Komisjo Europejska – spójrz wreszcie na Apple!

surething

Komisja Europejska swoimi działaniami, wielokrotnie pokazała, jak walczy z monopolistycznymi postawami na lokalnych rynkach. Nałożone przez nią miliardowe kary, musieli zapłacić już tacy giganci, jak Intel czy Microsoft, którzy zostali oskarżeni o nieuczciwą walkę z konkurencją. Dziś coraz bardziej prawdopodobna wydaje się kara dla Google, który oskarżony jest o nielegalne wykorzystywanie swojej wyszukiwarki.  A Apple stosując bardzo podobne praktyki, wciąż pozostaje poza wszelką kontrolą.

Wszyscy starsi internauci, którzy korzystali z Windowsa 98 i jego następców, z pewnością doskonale pamiętają o wielkiej dominacji Internet Explorera na rynku. Były czasy, gdy jego popularność przekraczała ponad 90%, a konkurencja musiała zadowolić się małymi pozostałościami z rynku przeglądarek, doskonale opanowanego przez Microsoft. Co gorsza zmuszeni byli do dostosowania się do sztucznych i niesprawiedliwych reguł i standardów, które gigant z Redmond kreował wyłącznie pod swoje potrzeby. Sytuacja wyglądała bardzo patowo, bo firma Steve’a Ballmera, miała po swojej stronie nie tylko ogromne zasoby specjalistów i technologii, ale i pieniędzy, której długo brakowało konkurencji. Możliwe, że sytuacja w dalszym ciągu nie uległaby zmianie, gdyby nie właśnie komisje antymonopolowe, które nakazały Microsoftowi, postępować fair  wobec przeciwników i zmusiły go do udostępnienia metod, które pozwoliłby zastąpić Internet Explorera w rynku. I dziś potężny sukces odnosi firma Google ze swoją przeglądarką Chrome, a produkt IE notuje ciągłe spadki. I teraz to Gigant z Mountain View staje się celem Komisji Europejskiej i innych instytucji antymonopolowych.

Żyjemy w świecie, w którym coraz większe znaczenie ma dostęp do usług drogą mobilną. Coraz rzadziej korzystamy z klasycznych komputerów, przenosząc swoją aktywność na smartfony, które umożliwiają nam korzystanie z sieci już nie tylko w domach czy w pracy, ale wszędzie tam gdzie jesteśmy. I o ile jeszcze 10 lat temu tak ważne było, abyśmy mieli prawo wybrać najlepszy dla nas program na komputerze, to teraz powinno zależeć nam, abyśmy mogli podjąć taką decyzję na urządzeniu mobilnym. O ile bez trudu możemy to zrobić na smartfonach z Androidem, to urządzenia z iOS wciąż pozwalają jedynie na korzystanie z Safari. Alternatywne przeglądarki w AppStore są dostępne, ale nawet po ich zainstalowaniu wszystkie linki będą przekierowywać nas bezpośrednio do Safari. To poważnie utrudnia rozwój konkurencji, w szczególności, takiej jak Google, która stworzyła produkt, uchodzący w opinii wielu za lepszy od Safari, ale wciąż nie można on stać się główną aplikacją na iPhone i iPadach.

Debata o sztucznym faworyzowaniu przez Apple swojej przeglądarki, przewinęła się w moich artykułach na SureThing już kilka razy. Warto jednak zwrócić uwagę, że nie tylko urządzenia mobilne dotknięte są dominacją Safari. Dotyczy to także komputerów, które w dalszym ciągu mają nastarcie zainstalowaną prgoram z Cupertino i nigdzie w ustawieniach nie znalazłem opcji, która pozwoliłaby ją wyłączyć. Za identyczne praktyki ukarany został Microsoft i konsekwencją tych kar, było wprowadzenie w Windows 7 i jego następcach, opcji całkowitego usunięcia Internet Explorera z systemu. Apple stosując identyczne metody, pozostaje zupełnie bezkarne.

