Komputerom już podziękujemy? Recenzja iPada 2

Gdy Steve Jobs prezentując pierwszego iPad’a mówił o końcu ery PC wydawało mi się to absurdalne. „Przecież mój netbook ma kilkaset razy więcej funkcji” – pomyślałem wtedy. W tym roku jednak postanowiłem zaryzykować i kupić tablet Apple. Gdy rozpocząłem jego poznawanie, zrozumiałem, że właśnie wkroczyłem do epoki Post-PC. 

interface_20110302

                  Do tej pory we wszystkich ważniejszych podróżach towarzyszył mi 10 calowy netbook Asus Eee PC, którego uważałem za najlepszy komputer jaki można zabrać ze sobą na wszystkie wyjazdy. Ma przecież praktycznie wszystkie możliwości jakie daje mi najnowszy Windows, a do tego pełnowymiarową klawiaturę, 160GB dysk twardy, 3 porty USB i czytnik kart pamięci. iPad nie posiada tych narzędzi i korzystając z niego musiałbym z nich zrezygnować. Na wakacjach tego roku postanowiłem się jednak przełamać i przetestować coś pochodzącego od firmy Steve’a Jobs’a. Na początku chciałem zainstalować Snow Leoparda na moim laptopie, gdy jednak to się nie udało, kupiłem iPad’a.

                 Tablet, który nabyłem to iPad 2 z modemem 3G i 16GB dyskiem. Jego pracą zarządza mobilny, dwurdzeniowy procesor A5 o mocy 1GHz, wspierany przez pamięć RAM o pojemności 512 MB. Posiada on także dotykowy wyświetlacz Multi-Touch o przekątnej 9,7 cala, kamerę do nagrywania wideo w jakości HD i videokamerkę VGA nad ekranem. Gdy porówna się te podzespoły choćby z tymi z Samsung’a Galaxy SII to produkt Apple nie powala na kolana, jednak już chwila zabawy na iPadzie przekonuje, że nie zawsze należy kierować się cyframi i statystykami a czasem warto sprawdzić ile przyjemności daje praca na danym urządzeniu.

                  Korzystanie z nowego iPad’a musi rozpocząć się jednak od połączenia go z komputerem, na którym zainstalowany jest program iTunes. Po krótkiej aktywacji i synchronizacji pojawia się komunikat o możliwości zaktualizowania systemu w tym tablecie. Ja zgodziłem się na to, przez co przez kilka miesięcy nie mogłem wykonać jailbreaku i musiałem robić jedynie to na co zgodził się producent. Gdy kilka dni temu pojawiła się aktualizacja do iOS 5, po zainstalowaniu której złamanie systemu nie jest już dużym problemem, zdecydowałem się, wbrew wcześniejszym planom, tego nie robić.

Zrzut-ekranu-2011-11-22-o-07.00

 Wszystko przez bardzo szerokie możliwości jakie daje mi korzystanie z tego tabletu. Ponieważ w przeciwieństwie do wielu urządzeń konkurencji, w momencie pierwszego uruchomienia na iPad’zie znajduje się tylko kilka niezbędnych aplikacji, do których nie zalicza się nawet kalkulator i dyktafon, zachwyca on swoją prostotą. Nauczenie się obsługi systemu iOS jest banalnie proste, wszystko znajduje się tam, gdzie powinno być, a fabrycznie zainstalowane programy należą do tych najlepszych. Mobilne wersja przeglądarki internetowej Safari nie wiele odbiega od jej pecetowych odpowiedników, a w przeciwieństwie do nich uruchamia się od razu po kliknięciu w ikonkę i oferuje kilka niezwykle przydatnych podczas korzystania z Internetu opcji. Najważniejszą z nich jest moim zdaniem „tryb reader” usuwający ze strony wszystkie zbędne grafiki, które rozpraszają uwagę, a pozostawiający jedynie czysty i o wiele bardziej czytelny tekst. Inną aplikacją, która mnie zaskoczyła, jest niedawno zaprezentowany w Polsce sklep iTunes – tym razem jednak nie poprzez jego nieznane funkcje, a przez wielką zawartość materiałów, jaka się w nim znajduje. Poza muzyką, której kupowanie polega na kliknięciu przycisku z ceną i potwierdzeniem zakupu hasłem, to za pomocą tej aplikacji, można za darmo pobrać tysiące różnych podcastów – w tym najnowszych audycji radiowych i programów telewizyjnych. Jego największą wadą są natomiast ceny płatnych materiałów – walutą jest euro, a najtańsze piosenki zaczynają się od 69 centów tj. około 3 złotych. Lepsze utwory i całe albumy kosztują dużo drożej, co najprawdopodobniej przyczyni się do tego iż wiele osób, wciąż będzie zdobywać je w taki sam sposób w jaki robiło to do tej pory.

