Mailbox jest jedną z tych niewielu aplikacji w AppStore, których nie można użytkować zaraz po zainstalowaniu na urządzeniu. Aby móc zacząć z niej korzystać należy sporo odczekać. Niestety przy tej kolejce, te z czasów komunizmu za chlebem, które zapewne pamiętają starsi użytkownicy, wydają się być niewinnym ogonkiem. Ja osobiście czekałem około trzech tygodni. Gdy wreszcie Mailbox zakomunikował mi, że nareszcie mogę zacząć z niego korzystać, szybko uczyniłem go moim głównym programem pocztowym. Czas więc opisać mój pierwszy tydzień z tym jakże niecodziennym programem. 

IMG_0120Jestem użytkownikiem korzystającym z kilku kont e-mailowych. Oddzielny adres przydzielony mam do prywatnej korespondencji, inny do Allegro, a jeszcze inny do wszystkich spraw związanych z HelpMac. Z tego powodu potrzebuję bardziej zaawansowanej aplikacji do obsługi poczty. Długo korzystałem z dedykowanego narzędzia stworzonego do tego celu przez Apple, ale od premiery aplikacji Gmail, to ona została moim głównym klientem. Mail.app jest świetnym programem, ale brakuje mu ciągłej synchronizacji. Z tego powodu informacje o nowych wiadomościach pojawiają się ze sporym opóźnieniem. Program Google nadrabia tę lukę, ale ma swoje wady – po przeczytaniu wszystkich wiadomości niejednokrotnie nie odświeża ikonki, która informuje o ilości nieprzeczytanych maili. Poza tym co jakiś czas wylogowuje mnie ze wszystkich skrzynek. Aby móc ponownie z nich korzystać należy ponownie dodawać wszystkie konta. Jeśli ma się włączoną dwuetapową weryfikację, jest to bardzo uciążliwe. Dlatego z dużą nadzieją wyczekiwałem swojej kolei na Mailboxa – innowacyjny program, o zupełnie innym podejściu do skrzynki pocztowej.

Nigdy nie archiwizowałem skrzynki odbiorczej. Z tego powodu liczyła ona kilka tysięcy przeczytanych maili, które były w niej, abym mógł w każdym momencie do nich wrócić. Mailbox nie powiadamia ile wiadomości jest nieprzeczytanych, ale ile ogólnie znajduje się w głównym katalogu pocztowym. Jest to związane z tzw. stanem ?inbox zero? – czyli takim, w którym w skrzynce pocztowej nie ma żadnych wiadomości. Ma to pomóc w utrzymaniu lepszego ładu i harmonii. Wierząc w to wybrałem opcję ?archiwizuj wszystko?, choć nie do końca zdawałem sobie sprawę z tego, iż będzie miało to wpływ na kopię danych trzymaną na serwerach Google. Niestety miało i wszystkie moje maile i tam zostały zarchiwizowane. Niedoświadczonym użytkownikom napiszę, że archiwizacja polega na przeniesieniu maila do katalogu ?wszystkie?, tak aby nie pojawiał się w skrzynce odbiorczej. Nie zostaje usunięty, ale nie widać go w głównym ekranie w poczcie. 

IMG_0137Mailbox stara się rekomendować to katalogami, do których można przenieść e-maile: do przeczytania, do zakupu, do oglądnięcia (ich nazwy oczywiście można zmieniać, można także tworzyć nowe). Przenoszenie odbywa się za pomocą gestów, które znacznie przyśpieszają obsługę programu. Do folderów można oczywiście w dowolnym momencie przejść i zająć się odpowiednimi wiadomościami. Co więcej można ?odłożyć? maile tak, aby program zakomunikował o nich w innym momencie. Dzięki wszystkim tym technikom, osiągnięcie stanu ?inbox zero?, jest dużo prostsze.

