źródło: Apple.pl

Dostępność Office dla komputerów Mac, to jeden z argumentów, przemawiających za przesiadką z Windowsa na OSX. Nie ukrywa tego nawet Apple i z dumą chwali się na swojej stronie internetowej, że Macintoshe są w pełni zgodne z pakietem biurowym Microsoftu. Trudno się temu dziwić – dziś Word, Excel i PowerPoint to standard w świecie IT, z którym trudno konkurować. Gdyby nie dostępność tych programów, to zapewne użytkowników Apple, byłoby zdecydowanie mniej. Z tego właśnie powodu Tim Cook i jego pracownicy, aktywnie zabiegają, o wydanie Office dla iPada. O tym, że Microsoft jest skłonny zgodzić się na tę propozycję, słychać już od dłuższego czasu. Co jednak gdy takie oferty padają z przeciwnej strony?

źródło: SXC.hu

Przed przesiadką na Maka, na moim pececie testowałem Linuxa. Były to czasy, gdy najnowszym Ubuntu był 10.04. Pomimo iż system ten zaskoczył mnie swoją podatnością na konfiguracje, szybką pracą, to już podczas testów, musiałem na bieżąco korzystać z maszyny wirtualnej z zainstalowanym Windows XP. Powód był tylko jeden – dostępność oprogramowania, a w szczególności pakietu Office.Wszystkie moje prezentacje, dokumenty, wykonywałem tylko w tym pakiecie, a nagła przesiadka, oznaczała utrudniony dostęp do większości danych. Co jak co, ale w otwartoźródłowym LibreOffice, kompatybilność z Office, jest daleka od ideału. Zresztą nawet praca z nowymi dokumentami w darmowym odpowiedniku, jest mało komfortowa. Wszystko za sprawą wstążki, która od 2007 roku naprawdę ułatwia pracę. Z tego powodu, po kilku tygodniach wróciłem do Windows 7. Prób takich miałem jeszcze kilka, ale za każdym razem rezultat był taki sam. Niestety brak podstawowego oprogramowania, był i wciąż jest jednym z ważniejszych problemów Linuxa. 

Nie może narzekać na to Apple. Na jej OSX, wydawanych i stale aktualizowanych jest wiele aplikacji, także tych znanych z Windows. Zalicza się do nich zarówno Photoshop, jak i reszta narzędzi Adobe, przeglądarki (za wyjątkiem nowszych wersji IE), komunikatory (jest też Gadu-Gadu) i wiele innych. W dodatku na Maka dostępnych jest sporo aplikacji, których próżno szukać pod Windows. Tutaj warto wspomnieć chociażby o pakiecie iWork, iLife, czy mniejszych narzędziach takich Tweetbot czy ScreenFlow. Taki wachlarz zasobów, pozwala Apple?owi skutecznie konkurować z Windowsem. Nie dość, że OSX pisany jest pod konkretny sprzęt, zatem jest dużo stabilniejszy, to ma więcej oprogramowania. Jednak dopiero współpraca tych dwóch elementów, przyczyniła się  do wielkiego sukcesu Steve Jobsa i jego następcy. Ważną rolę odgrywa w tym też Microsoft, który mają w tym interes lub nie, pomógł Apple?owi. I tego nie można ukryć. 

źródło: WikipediaWspółpraca firm Steve Jobsa i Billa Gatesa, początkowo była bardzo gorąca, a stopniowo ulegała wychłodzeniu. Nowym użytkownikom Apple trudno będzie w to uwierzyć, ale przez kilka lat główną przeglądarką na Makach był Internet Explorer. Office for Mac, także był efektem tej współpracy, który do dziś jest ważnym atutem w ręku Apple. W czasie gdy coraz ważniejszą rolę odgrywają urządzenia mobilne, Microsoft najwyraźniej rozumie, że musi poważnie zastanowić się, zanim wyda Office na nowe platformy. Zysk ze sprzedanych licencji na pakiet biurowy może być niższy niż ten z kluczy do Windows. Czy jednak Microsoft zawsze kieruje się takimi statystykami? Najwyraźniej nie, skoro coraz więcej się mówi o wersjach Office dla iOS, a także dla Androida. Trudno jednak robić to bez odwzajemnienia, a wręcz z wrogą odpowiedzią drugiej strony. Kiedy takiej doświadczył? Gdy poprosił Apple o iTunes dla Windows 8. 

