Adobe jest firmą, która miała i wciąż ma poważny wpływ na rozwój świata IT. Jej najsłynniejszy produkt – program Photoshop – zupełnie zmienił obliczę fotografii i pozwalał, przynajmniej w świecie wirtualnym, poprawić utrwalaną na zdjęciach rzeczywistość. Jednocześnie w zasobach tej korporacji, jest cała paleta innych programów, które miały wcale nie mniejszy wpływ na inne dziedziny informatyki. Jeśli zatem taka firma organizuje imprezę i to w naszym kraju, to grzechem byłoby na niej nie być. Z wielkim zapałem w czwartek 28 lutego, wyruszyłem do Warszawy na spotkanie Create Now.

Pomnik Żołnierzy WyklętychImpreza oczywiście miała miejsce 1 marca, ale podróż z Dębicy do stolicy Rzeczypospolitej, środkiem innym niż własny samochód wymaga spędzenia nocy w autokarze lub pociągu. Mi zależało, aby pojawić się w Warszawie, nieco wcześniej, dlatego wybrałem tę pierwszą opcję. Podróżowałem po raz pierwszy Polskim Busem. Muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony, tą linią. Regulowane fotele, toaleta, to wciąż jest jeszcze rzadkość, którą udało mi się tutaj znaleźć. Co więcej dostęp do bezpłatnego Internetu WiFi oraz gniazdka elektrycznego był dodatkowym, bardzo ważnym aspektem, który wpłynął na mój wizerunek tych linii. Z pewnością jeszcze nie raz z nich skorzystam!

Czas, który miałem przed rozpoczęciem imprezy, wykorzystałem na odwiedziny murów więzienia przy ulicy Rakowieckiej. W tym miejscu komunistyczni oprawcy, stracili wielu wielkich Polaków. W dzień ich święta po prostu nie mogło mnie tam nie być, nie mogłem nie pomodlić się przy symbolicznej tablicy upamiętniającej ich mord i nie zapalić przy niej znicza.

W Złotych Tarasach byłem jeszcze przed godziną 9:00. Gdy dotarłem przed salę Multikina, gdzie organizowany był Create Now, zobaczyłem grupę kilkudziesięciu osób, które czekały w kolejce na rejestrację. Tym co zaskoczyło mnie jeszcze bardziej, był widok, który zobaczyłem po zarejestrowaniu się. Kolejka ciągnęła się po same schody i stało w niej dobre kilkaset osób. Impreza Adobe zrobiła więc furorę. Jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem odwiedziłem stoisko Microsoftu, gdzie pobawiłem się kilkoma tabletami z Windows 8. Zabrakło wśród nich najważniejszego – modelu Surface, który jak się dowiedziałem, wciąż nie jest oficjalnie dostępny w naszym kraju.

Creative NowGdy wszedłem na salę kinową od razu dostrzegłem ewangelistów Adobe. Zaskoczyło mnie to iż wszyscy pracowali wyłącznie na MacBookach Pro. Nie ujrzałem nigdzie żadnego typowego peceta. Poczułem się prawie jak w domu ;-). Sam pokaz rozpoczął się od przedstawienia chmury Creative Cloud. Adobe?owi udało się wreszcie stworzyć proste rozwiązanie, które pomoże scalić wszystkie komputery na których pracują profesjonaliści. Dzięki niemu uzyskamy nie tylko możliwość przechowywania wszelkich prac w chmurze Adobe, ale również opcję ich zaawansowanego podglądu z poziomu przeglądarki internetowej. Graficy będą mogli więc otworzyć w sieci plik .PSD lub .AI, producenci dokumenty InDesign itd. Zatem znika konieczność zgodności z poprzednimi wersjami, aby móc podglądnąć plik na komputerze znajomego. Od teraz można, będąc u klienta na jego komputerze, przedstawić mu zawartość pracy, bez konwertowania do popularnych formatów. Co więcej, wcale nie musi być to komputer. Crative Cloud wspiera urządzenia mobilne i umożliwia dostęp do swojego konta także z nich. Zaprezentowano przy okazji wydaną raptem dzień wcześniej, aplikację Photoshop Touch dla iPhone i smartphone z Androidem. Od teraz także z tych urządzeń możliwy jest nie tylko podgląd, ale i edycja projektów stworzonych w programie Adobe. Oczywiście w pełnej zgodności z komputerowym odpowiednikiem. Cały efekt można ściągnąć i zapisać w chmurze Adobe.