Bardzo podobna historia dotyczyła wbudowania w Windows odtwarzacza Media Player. Komisja Europejska uznała w 2004 roku, że było to nielegalne faworyzowanie swojego produktu i nałożyła na Microsoft potężną kartę w wysokości 479 milionów euro. Dodatkowo Microsoft zmuszony został do stworzenia wersji systemu Windows pozbawionej tego elementu. A teraz znajdźcie MacBooka z OS X, który fabrycznie sprzedawany jest bez zainstalowanego iTunes.

Przeglądarki i odtwarzacze muzyczne to niestety tylko jeden z wielu przejawów dominacji na rynku, jaką stosuje Apple. Obecnie uspokoiły się już patentowe wojny, jakie firma Tima Cooka toczyła z Samsungiem i innymi producentami urządzeń z Androidem, ale należy przypomnieć, że wiele bardzo ogólnych patentów poważnie utrudniało działanie konkurencji. We czerwcu 2012 roku, Apple doprowadziło do wstrzymania sprzedaży tabletów Samsunga z Androidem wskazując na bardzo mało szczegółowy szkic w patencie, który w praktyce mógłby posłużyć do walki z dowolną konkurencją. Trudno nie zgodzić się z informacją, że Apple wykorzystało po prostu zbyt liberalne prawo patentowe, ale od firmy, która uchodzi za elitarnego producenta, można by wymagać bardziej profesjonalnego zachowania. I to także pokazało, że Tim Cook nie ma oporów, by walczyć z konkurencją, także za pomocą bardziej brutalnych metod.

Niestety, dominacja Apple dotyka także twórców aplikacji na iOS. W AppStore panują bardzo sztywne reguły, które dają firmie Tima Cooka bardzo poważną przewagę nad twórcami narzędzi dla iPhone’ów i iPadów. Produkt każdego kto się z nimi nie zgadza, nie zostanie dopuszczony do marketu z aplikacjami. Porównując tę sytuację z liberalnym podejściem Google, który nie tylko w dużo mniejszy sposób kontroluje aplikacje w swoim sklepie, ale dodatkowo umożliwia tworzenie alternatywnych sklepów, widać silny monopol Apple. W historii cenzorzy tej firmy zablokowali już wiele prostych, ale ciekawych inicjatyw, które udostępniały np. opcję zoomowania w aparacie za pomocą przycisków głośniej/ciszej, czy sterowania za ich pomocą odtwarzaczem muzycznym. Nikt nie zliczy pomysłów, które przez nie w ogóle nie powstały.

Traktujmy wszystkich równo. Chociaż nie do końca zgadzam się z tym, że sterowanie rynkiem ma sens.

Przyglądając się sprawom wielomiliardowym karom, nakładanym na wielkich gigantów rynku IT, trudno nie odnieść wrażenia, że Apple traktowane jest znacznie łagodniej. Bardzo możliwe, że wynika to z faktu, że bardzo długo była to firma, słynąca z bycia alternatywą, wobec „złego” giganta jakim był Microsoft. Dzięki temu Steve Jobs postępując tak samo jak swój przeciwnik, nie otrzymywał podobnych kar, bo udział produktów z nadgryzionym jabłuszkiem w rynku IT był znacząco mniejszy. Dziś jest jednak inaczej, udziały Microsoftu na rynku spadają, a produktówApple znacząco rosną. O ile w przypadku komputerów Windows wciąż dominuje, to w świecie urządzeń mobilnych jest odwrotnie i to iOS góruje nad Windows Phone. Niewykluczone jest także że, przewaga na rynku mobilnym jest traktowana jako mniej ważna, niż w świecie „dużych” komputerów. Chociaż wszystkie prognozy wskazują, że przyszłość należy do urządzeń mobilnych.

