Stale przedłużająca się zima, połączona z obfitymi opadami śniegu skłania do długich rozmyślań. Zwłaszcza, że rynek IT, wbrew temu co dzieje się za oknem, zauważył już wiosnę i zaprezentował sporo nowych technologii. Jedynie Apple, milczy jakby była pogrążona w zimowym śnie. A przecież rok temu, wyczekiwaliśmy zaprezentowanego już OSX 10.8, a i pogłosek o nowych urządzeniach było co nie miara. W tym roku jest jakby spokojniej, a wśród plotek, znacznie przeważają te, które raczej nie mają szans się spełnić. Korzystając z tej chwili rozluźnienia, chciałbym podzielić się z Wami moimi oczekiwaniami wobec firmy Apple i tym co marzyłbym ujrzeć w tym roku. 

Apple jest tą korporacją, która zwykle nie idzie z prądem, tak jak inni giganci. Z tego powodu nie oczekuję, a wręcz nie chcę, aby nowy iPhone miał 5 calowy ekran, a nowy MacBook dotykowy wyświetlacz. To kłóci się z przeznaczeniem tych urządzeń i dlatego wolę aby pozostały takie jak są obecnie. Taki konserwatyzm, nie tyczy się już jednak samych systemów, jakie stosowane są w tych narzędziach. Obecnie jedyną mobilną platformą z której korzystam jest iOS. Cenię jego prostotę, stabilność i wielozadaniowość. Niestety jego interface, oparty na sztywno ułożonych ikonkach, po prostu mi się znudził. Design każdego Androida jest po prostu dużo ładniejszy, a przy tym bardziej funkcjonalny. Dlatego bardzo bym chciał, aby Apple w tym roku odświeżyło swój mobilny system i poza dodatkowymi funkcjami, wprowadziło do niego widgety,   oraz opcję zarządzania telefonem z paska powiadomień. Z pewnością będzie to zbliżenie się do Androida, ale pierwszym krokiem w tym kierunku było już wprowadzenie paska powiadomień. Bardzo bym chciał aby Apple pozwoliło użytkownikom zmienić domyślną przeglądarkę. Choć osobiście korzystam głównie z Safari, to niekiedy chętnie zastąpiłbym ją mobilną Operą, aby zminimalizować zużycie danych. Teraz mogę to robić, ale korzystanie z zewnętrznych odnośników jest wtedy utrudnione. Chciałbym aby było to takie proste jak po jailbreaku.

To w mobilnym iOS. A czego oczekuję od OSX? Przede wszystkim większej optymalizacji. Mój MacBook ma 8GB RAM, procesor i5 i szybki dysk 7200 obr/min, a pomimo tego podczas bardziej zaawansowanej pracy, zdarza mu się poważnie zwolnić.  Zauważyłem to gdy w ostatnich tygodniach montowałem na nim filmy. Nigdy nie zdarzyło mi się aby się zaciął, zawiesił, ale pracuje odczuwalnie wolniej. Chciałbym aby Apple ograniczyło w kolejnych wersjach zapotrzebowanie na zasoby sprzętowe. Przyda się to zwłaszcza użytkownikom modeli z ekranem Retina, które już na stracie są poważnie obciążone. Poza tym uważam, że niezbędne jest odświeżenie sklepu Mac App Store, bo jego obecny design, jest bardzo ciężki w obsłudze. Zwłaszcza, że sama aplikacja działa koszmarnie wolno. Marzyłbym aby aktualizowanie aplikacji, nie wymagało przelogowywania się na konto, z którego zostały zakupione. Tak, jak to jest obecnie w AppStore. Przydatna była by też synchronizacja pomiędzy Makami, która wgrywałaby na komputerze stacjonarnym aplikacje kupione na MacBooku i na odwrót. Aha, jeszcze iBooks i Kiosk na OSX! 

To w kwestii programowej. Ponieważ w poprzednim roku kupiłem bardzo dużo urządzeń od Apple, to mam nadzieję, że Apple zachowa pełną kompatybilność i nie będę zmuszony w żadnym wypadku do wymiany tych sprzętów na nowe. Priorytetem powinny być obecnie baterie, które są wąskim gardłem, w rozwoju wszystkich mobilnych urządzeń. Zapewne gdyby nie one i Apple walczyłoby, w testach benchmarkowych z konkurencją (po premierze iPada 4 widać, że się do tego przymierza). Oczywiście, jak chyba wszyscy z niecierpliwością oczekuję iPada Mini z Retiną. Jeśli cena pozostanie bez zmian, to możliwe, że zrobię dla niego wyjątek i stanę po niego w kolejce w iSpocie. Musi być tak samo smukły, maleńki, no i trzymać tyle samo na baterii. Trudne do wykonania, ale możliwe.

W kwestii komputerów, oczekuję dalszego wprowadzania Retiny. Bacznie będę obserwował w szczególności dwa urządzenia – komputer Mac Pro, oraz monitor Thunderbold Display. Ten pierwszy, ponieważ chcę zobaczyć, czy Apple jest w stanie jeszcze zawalczyć o profesjonalny segment, czy już zupełnie go porzuca i dalszy jego rozwój pozostawia twórcom hacintoshów. Wyświetlacz interesuje mnie z zupełnie innego powodu – chcę zobaczyć jak rozwijać się będzie złącze Thunderbold. Nie ukrywam, że po tym, jak w najnowszych MacBookach pojawił się port HDMI, nie wykluczam powolnego odchodzenia od tej ściśle apple?owej technologii. Zastanawia mnie czy Gigant z Cupertino w końcu umożliwi obsługę swojego monitora użytkownikom pecetów. Do tej pory było to nie możliwe. Ostatnim pytaniem pozostaje to, czy pojawi się w nim Retina Display?

Rok 2013 raczej będzie nieco spokojniejszym rokiem w historii Apple. Cena jej akcji stale spada, a przez to nieco uspokajają się oczekiwania inwestorów. Może to i dobrze, bo o tej firmie, znów mówi się w kontekście komputerów, a nie wartości giełdowej. Mam nadzieję, że moje oczekiwania nie są jakoś specjalnie zawyżone i na następnych iKonferencjach zobaczymy ich realizację. Oby 🙂

A wy, Drodzy Czytelnicy, czego oczekujecie od Apple w tym roku?