Firefox to produkt, którego ceniłem przez wiele lat. To właśnie na przeglądarce Mozilli, rozpocząłem pierwszą działalność w tworzeniu internetu. Dziś jednak aplikację tę zastąpiły u mnie Chrome i Safari. Gdy pojawił się system operacyjny od Mozilli, nie mogłem jednak powstrzymać się przed jego przetestowaniem. Zapraszam zatem do relacji z pierwszych 24 godzin z użytkowania Firefox OS.

OneTouchFire 1Alcatela Touch One Fire z FirefoxOS nabyłem wczoraj w salonie T-Mobile w Rzeszowie. Zapłaciłem za niego 404 złote, co ma w sobie spory ?podatek od nowości?, gdyż z pewnością, na rynku wtórnym cena tego telefonu szybko spadnie. Pomimo tego wrażenia, z pierwszych dni testowania są tego warte 😉

Pudełko Alcatela nie grzeszy ani designem, ani prostotą. Znajdują się na nim informacje w różnych językach, niestety zabrakło wśród nich polskiego. Te są jedynie doklejone, przez naszego importera i zawierają informacje o kraju pochodzenia (nie muszę zdradzać jakim) oraz zalecenie wykupienia pakietu danych. W środku znalazłem prostą ładowarkę, kabel USB, słuchawki oraz zestaw instrukcji. Najprościej mówiąc – standard 😉

Czas przejść do samego smartphone. Jest on bardzo niewielki, bardzo dobrze leży w dłoni i spokojnie można go obsługiwać jedną ręką. Minusem jest natomiast umiejscowienie złącza USB – znajduje się ono na lewej bocznej krawędzi urządzenia. Uniemożliwia to ładowanie gdy telefon znajduje się w uchwycie w samochodzie, oraz utrudnia korzystanie z niego podczas gdy telefon jest podpięty do komputera.

OneTouchFire 2

24 godziny później…

Po nieco długich pierwszych wrażeniach, czas przejść do jego funkcjonalności. Muszę przyznać, że bardzo wierzę w FirefoxOS, bo moje testy bardzo budżetowych Androidów, były istną męczarnią. Platforma Mozilli prezentuje nieco inny styl, mniejszy przepych, a co za tym powinno iść, lepszą pracę na tańszych urządzeniach.

Niestety, FirefoxOS obecnie ma wielkie braki w funkcjonalności. Przyznam, że mogę przeboleć brak opcji kopiuj/wklej, czy wielu popularnych aplikacji. Brak możliwości importu kontaktów z chmury Google lub Microsoftu, to jednak bardzo wielki minus. Obecnie jedyna możliwość wgrania numerów telefonu na tą platformę wymaga użycia karty SIM, lub… Facebooka. Bardzo podoba mi się natomiast wbudowany klient pocztowy. Jego konfiguracja ograniczyła się jedynie do podania loginu i hasła, nie musiałem nawet wskazywać, z której usługi pocztowej korzystam (a mam pocztę na Google Apps we własnej domenie). Jest bardzo wygodny w obsłudze i dobrze prezentuje maile.

OneTouchFire 4

Minusem jest natomiast wielka ilość crapware, jaka zainstalowana została na moim Alcatelu. Zaliczają się do nich przede wszystkim gry, które przecież można zawsze pobrać na to urządzenie. Ciekawym pomysłem było natomiast wgranie aplikacji ?Here Maps?, która choć nie oferuje nawigacji ?krok po kroku?, to jest prostą mapą, która może pomóc trafić w wybrane miejsce.

Alcatel ma w sobie diodę, która zaświeciła się podczas ładowania. Niestety, tylko wtedy. Nie udało mi się do tej pory znaleźć sposobu, aby migała gdy mam nieodebrane połączenie, albo wiadomość SMS/e-mail. Możliwe, że brak ten wynikł, przez Mozillę, która nie wyposażyła swojego systemu, w obsługę diody powiadomień.

System ten natomiast jest bardzo wolny. Nie liczyłem, na wynik podobny z iPhone 5, ale spodziewałem się czegoś lepszego niż w Galaxy Gio. Co ciekawe FirefoxOS bardzo przyśpiesza po restarcie, zatem możliwe, że jeśli Mozilla zoptymalizuje swoją platformę, możliwe, że uda się go nieco przyśpieszyć.

OneTouchFire 3

FirefoxOS ma w zamierzeniu Mozilli być świetnym produktem dla budżetowych telefonów. Na tym rynku ma powalczyć, z coraz bardziej zasobożernym Androidem, który już słynie jako bardzo wolny i zawodny system. Aby tak się jednak stało, musi zaoferować jednak podstawową funkcjonalność, jaka jest potrzebna nawet dla przeciętnego użytkownika. Dziś jeszcze jej nie posiada, ale wciąż uważam, że system ten ma duży potencjał. FirefoxOS wciąż pozostaje w moim drugim telefonie, będę mu się uważnie przyglądał i na bieżąco dzielił się w Wami moimi uwagami i odkryciami.

Jakub Stanisław Wolak