Na koniec warto się zastanowić, czy sterowanie rynkiem przez komisje antymonopolowe ma sens. Chociaż nie popieram monopolistycznych praktyk Apple, to często się zastanawiam, czy nakładanie kar na Microsoft czy Google za wykorzystywanie własnych produktów do promowania własnych usług, ma sens. Z jednej strony wiem, że giganci często starają się w różny sposób pomnożyć zyski, wykorzystując bardziej popularne narzędzia do promowania tych nowych, jeszcze mniej znanych. To z pewnością utrudnia start twórcom bez tak dużego zaplecza. Z drugiej strony, jestem świadomy, że to ich produkty i to ich twórcy powinni mieć nad nimi pełną władzę. Tak samo jak Apple stworzyło iPhone i ma prawo stosować w swoim AppStore własne reguły, tak Microsoft powinien mieć prawo do udostępniania Internet Explorera bez ograniczeń w Windowsie. Jeśli jednak wspólne uznaliśmy, że zgadzamy się na centralną kontrolę rynku przez różnorodne komisje antymonopolowe, tak powinniśmy domagać się, aby postępowały one równo wobec wszystkich. I jeśli Windows musi mieć funkcję usuwania Internet Explorera, tak w ustawieniach Androida powinno dać się skasować Chrome, a preferencjach iOS i OS X Safari. I tak samo powinno to wyglądać we wszystkich innych kwestiach. Wtedy działanie tych instytucji będzie naprawdę zdecydowanie bardziej skuteczne.

Przyznaję, że chociaż jestem z natury wolnorynkowcem, to chciałbym aby Komisja Europejska i amerykańska FTC agencja wreszcie przyjrzały się bliżej Apple’owi. Taki krok z pewnością skłoniłby Apple do myślenia, czy obecna, bardzo ograniczona do własnych produktów polityka, wciąż ma sens. Na ewentualnym zliberalizowaniu kontroli iOS skorzystalibyśmy wszyscy, otrzymując nowe, innowacyjne produkty, które niekoniecznie pochodziły od Apple. A to z kolei zmusiłoby konkurencję do dalszego rozwoju.

Bo tak działa wolny rynek!

O autorze

Jakub Stanisław Wolak

Maniak technologii. AppleUser, otwarty na konkurencyjne rozwiązania. Twórca i redaktor HelpMacPL  Hobbystycznie dziennikarz, podróżnik i fotograf.

6 komentarzy

  1. Penseur:Sie haben natürlich Recht, das war ein Schreibfehler von mir. Richtig hätte mein Satz lauten müssen:"Dass die Bewilligung von Opferentschädigungen davon abhängig sein soll, ob die Täter nicht-deutscher oder deutscher Herkunft sind, lese ich hier zum ersten Mal; es erscheint mir, offen gesagt, nicht besonders plausibel."Auf einen Beleg für die wenig glaubliche Behauptung bin ich weiterhin neugierig.Viele GrüßeMorgenländer

  2. The only thing here that is “patently asinine” is you. But like all liberals, you also will not answer the question. Why is that tactic so favored by “patently asinine” people like you?Reply

  3. Exactly. I think that is what made me angry with some articles saying we were working to have fancy coffee and frivolous things. They never talked over retirement, college or hell even saving money at all. It made me worry for the future of this credit run nation if parents are all thinking this way!Twitter:

  4. Taka ilość jest to ostre wyzwanie dla Twojego sprzętu drukującego. Tym samym fundamentalne jest aby nierzadko konserwować drukarki, tudzież jak się zniszczą żeby lub skutecznie oraz prędko wyeliminował awarię.

  5. Hi Kristi, this is very helpful to understand the new changes, do you know where I can find out what are the pros and cons of opening a business page versus community? I have set up a page as community but not all the options are available (like becoming friends, or subscribing to the cause) and I want to migrate but to which format? Maybe I am missing some of the options available to the Community Format? thanks Niki

  6. Ciao! Arrivo qui rimbalzando per via dell’aceto e la prarmveia i link sono cose complesse.Condivido l’esperienza con le noci lavatutto.Le uso da circa un anno. Per le macchie toste (tipo strofinaccio cucina per intenderci) pre-tratto con sapone da bucato di marsiglia. D’altra parte anche con i detersivi chimici o si de0 un aiuto o non c’e8 storia. Altro fattore importante e8 la temperatura, non funzionano in acqua fredda, ma questo e8 scritto sul sacchettino. Risultato: Soddisfatta.Buon eco-lavaggio.

Dodaj komentarz