Czasy gdy Google, był znany tylko z dobrej wyszukiwarki, odeszły w niepamięć. Dziś Gigant z Mountain View, to także właściciel najpopularniejszej poczty elektronicznej, serwisu z materiałami video i wielu, wielu innych usług. Słynie także z cenionego oprogramowania, a w szczególności z przeglądarki internetowej – Chrome. Zagościła ona na wszystkich popularnych systemach i na szybko zdobywa popularność. Niestety jedną, na której nie ma równych szans z konkurencją, jest platforma mobilna Apple. Tam Safari jest domyślną przeglądarką i nie da się tego w prosty sposób zmienić. Czas jednak na zmiany i uważam, że funkcja wyboru programu za pomocą, którego przeglądamy sieć, będzie jedną z nowości w iOS7. 

Pojawienie się Google Chrome na rynku przeglądarek, było dla wielu w świecie informatyki szokiem. Dominował wtedy Internet Explorer, a jego jedynym poważnym konkurentem był Firefox w wersji 3. On sam miał jednak wiele wad, w wielu wypadkach był zawodny, a i prędkość działania pozostawiała wiele do życzenia. Pierwsza informacja o Chrome pojawiała się natomiast w sieci, raptem kilka godzin przed oficjalnym wydaniem narzędzia. Oczywiście jeszcze w wersji beta. Już wtedy była produktem w wielu aspektach wyprzedzającym konkurencję. Oferowała wiele szybszą płynność działania, obsługę nowych funkcji takich jak ?tryb incognito? czy menadżer pobierania. Trudno się zatem dziwić, że szybko zdobywała popularność. Google na tym nie poprzestał i rozpoczął regularnie aktualizować swój program. Już kilka miesięcy później, wyposażył go w obsługę rozszerzeń, wbudowanego flasha i wiele innych aspektów. Dystans pomiędzy Chrome, a konkurencją stale się powiększał, niemal równo z rosnącą liczbą użytkowników. Pomogło także otwarcie na inne platformy, dzięki czemu przeglądarka zagościła najpierw na Maku i Linuxie, a całkiem niedawno na Androidzie. Ostatnią ważną premierą był iOS, gdzie program ten także zaskoczył zarówno płynnością działania, jak i dodatkowymi narzędziami, takimi jak: wyszukiwanie głosowe, czy wyszukiwarka wbudowana w pasek adresu.

Niestety od samego początku, ?jedyną słuszną przeglądarką? na iOS jest Safari. Z powodu ograniczeń narzuconych przez Apple, w AppStore nigdy nie pojawił się Firefox, a Opera doczekała się jedynie wersji Mini. Reżim Apple długo nie był to problemem, bo rekompensował go, szeroki wybór programów w AppStore. Małe komórki i tak nie nadawały się do przeglądania pełnych stron WWW, a i te komputerowe nie były tak rozbudowane, jak dziś. Czasy te jednak bezpowrotnie przeminęły, iOS zagościł też w urządzeniach z większym ekranem, a pomimo to ograniczenia pozostały bez zmian. Wciąż w Safari nie można załadować pełnych wersji stron Internetowych, wyszukiwarka jest bardzo prosta, tak jak większość narzędzi. Wykorzystał to Google, wprowadzając do iOS własny produkt z o wiele wyższą funkcjonalnością niż ta znana z technologii Apple. Chrome, choć i tak pozbawiony wielu zablokowanych przez Giganta z Cupertino narzędzi, w mojej opinii jest najlepszą przeglądarką w iOS. Zresztą nie tylko w mojej – o czym świadczą komentarze zarówno w polskiej, jak i amerykańskiej wersji AppStore.

Tak naprawdę jedynym powodem, dla którego wciąż korzystam z Safari na iOS, jest blokada zmiany domyślnej przeglądarki. Z tego powodu wszystkie linki do stron WWW, z innych aplikacji, wczytywane są w produkcie Apple, a nie Google. Skutecznie zniechęca to do korzystania z alternatyw. Pomimo iż zmiana takiego stanu rzeczy, po wykonaniu jailbreaka, zajmuje mniej niż minutę. Popieram uczciwą rywalizację. Korzystam z iPhone, bo jest dla mnie najlepszym telefonem na rynku. Chcę korzystać też z Chrome, bo jest najlepszą przeglądarką w AppStore. Czemu Apple tego nie uszanuje?

Mam jednak nadzieję, że to się w najbliższym czasie zmieni. Uczy tego historia jak potraktowany został Microsoft, za samo dołączanie Internet Explorera, do Windows. Dziwi mnie fakt, iż Komisja Europejska, wszczyna postępowanie przeciwko pozycji IE w Windows RT, oraz Windows 8, a nie widzi problemu, gdy dokładnie to samo robi Apple. A w dziedzinie tabletów to wciąż firma Tima Cooka jest liderem. Nie wierzę zatem aby Microsoft czy Google, przeciwko którym toczą się postępowania antymonopolowe, nie użyli tak prostego argumentu w swojej obronie. Liczę, że KE, będzie konsekwentna w swoich działaniach i wymusi swobodę w wyborze przeglądarki na wszystkich popularnych platformach. Może za wyjątkiem Chrome OS 😉

Inną ważną kwestią, są także inne restrykcje Apple. Wedle założeń AppStore, w zasobach tego marketu, nie może znaleźć się przeglądarka, której głównym silnikiem renderującym nie jest WebKit. Chociaż stale zdobywa on popularność, to informacja o porzuceniu tego rozwiązania przez Google, na rzecz własnego rozwiązania o nazwie Blink, może skutecznie podciąć skrzydła programistom, pracującym nad Chrome dla iOS. Będą musieli przepisywać dla starej technologii najnowsze pomysły. W najlepszym wypadku spowoduje to opóźnienie prac i mniejszą kompatybilność pomiędzy wersjami. Nie wiem, czym spowodowane jest i to ograniczenie, uważam jednak, że jest ono zupełnie nie słuszne. To twórca programu powinien decydować z jakiego silnika korzysta, a nie właściciel sklepu z aplikacjami. Strach pomyśleć, co by było gdyby na taki pomysł wpadli inni giganci. Przeglądarka musiałaby w iOS działać po kontrolą WebKita, w Windows 8 z Tridenta, a w Ubuntu z Gecko. 

Jestem zwolennikiem ?zamkniętego iOS?. Cenię bezpieczeństwo, stabilność i dopracowanie systemu, jakie dzięki temu uzyskuję. Uważam jednak, że otwarcie tej platformy na alternatywne przeglądarki, nie tylko by jej nie zaszkodziło, a jest wręcz konieczne, jeśli ma nadejść era Post-PC. Bo jak ma się ona rozwinąć skoro twórców przeglądarek, ograniczać będą moderatorzy z AppStore?

Jakub Stanisław Wolak