Niezwykłą wstawką było przedstawienie nowego Flasha Pro. Była to zapewne wczesna wersja beta, która nie została jeszcze dopracowana, ale miło było ujrzeć taką aplikację. Widać, że Adobe ani na chwilę nie przestaje się rozwijać i cały czas tworzy nowe produkty.  Kolejno ewangeliści przedstawili zestaw responsywnych narzędzi, pozwalających na dostosowanie strony do szerokości ekranu. Nie wymaga to przy tym znacznej pracy dewelopera przy tworzeniu strony – większość elementów dodawanych jest automatycznie, a zadaniem twórcy jest sprawdzić czy wszystko odbywa się tak jak należy. Gdzie taka technologia może mieć zastosowanie? We wszelkiej maści smartphone i tabletach. Od wydania wersji CS6 można łatwo dostosować publikację aby jej przeglądanie było tak samo komfortowe na iPhone, iPadzie ale i dużym iMacu czy MacBooku z Retiną.

IMG_0076Nie ukrywam, że bardzo czekałem na wystąpienie Grzegorza Roga z polskiego serwisu Eduweb.pl. Jego celem było opowiedzenie o ciekawej inicjatywie Microsoftu dotyczącej programowania dla Windows Marketplace dostępnego w ósmej wersji systemu Giganta z Redmond. Ku mojemu zaskoczeniu i ten ewangelista wystąpił z… MacBookiem! I nie miał zaklejonego jabłuszka, zainstalowanego Windowsa, nie! Nic z tych rzeczy. Cała prelekcja była prowadzona z komputera i systemu Apple, z minutowym przerywnikiem na pokaz ekranu z tabletu. Grzegorz choć namawiał do tworzenia aplikacji na Windows 8, to pokazał, że system ten wcale nie jest do tego konieczny i można robić to i z poziomu OSX. Microsoft kusi tabletami i pieniędzmi za tworzenie programów na swoją nową platformę i tym samym chce przyciągnąć do siebie programistów. Sprawdziło się to w dużej mierze na Windows Phone, powinno sprawdzić się i na desktopowych ?okienkach?. Tylko co stało się z Microsoftem, że musi przekupować deweloperów do pisania aplikacji? 

Po tym polskim akcencie powróciliśmy do Muse i pozostałych narzędzi Adobe. Podczas tej konferencji ewangeliści pokazali, że każdy program tego producenta doczekał się odświeżenia i dodania wielu nowych usprawnień. Opisanie wszystkich tutaj zajęłoby jeszcze sporo czasu, a i ja jako osoba nie korzystająca na stale ze wszelkich programów pakietu Master Collection miałbym problem z rzetelnym przedstawieniem nowości. Mogę jednak przyznać, że efekty wszystkich prac były wspaniałe i chylę czoła przed Adobe za tworzenie tak ciekawych programów.

Liczba osób na sali była przeogromna. Wszystkie miejsca siedzące, na naprawdę dużej sali kinowej w Złotych Tarasach, były zajęte, a ludzie tłoczyli się siedząc na schodach. To pokazuje jak wielkim sukcesem była ta impreza. Pozostaje mieć nadzieję, że Adobe to doceni i organizując w przyszłości takie spotkania nie zapomni o Polsce. Na to bardzo liczę! I z pewnością wtedy także się pojawię.

Jakub Stanisław Wolak