorników we wszystkich samochodach, zwłaszcza, że teraz są one stałym elementem wyposażenia, wkomponowanym w kokpit, co skutecznie utrudnia ich wymianę. Co gorsza sygnał cyfrowy nie dociera tak daleko jak analogowy, co skutecznie może utrudnić słuchanie go na drogach daleko oddalonych od miast, w których umieszczone są nadajniki.

Przyszłość to Internet

W rzeczywistości może się okazać, że dużo lepsze rozwiązanie mamy już w zasięgu ręki. Operatorzy komórkowi oferują już dostęp do Internetu niemal we wszystkich rejonach kraju, a w dodatku coraz częściej rezygnują oni z limitowania dostępu do tej sieci. Jednocześnie każda większa stacja radiowa, umożliwia słuchanie jej także ze strony internetowej, dzięki czemu mogą to robić ludzie z całego świata. I to powinien być następny etap cyfryzacji radia: tanie i łatwe w użyciu odbiorniki internetowe.

Dzięki nim tak samo proste jest odbieranie sygnału przez mieszkańców Warszawy, znajdujących się nieopodal rozgłośni, jak i przez Polonię, oddaloną o kilka tysięcy kilometrów od kraju. W smartfonach dostęp do internetowego radia można już dziś uzyskać po prostu wykorzystując przeglądarki, a w przyszłości może spopularyzuje się uniwersalna aplikacja, która będzie integrować rozgłośnie z całego świata. W oparciu o takie rozwiązanie można by zbudować także prostsze odbiorniki, które ograniczone byłyby tylko funkcji do odtwarzania radia. Dzięki swoim zaletom, do których są w stanie zastąpić klasyczne odbiorniki fal FM. Kolejnym etapem może być wyposażanie nowe samochody w antenę LTE, która umożliwi nie tylko słuchanie transmisji z dowolnego miejsca świata, ale i automatyczne powiadamianie o korkach oraz o wypadkach.

I tak zapewne będzie. Rozpoczęcie transmitowania audycji na żywo przez Internet pokazało, że ta sieć to doskonałe miejsce dla radia. Chociaż słuchanie go wymaga ciągłego dostępu do łącza, to zużywa niewiele danych, a jednocześnie nie wymaga strojenia i dostępna jest także wmiejscach, w których niemożliwe jest niedocierają fale FM. Ten fakt przyczynia się do tego, że coraz więcej osób do słuchania wykorzystuje właśnie smartfony, tablety i komputery, rezygnując z odbiorników FM. I ich liczba będzie się już tylko powiększać.

W dodatku Internet jest doskonałym miejscem na amatorskie rozgłośnie. Radio cyfrowe z pewnością będzie o wiele bardziej kontrolowane przez polityków, co uniemożliwi nadawanie transmisji przez biedniejsze stacje. W Internecie natomiast jest odwrotnie. Koszty stworzenia hobbystycznego radia są bardzo niewielkie i mogą to zrobić nawet mniej doświadczeni użytkownicy. To ważne, bo takie „obywatelskie” rozgłośnie są barierą przed cenzurą, jaką często próbują narzucić wielkie koncerny. Nastanie epoki ściśle internetowych transmisji, sprawi, że może zainteresować się nimi jeszcze więcej osób. Bo w Internecie takie sama prawa ma duża, bogata rozgłośnia, jak i niewielkie, amatorskie radyjko.

Rozwiązanie, które proponują nam politycy, może doprowadzić jedynie do powstania wielkiego chaosu. Wymiana wszystkich odbiorników z pewnością będzie bardzo problematyczna i pozostawi wiele osób bez dostępu do sygnału. Dodatkowo wiązać się będzie z koniecznością nowego rejestrowania nadawców, którzy będą chcieć nadawać sygnał drogą cyfrową i wymusi rozpoczęcie wielu biurokratycznych procedur. Natomiast „internetyzacja” i tak będzie w dalszym ciągu postępować i możliwe, że więcej osób zdecyduje się wybrać właśnie na sygnał internetowy a nie cyfrowy. Doprowadzić to może zatem jedynie po powstania jeszcze większego podziału rynku.

Na koniec należy uwzględnić także inne niebezpieczeństwa, jakie wprowadzi wyłączenie sygnału FM. Radio ze względu na swoją prostotę i popularność wciąż pozostaje głównym narzędziem wykorzystywanym do przekazywania informacji w sytuacjach kryzysowych. Prosty odbiornik i nadajnik fal analogowych można zbudować nawet w amatorskich warunkach, dzięki czemu o wiele łatwiej dotrzeć z informacją do wielu osób. To sprawdza się sytuacjach katastrof naturalnych czy wojennych, w których niemożliwe jest zbudowanie skomplikowanej aparatury do nadawania cyfrowych sygnałów.

Dlatego wierzę, że powszechna „internetyzacja” radia nastąpi, zanim politycy zdążą wyłączyć dotychczasowe fale. Możliwe, że gdy tak się stanie zrezygnują z tego pomysłu i pozostawią sygnał FM w użyciu. Pozwoli to w dalszym wypadku korzystać z prostych urządzeń, które mogą okazać się niezastąpione w wielu sytuacjach. A do trudniejszych zastosowań pozostawi Internet. I to zdecydowanie lepsza droga.

O autorze

Jakub Stanisław Wolak

Maniak technologii. AppleUser, otwarty na konkurencyjne rozwiązania. Twórca i redaktor HelpMacPL  Hobbystycznie dziennikarz, podróżnik i fotograf.

Dodaj komentarz