Gdy kupiłem Samsunga Galaxy SII, wydawało mi się, że już nigdy nie wrócę do zwykłego, prostego telefonu. Ciągłe oczekiwanie na aktualizacje systemu, krótki czas pracy baterii, a przede wszystkim chęć zakupu własnego Macbooka ostatecznie skłoniły mnie do zmiany tego postanowienia. Ponieważ jednak dziś telefon jest czymś niezbędnym, moją komórką została Nokia C2-01. Po miesiącu, czas podzielić się historią o moim rozstaniu ze smartphone i powrocie do Nokii.

 

Z Nokią pożegnałem się jakieś 5 lat temu. Ostatnim telefonem od tego producenta z jakiego korzystałem, był model oznaczony numerem 3100. Później był już Sony Ericsson, HTC i wspomniany wcześniej Samsung. Gdy ostatecznie się go pozbyłem, przez pewien czas szukałem komórki, która mogłaby sprostać moim wymaganiom. Potrzebuję wygodnej klawiatury, dobrej jakości rozmów i co najmniej kilku dni działania na baterii. ?Poszukiwania? rozpocząłem, od testów kilku poprzednich telefonów mojego Taty. Niestety, pomimo dużych chęci, nie udało mi się znaleźć pasującego mi egzemplarza. Postanowiłem więc pozbyć się części ?rupieci? i pozyskane w ten sposób fundusze przeznaczyć na nowy telefon. Po kilku porównaniach i przeczytanych w sieci recenzjach wybór padł na Nokię C2-01, która akurat była na promocji w Media Expercie. Kupiłem ostatnią sztukę:)

Już na pierwszy rzut oka Nokia bardzo mi się spodobała. Pomimo jej niewielkich rozmiarów, dużo elegancji dodaje jej srebrna ramka, która otacza całą przednią, czarną obudowę, oraz oddziela klawiaturę od dwu calowego wyświetlacza. Tylna klapka wykonana jest z dobrej jakości tworzywa, które szczelnie styka się z korpusem. Widać na niej jedynie 3,2 Megapixelowy aparat, oraz maleńki głośniczek. Na bocznej, szarej ściance znajdują się odpowiednio wyjścia: mini-USB, mini-Jack, wtyk do ładowania, oraz slot na kartę microSD. Cały design pomimo niskiej ceny, prezentuje się bardzo ?biznesowo?.

Ponieważ wszystkie kontakty miałem już początkowo na swojej karcie SIM, całość ustawień polegała jedynie na ustawieniu zegara. Zająłem się więc testowaniem podstawowych możliwości telefonu: pisaniem sms i jakością rozmów. I zarówno w jednej jak i drugiej kwestii, zaskoczyła mnie jakość tych opcji. Klawiatura jest bardzo wygodna i umożliwia szybkie wprowadzanie znaków. Ponieważ jednak, wcześniejsze komórki z jakich korzystałem pochodziły od Samsunga, musiałem się nieco przestawić: w Nokii spację wstawia się klikając w 0, a u koreańskiego producenta w #. Znaczącym plusem jest także to, że C2-01 układa smsy pochodzące od tego samego nadawcy w wątki, co znacząco porządkuje skrzynkę odbiorczą. Jakość rozmów także jest na bardzo wysokim poziomie, a co więcej telefon obsługuje możliwość odbierania kilku połączeń jednocześnie, a nawet rozmowy konferencyjne! Powiem szczerze, że nie spodziewałem się tego w tak prostym telefonie.

Zarządzanie telefonem jest bardzo proste. Wszystkie opcje są łatwo dostępne, a menu jest szybkie w nauce. Jakość dźwięku z wbudowanych głośników jest bardzo wysoka. Minusem jest wibracja, którą nie zawsze da się odczuć w kieszeni. Nokia C2-01 oferuje też wygodnego klienta poczty, do którego podpiąłem wszystkie moje główne konta mailowe. Brakuje jedynie ciągłej synchronizacji wiadomości, dzięki której dostawałbym powiadomienie na bieżąco, gdy tylko dostaję nowy list.

Pozytywnie zaskoczyła mnie też obecność sklepu z aplikacjami, z poziomu, którego mogę znacząco rozszerzyć możliwości systemu. Pobrałem z niego m.in. komunikator Gadu-Gadu, klienta Twittera czy przeglądarkę Operę Mini! Udało mi się w tym prostym telefonie odnaleźć sporo z opcji, z których na co dzień korzystałem w Androidzie.

Minusem jest natomiast słaba, jak na proste komórki, bateria. Wytrzymuje ona około 3 dni, przy kilku razowym sprawdzeniu wiadomości mail, stron WWW oraz wysłaniu kilkunastu sms. Ładowanie przebiega natomiast bardzo szybko – cały czas od wpięcia ładowarki, do osiągnięcia 100% akumulatora, zajmuje raptem półtorej godziny. Aparat wbudowany w ten telefon także nie należy do jego mocnych stron. Chociaż wystarcza do wykonania fotografii, które ogląda się z poziomu telefonu, to już na komputerze te same zdjęcia wyglądają dużo gorzej.

Pomimo tego muszę przyznać, że Nokia zaskoczyła mnie oszałamiająco. Poszukiwałem prostego, taniego telefonu, z wygodną klawiaturą i dobrą jakością rozmów, a dostałem to wszystko, a w dodatku także bardzo potężny wachlarz multimedialnych funkcji. A do dziś nie wykorzystałem jeszcze ani razu bluetootha, radia czy nawigacji (ze względu na to , iż działa ona tylko po podłączeniu przez bluetooth anteny GPS). Mogę więc śmiało powiedzieć, że komórka ta wręcz przerosła moje potrzeby.

Dlaczego jednak taki wpis znalazł się na tej stronie? Zdaję sobie sprawę, że przy iPhone  komórka ta nie ma żadnych szans, choć… może przydać się jako świetne uzupełnienie telefonu Apple. Głównie przez baterię, która w Nokii działa kilka razy dłużej. Może przydać się więc do ?poratowania? gdy po długich zabawach, smartphone odmówi dalszej współpracy. Nie musi więc to wiązać się z kompletnym rozstaniem z Internetem i pocztą elektroniczną, ani nawet z zestawem bluetooth. Teraz wiem, że ta Nokia pozostanie już w moim domu na dłużej, nawet gdy wrócę do smartphone. Właśnie do takich ?awaryjnych? zastosowań. Co więcej, z dużo większą uwagą podejdę też do Lumii, gdy będę zastanawiał się nad zakupem bardziej rozbudowanego telefonu.