Jednego o Mailboxie nie napisać wręcz nie można – jest z pewnością najpiękniejszych programem do obsługi poczty z jakim się spotkałem. Obsługa jest niezwykle intuicyjna, jego obsługi zupełnie nie potrzeba się uczyć – każdy element jest tam gdzie powinien być. Wszystko jest perfekcyjnie poukładane, świetnie reaguje na dotyk, odróżnia czy przesuwam palec szybciej czy wolniej (od tego zależy jaki gest wybieram). Z pewnością program ten mogę polecić osobom ceniącym sobie wygląd aplikacji – jej designerzy spędzili nad jej tworzeniem, zapewne nie mniej czasu niż jej programiści.

Korzystając z Mailboxa uświadomiłem sobię jednak, że z moją pocztą nie jest jeszcze tak źle. Większość wiadomości to wciąż albo automatyczne komunikaty, powiadomienia z Allegro, banków itp. Z nimi radzę sobie już od dosyć dawna za pomocą filtrów w Gmailu. W związku z tym ilość mojej poczty nie jest jakoś przerażająco wielka i osiągnięcie stanu ?inbox zzero? nie przyniosło żadnej poprawy efektywności w moim życiu. Ważne wiadomości już dosyć dawno temu nauczyłem się odznaczać jako nieprzeczytane, do momentu aż na nie odpiszę, albo aż sprawa z nimi związana zostanie załatwiona. Sprawdza się to lepiej niż listy w Gmailu.

MailboxCo ważne zauważyłem, że Mailbox nie za każdym razem poprawnie wyświetla polskie znaki. Nie jestem pewien czym to jest spowodowane, możliwe, że ma na wpływ to iż korzystam z iOS w angielskiej wersji językowej. Muszę jednak zaznaczyć, że taki stan nie występował ani w Apple Mail ani w programie Gmail. Innym nieciekawym faktem jest też informacja iż komunikat o nowej wiadomości w Mailbox pojawia się nieco później niż ten w aplikacji Google. Odczułem to korzystając jednocześnie z dwóch urządzeń – iPhone z Mailbox i iPadem z Gmail.app. Różnica wynosiła co najwyżej kilkanaście sekund, ale oczekiwałbym takiej samej synchronizacji.

W Mailboxie brakuje mi też wersji dla tabletu. Kocham synchronizację pomiędzy urządzeniami Apple i dlatego staram się korzystać na nich z tego samego zestawu aplikacji. Zwłaszcza, że program do poczty jest jednym z najczęściej wykorzystywanych przeze mnie narzędzi. Ostatnim minusem Mailbox.app jest ograniczenie wyłącznie do usług Google. Choć to właśnie u tego Giganta, mam najważniejsze skrzynki pocztowe, to dla bezpieczeństwa mam jeszcze konto w poczcie Microsoftu. Z tego powodu wciąż Mail.app, jest przeze mnie wykorzystywany. Miałem nadzieję, że za pomocą nowego programu, uda mi się ponownie powrócić do stanu gdy miałem tylko jedną aplikację do poczty.

Z tych powodów, postanowiłem wrócić do dawnej aplikacji Gmail. Nie jest ona idealna, lecz dla mnie wciąż pozostaje najlepszym programem do obsługi poczty Google na urządzeniu Apple. Mailboxa postanawiam zostawić sobie na później. Z pewnością to bardzo dobry program, ale przydatny jest on w szczególności dla osób, które naprawdę otrzymują dziesiątki, albo setki maili dziennie. Ja do takich póki co się nie zaliczam i dlatego spokojnie wystarczy mi program od Google. Mailbox jednak pozostanie na moim urządzeniu, bo kto wie czy ten fakt się kiedyś nie zmieni?

Jakub Stanisław Wolak

Przypominam o konkursie, w którym nagrodą główną jest książka Lifehacker Dalsze wskazówki. Aby ją wygrać należy odpowiedzieć na pytanie znajdujące się na końcu jej recenzji! KONKURS