Minął już prawie rok od najpopularniejszego w tym serwisie wywiadu, dotyczącego bezpieczeństwa komputerów Mac. Przy okazji tej rozmowy, otrzymałem roczną licencję, na program Kaspersky Antivirus pod platformę OSX. Ponieważ nie udało  się mi pozyskać, z bezpiecznych i pewnych źródeł, paczek wirusów, których mógłbym użyć w celach testowych, pozostało mi sprawdzić ten program w zwykłym, codziennym użyciu. Mam jednak nadzieję, że taki test, chociaż mniej oparty na statystykach, a skupiający się w większej części na subiektywnych odczuciach, przyda się podczas podejmowania decyzji: czy dodatkowo chronić komputer Mac?

OSX był uważany przez bardzo długi okres czasu za system bardzo bezpieczny. Niestety, wraz ze wzrostem popularności komputerów Mac, rośnie także liczba zagrożeń dla nich. Apple stara się z nimi walczyć w bardzo prosty sposób – ograniczając źródła, z których użytkownik może instalować swoje aplikacje. Każdy czysty OSX, ma włączoną blokadę, która nie pozwoli na uruchomienie softu, bez specjalnego certyfikatu. Niestety takich licencji nie posiada wiele cenionych, otwartoźródłowych programów, jak na przykład Audacity. Ograniczenie to można wyłączyć, nie można robić w nim jednak ?wyjątków?, które pozwoliłoby na korzystanie z określonych programów bez certyfikatu. Tym samym wielu użytkowników, wręcz zmuszonych jest do odblokowania komputerów, aby korzystać ze swoich ulubionych narzędzi.

To tylko jedna z wielu luk, która poważnie naraża użytkowników na ataki. Mam wręcz wrażenie, iż to, że w chwili obecnej nie ma spektakularnych ataków, na coraz popularniejsze Maki, jest spowodowane tylko i wyłącznie falą wirusów, na jeszcze bardziej otwartego Androida.

Kaspersky Ant-Virus for MacPomimo tego rok spędzony z antywirusem od Kaspersky?iego nie przyniósł mi alertu o odkryciu chociaż jednego wirusa dla OSX?a. A muszę przyznać, że jestem aktywnym użytkownikiem Internetu i niejednokrotnie narażałem się na ataki. Nie oznacza to, że program ten okazał się całkowicie bezużyteczny. Za jego pomocą wyeliminowałem wiele zagrożeń z różnorakich pendrive i dysków zewnętrznych podłączanych do mojego komputera. Co najważniejsze jednak, pomógł mi dbać o bezpieczeństwo moich maszyn wirtualnych, dzięki skanowaniu podejrzanych plików, przed ich wprowadzeniem. Oczywiście to nie to samo, co mógłby tradycyjny antywirus zainstalowany pod Windows, ale w dużo mniejszym stopniu wpływa to na pracę zarówno głównego systemu, jak i tych wirtualnych.

Rok z antywirusem od Kaspersky?iego, minął bardzo szybko i praktycznie nieodczuwalnie. Poza kilkunastoma alertami o wykryciu windows?owych zagrożeń, zupełnie nie myślałem o tym programie. Nie odczułem żadnego negatywnego wpływu na prędkość pracy komputera. Co równie ważne – program nie wyświetlał żadnych zbędnych komunikatów – ani o aktualizacji sygnatur wirusów, ukończeniu skanowania nośnika itp. Jest to cecha wielu ?okienkowych? antywirusów, które starają się przez to przypomnieć, jak dobrze nas chronią. Na szczęście Kaspersky, nie poszedł tą drogą i zaoferował użytkownikom ?cichego ochroniarza?, który przypomni o sobie, dopiero gdy upora się z jakimś zagrożeniem, albo będzie potrzebował reakcji użytkownika.

Czy jednak warto w chwili obecnej instalować na Maku, jakikolwiek antywirus? W mojej opinii jest to zależne od pracy jaką wykonujemy. Jeśli jesteśmy użytkownikami określonych programów, pochodzących z legalnej dystrybucji, a jedyny atak na nas może pochodzić z przeglądania stron WWW, to uważam, że dodatkowa ochrona nie jest wciąż na OSX potrzebna. Jeśli jednak pobieramy pliki z sieci, instalujemy programy z różnych źródeł, a jednocześnie często korzystamy na komputerze z kont i kart bankowych, to wtedy zastanowiłbym się nad dodatkowym pakietem ochronnym. Antywirusa dla Maka poleciłbym też osobom, korzystającym bardziej intensywnie z maszyn wirtualnych. Skanowanie pendrive i innych nośników zewnętrznych, w fizycznym systemie, przed wpięciem go do maszyny wirtualnej, na pewno będzie trwało szybciej, niż gdyby to robić, z poziomu systemu wirtualizowanego. Z pewnością będzie miało także mniejszy wpływ na zasoby komputera.

Ja z pewnością zakupię dalszą subskrypcję. Z tym, że raczej będzie to pakiet ?Kaspersky One? pozwalający mi chronić 3 dowolne urządzenia: smartphone, pecet lub Mac. Taka uniwersalna licencja, powinna sprawdzić się dużo lepiej, na stale zmieniających się maszynach, które są przeze mnie wykorzystywane. Będę także na bieżąco przyglądał się rozwojowi zagrożeń, jak i systemów antywirusowych dla OSX.

Test przeprowadzony był na komputerze iMac z 2011 roku, wyposażonym w procesor Intel i5 oraz 16GB pamięci RAM. Dziękuję firmie Kaspersky Lab za udostępnienie mi licencji na ten program.

Jakub Stanisław Wolak

kaspersky-logo