Wysłuchaj tej recenzji!

iPod Classic należy do najdłużej ?nieodświeżanych? produktów Apple. Chociaż już od ponad 5 lat nie doczekał się nowej generacji, to wciąż jest powszechnie wybierany przez klientów. Ja także przeszło dwa miesiące temu dołączyłem do grona użytkowników tego aż 160GB odtwarzacza i chciałbym dziś podzielić się z Wami moją subiektywną opinią na temat tego urządzenia.

 

To już drugi iPod w moim domu. Pierwszego, maleńkiego ?shuffle? kupiła sobie moja siostra. Gdy więc wziąłem Classica pierwszy raz do ręki, wydał mi się on bardzo wielki. Od razu jednak poczułem, że to musi być sprzęt Apple: świetnie układa się w dłoni, mając jednocześnie jedynie niezbędne przyciski, które bardzo łatwo obsługiwać jednym palcem. Waży około 100 gramów, czyli mniej więcej tyle co mój smartphone. Ma on przepiękny design, wykonany jest z aluminium. Jedyne czego można się przyczepić to to, że jego tylna część łatwo się palcuje i łapie niewielkie ryski, które widać jednak dopiero gdy spojrzy się pod światło.

Pierwszy kontakt z nim musi zacząć się od skonfigurowania go przez komputer, na którym zainstalowany jest program iTunes. I jak to w urządzeniach Apple bywa, tylko przez niego można kopiować materiały do urządzenia. Co prawda iPod umożliwia pracę w trybie ?dysku przenośnego?, czyli wykorzystywania wolnej przestrzeni jak klasycznego pendrive, z poziomu odtwarzacza nie uzyska się dostępu do wklejonych tak materiałów.

Cechą, która zupełnie oddziela tego iPoda od wszystkich innych odtwarzaczy jest jego niezwykła pojemność: aż 160GB! Pozwoliło mi to umieścić na nim całą bibliotekę muzyczną, łącznie z zawartością wszystkich płyt z muzyką jakie posiadam i mieć jeszcze przeszło 140GB wolnej przestrzeni. Żeby dostarczyć taką ilość miejsca, Apple umieściło w nim klasyczny dysk HDD. Wiąże się to z paroma wadami wynikającymi z użycia takiego typu pamięci: największą jest brak odporności na wstrząsy, które mogą doprowadzić do uszkodzenia dysku. Tak więc raczej nie zaleca się wykorzystywania tego odtwarzacza podczas uprawiania sportów. Niekiedy w czasie zmieniania utworów, można odczuć lekkie zwolnienia wynikające z tego, że pamięć HDD jest dużo wolniejsza niż flash (czyli ta stosowana w klasycznych MP3).

Ważną opcją, która ostatecznie skłoniła mnie do wyboru właśnie tego odtwarzacza jest synchronizacja z iTunes. Mam w tej aplikacji już sporą kolekcję różnych piosenek, podzielonych na albumy z których pochodzą, wraz z ich okładkami i informacjami o utworach. Pozwala to trzymać niezwykły porządek, dzięki któremu znalezienie dowolnego kawałka, nawet w bardzo dużym zbiorze muzyki, nie sprawia żadnego problemu. W dodatku mam dostęp do bardzo szerokiego asortymentu materiałów w iTunes Store, w którym poza płatnymi treściami, o których pisałem w poprzednim artykule, mam dostęp do bardzo dużego zestawu darmowych mediów. Do takich zaliczają się felietony radiowe, podcasty, kursy, itp. Przy pierwszym podłączeniu iPoda do komputera program przerzucił mi na niego całą tą zawartość. Gdy obecnie połączę odtwarzacz, aplikacja jedynie dogrywa nowe utwory, lub usuwa wyrzucone z systemu. Wszystko odbywa się w zaledwie  chwili, zupełnie automatycznie, bez żadnej ingerencji z mojej strony. Nie muszę niczego startować, kopiować, akceptować. Takie, wspaniałe udogodnienie, posiadają jedynie odtwarzacze Apple. 

 

Na wielką pochwałę zasługuje także bateria w tym odtwarzaczu. Nie mierzyłem z zegarkiem w ręku ile godzin jest w stanie wytrzymać, ale słuchając muzyki z niego, około godziny dziennie, trochę więcej w weekendy, wystarczy, że ładuję ją raz na tydzień, 10 dni. Jej pełne naładowanie trwa tylko około 3 godzin i odbywa się podczas gdy iPod jest podłączony do komputera.

Bardzo podoba mi się także obsługa urządzenia. Jak już pisałem, świetnie leży on w dłoni, a sterowanie nim jest bardzo proste. Cały jego interfejs podzielony jest na kilka kategorii: muzyka, wykonawcy, albumy, utwory itp. Dzięki temu bardzo łatwo odnaleźć każdy materiał. Wszystko jest jak w prawie każdym urządzeniu Apple bardzo czytelnie pokazane i intuicyjnie ułożone. Warto też zwrócić uwagę na ciekawy tryb wyboru płyt po okładkach ?cover flow?:

 

Poza tym oferuje on także fajny tryb Genius tworzący miksy różnych, podobnych gatunkowo piosenek i odtwarzający je po sobie, na wzór stacji radiowej. Z poziomu iPoda jest też dostęp do kilku gier, kalendarza, zegarka, stopera i innych ciekawych dodatków. Przyznam jednak szczerze, że nigdy z nich nie korzystałem i skupiłem się na odtwarzaniu muzyki. Możliwe jest także oglądanie na nim filmów, teledysków czy zdjęć, lecz ekran iPoda jest do tego raczej za mały.

 

Kończąc pozostaje mi jedynie stwierdzić: iPod to najlepszy odtwarzacz jaki miałem. Korzystając z niego czuję to co cechuje użytkowników urządzeń Apple: obrzydzenie do wszystkich innych, plastikowych empetrójek. Jego wygląd, obsługa, synchronizacja i coś o czym nie wspomniałem: niezwykła jakość dźwięku, powodują, że nie chcę znać innych urządzeń. Choć iPod ma kilka wad, o których już wspomniałem, to jego zalety, z dużym naddatkiem je rekompensują. Dziś zastanawiam się jedynie… jak ja mogłem tyle lat bez niego żyć?

Wszystkie zdjęcia użyte w tej recenzji są mojego autorstwa, zezwalam na wykorzystanie ich w innych materiałach, pod warunkiem umieszczenia informacji, że pochodzą one z tej strony.