źródło: SXC.huProgram iTunes zadebiutował pod Windows, równocześnie z wersją dla Maka. Sam Steve Jobs, nazwał okienkową wersję ?szklanką zimnej wody, dla ludzi z piekła?. Prosty interface, innowacyjne opcje kupowania piosenek na ?sztuki?, a nie na albumy, przyczyniły się do wielkiego sukcesu tej aplikacji. Pokochały ją miliony osób i wiele z nich do dziś nie wyobraża sobie bez niej życia. Apple wciąż wydaje kolejne aktualizacje zarówno dla użytkowników Windows jak i OSX. Niestety najnowszy Windows 8, zmienił nieco podejście do dystrybucji programów i dziś głównym kanałem, z którego zaleca się instalować programy jest sklep Windows Store. Aplikacje, które się w nim znajdują, muszą (dokładnie tak jak w AppStore), przejść proces weryfikacji z normami, które narzuca Microsoft. Od deweloperów wymaga się m.in. zgodności z interface Metro. Na to nie chce zgodzić się Apple i wprost odpowiada – nigdy takiej wersji nie będzie. Z jednej strony trudno się dziwić – w końcu ważną cechą iTunes dla Windows, był identyczny interface jak tej z Mac, z drugiej należałoby się zastanowić, czy nie warto czasem zerwać z dawnymi nawykami. W końcu, czy ta ?szklanka zimnej wody?, byłaby naprawdę poważnym ciosem dla Apple?

Odpowiedź na to pytanie, może przynieść… Google. Już od dłuższego czasu, stale rozszerza on pulę swoich aplikacji dla iOS, pomimo iż jego system Android, jest już w pełni gotowy do konkurencji z iPhone oraz iPadem. Zarówno wydania programów takich jak Gmail, Maps, Chrome czy nawet Now, nie przyczyniły się do utraty użytkowników. Wręcz przeciwnie – udział Androida w rynku rośnie, a iOS spada. I przyczyną tego, może być paradoksalnie, ta porcja dobrych aplikacji dla iOS. Zachęceni nią użytkownicy, są bardziej skłonni wybrać Androida, niż np. Windows Phone, na którym jeszcze nie znają żadnych programów. Zapewne więc i iTunes w wersji MetroUI, nie odebrałby iPadowi czy Makom, wielu użytkowników. Nie jest on przecież jedynym atutem OSX?a. 

Windows 8 Start Screen AngledWydanie iTunes w Windows Store, mogłoby odbudować dawną współpracę Apple z Microsoftem. Wy wydacie Office dla iPada, my stworzymy iTunes dla ?ósemki?. – tak mogłaby wyglądać cicha umowa pomiędzy gigantami. I obydwie strony byłyby zadowolone. Najwięcej skorzystaliby oczywiście użytkownicy, którzy nie musieliby wybierać, które aplikacje są dla nich ważniejsze, a mogliby po prostu zdecydować, czy wolą kafelki, czy może bardziej tradycyjne ikonki. Jednocześnie i Steve Ballmer odnotowałby zyski ze sprzedaży pakietu biurowego, a i Tim Cook, mógłby pochwalić się kolejnymi dolarami ze sklepu muzycznego.

Ostatnim plusem mógłby być też fakt, że Microsoft zignorowałby też Androida. Tym samym platforma Google, zostałaby pozbawiona dwóch ważnych narzędzi, którymi dysponowaliby obaj konkurenci. Już samo wydanie iTunes dla Windows Store, byłoby pokazaniem, w którą stronę mają iść programiści z AppStore, chcący rozszerzyć popularność swoich programów. Bo przecież to Android jest tym systemem, z którym Steve Jobs chciał prowadzić ?wojnę termojądrową?…

Wygląda jednak na to, że takiego rozwiązania się nie doczekamy. Apple bojąc się stracić chociaż jednego użytkownika, raczej nie wyda nowego wersji iTunes. Zapomni też o dawnej przyjaźni i pomocy jakiej udzielił Bill Gates. Microsoft choć być może zdecyduje się stworzyć Office for iOS, to zaprezentuje go równocześnie z Office for Android. Tym samym dawny atut w ręku Apple ?my też mamy Office?, będzie w rękach wielu producentów. Trudno się będzie tym pochwalić.

źródło: SXC.huDzisiejsi Giganci, są już innymi mocarzami niż byli jeszcze 10 lat temu. Dawna współpraca, zamieniła się w wielką zachłanność i bitwę o każdego użytkownika i każdego dolara. Dolara, z którym nie do końca wiedzą co zrobić, gromadząc je w dziesiątkach miliardów na swoich kontach. A szkoda, bo wydaje mi się, że w wojnie Microsoftu z Apple, to ten pierwszy, jest aktualnie na lepszej pozycji. Ma już ideę, którą stara się realizować. Apple zdaje się dopiero jej poszukiwać, nie chcąc za grosz ryzykować obecnej pozycji.

Jakub Stanisław Wolak

Źródło pierwszego obrazka Apple.pl, drugiego (pingwin) SXC.hu, trzecieigo, oraz nagłówka (Bill Gates and Steve Jobs) Wikipedia, czwartego (ikonki) SXC.hu piątego (Modern UI) iStockphoto, szóstego (kasetka) SXC.hu.