                  appstoreNajważniejszym elementem platformy iOS jest jednak sklep AppStore i setki tysięcy aplikacji w nim dostępnych. Programy w przeciwieństwie jednak do tych np. w Android Markecie zawsze działają, niezależnie od tego czy zostały dodane wczoraj, czy kilka lat temu. Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie także porządek jaki panuje w sklepie Apple’a – każdy programik znajduje się w odpowiedniej kategorii, którą możemy przeglądać korzystając z rankingu najczęściej pobieranych aplikacji. Pozwoliło mi to znacząco rozbudować możliwości mojego iPad’a w zaledwie parę chwil po tym jak zacząłem z niego korzystać. Chociaż oczywiście i dzisiaj równie często korzystam z AppStore, w poszukiwaniu innych ciekawych aplikacji, które mogą mi się przydać przy korzystaniu z tabletu.

                   Kupując iPada nie byłem do końca świadom tego jak wiele ma on zastosowań. Każdy dzień spędzony na korzystaniu z tego urządzenia, pozwalał mi poznać jego bardzo szerokie możliwości. Jedną z pierwszych aplikacji jaką pobrałem był e-kiosk – internetowy salonik prasowy, w którym w znacznie obniżonych cenach można nabyć aktualne wydania polskich gazet i czasopism. Po ich zakupie i pierwszym uruchomieniu, są one zapisywane na dysku tabletu, dzięki czemu można je czytać także bez połączenia z siecią. Najważniejszy jest jednak fakt iż iPad świetnie spisuje się jako ebook. Po pierwsze dzięki swojej lekkości, która pozwala trzymać go w jednej ręce, drugą wykorzystując do zmieniania stron i rozmiaru tekstu, a także dzięki ekranowi idealnie wyświetlającemu wszystkie kolory i nie męczącego wzroku, nawet po długotrwałym czytaniu. 16GB dysk pozwala pomieścić tysiące materiałów, które można komfortowo zabrać ze sobą w dowolny zakątek świata, nie nosząc przy tym całych stert papieru.

                  Oczywiście obecnie każdy komputer bez Internetu byłby niczym, a więc trudno nie napisać o przeglądaniu sieci na iPadzie. Dzięki wspomnianemu już wcześniej reader’owi czytanie nawet dłuższych artykułów, wpisów i recenzji nie stanowi problemu. Na duży plus można wpisać również łatwą obsługę i natychmiastowe reagowanie na wszystkie gesty. Braku flasha, praktycznie nie da się odczuć jeśli nie korzysta się z lokalnych serwisów wideo i gier internetowych.

                  Chociaż na komputerze nie gram wcale, to promocje i pozytywne recenzje skłoniły mnie do zakupu kilku pozycji z AppStore. I muszę powiedzieć, że gry to kolejny bardzo dobry atut iPad’a. Większość z nich pozwala na rozgrywkę w 3D, której towarzyszą świetnej jakości efekty dźwiękowe i bardzo wygodne sterowanie. Nie trudno jest więc spędzić na nich kilka godzin dziennie, przechodząc kolejne rundy, świetnie się przy tym bawiąc. I chociaż zapaleni gracze zarzucą mi, że to wciąż nie to samo co komputer czy konsola, z czym oczywiście się w pełni zgodzę, to argumentem przemawiającym za iPad’em jest jego mobilność, a co za tym idzie możliwość grania, w dowolnym miejscu a nie tylko przed monitorem czy telewizorem. Co więcej legalną pozycję w pełnej wersji w AppStore można nabyć już za 0,79 eurocentów, czyli najniższą cenę w jakiej można kupić program w tym sklepie. Nie porównywalne jest to z opłatami jakie trzeba zapłacić za pozycje dla komputerów i konsol.

maxresdefault

                  Market z aplikacjami dla iOS jest pełen bardzo dobrych użytkowych programów. Wśród nich znajduje się bardzo dobry pakiet biurowy przygotowany przez Apple’a – w jego skład wchodzą trzy programy – Pages – odpowiednik Word’a, Keynote – PowerPoint’a oraz Numbers – Excel’a. Pomimo iż są to programy uboższe w funkcje od swoich konkurentów od Microsoft’u, to idealnie sprawdzają się w środowisku tabletowym. Zawierają większość najczęściej wykorzystywanych narzędzi, przydatnych podczas tworzenia dokumentów. Ilość opcji jednak nie przytłacza, co skraca czas poszukiwania potrzebnej funkcji.

                  Na minus trzeba jednak wpisać wbudowany aparat – fotografie wykonane nim są w dużo niższej jakości niż te zrobione np. Samsungiem Galaxy SII. To samo tyczy się nagrań. Korzystanie z klawiatury ekranowej w iPadzie, także nie należy do najprzyjemniejszych – zwłaszcza, jeśli ma się możliwość korzystać z programu Swype w Android’zie.

                  Era Post-PC?

                  iPad w codziennym użytkowaniu wyparł u mnie przede wszystkim netbook’a – którego uruchamiam już tylko po to, aby go zaktualizować. Odkąd nabyłem tablet, netbook nie opuścił już mojego domu – wszędzie zabieram ze sobą lżejsze i wygodniejsze w obsłudze urządzenie od Apple. I chociaż nie ma ono pełnowymiarowej klawiatury i żadnych portów, to wydaje się ono mieć więcej funkcji – ciekawe gry, wygodniejsza obsługa i lepszy ekran sprawiły iż wszystkie zalety płynące z korzystania z Windows’a stały się jakby… mniej potrzebne.  W konkurencji z laptopem iPad ma jeszcze jedną bardzo dużą zaletę – czas ciągłej pracy na baterii to ponad 10 godzin. W praktyce więc ładowanie potrzebne jest co dwa, trzy dni, a nawet w przypadku intensywnego użytkowania rozładowanie go w dzień, jest bardzo trudne. Co więcej iPad pracuje cały czas w stanie czuwania, tak więc nie trzeba czekać na uruchomienie się systemu, aby np. sprawdzić coś w Internecie.

                  Wciąż jednak korzystam z tradycyjnego komputera, z tym, że wykorzystuję go przede wszystkim do pracy. Robienie stron WWW, edycja grafiki czy wideo to wciąż czynności, które lepiej wykonywać korzystając z typowej klawiatury i myszki. iPad to narzędzie do rozrywki i zdobywania wiedzy, bez którego jednak coraz trudniej się obejść. Jego największą zaletą jest jego mobilność, która jednak nie koliduje z możliwościami i szybkością pracy. Dopracowany do perfekcji system iOS, czyni z niego najlepszy tablet na rynku. I chociaż konkurencja wygrywa z nim od strony technicznej, to jednak tyle przyjemności ile daje praca na urządzeniu Apple, zapewne trudno szukać w jakimkolwiek innym narzędziu od konkurencji.

O autorze

Jakub Stanisław Wolak

Maniak technologii. AppleUser, otwarty na konkurencyjne rozwiązania. Twórca i redaktor HelpMacPL  Hobbystycznie dziennikarz, podróżnik i fotograf.

Dodaj komentarz