W dziale aplikacji tygodnia, staram się nie tylko zaprezentować unikalne programy, ale także wyróżnić te, które rozszerzają urządzenia o dodatkowe funkcje. A opcja oglądania filmów, jest jedną z tych, która wymaga albo dogrywania specjalnego zestawu sterowników, konwersji filmów do wspieranego przez system formatu lub też zastosowania jednego programu, który poradzi sobie z niemal każdym plikiem. Takim jest VLC, który od kilku lat znacznie ułatwia życie, użytkownikom wszystkich plaform. A od niedawna także tych z iOS.

VLCVLC to jedna z tych aplikacji, która świetnie sprawdza zarówno na Windows, Linux jak OS X. Na wszystkich tych, komputerowych platformach, zastępuje wbudowane aplikacje do odtwarzania video, dzięki zintegrowaniu z nią pełnego zestawu kodeków, brakuje w większości systemowych programów. Co ważne, wszystkie funkcje zachowuje tylko dla siebie, dzięki czemu nie narusza plików systemowych i nie przyczynia się do zwolnienia pracy komputera, jak to bywa często przy źle napisanych odtwarzaczach.

Kod źródłowy

Ważną cechą tego narzędzia jest też fakt, że jest ono dostępne za darmo, niezależnie od platformy, na której chcemy z niego skorzystać. 

Lista wspieranych formatów przez VLC jest naprawdę długa. Oczywiście należą do nich popularne AVI, czy MP4, ale program wspiera także wysoko skompresowane pliki RMVB, czy muzyczne FLAC, o czym zapominają często twórcy wielu konkurencyjnych technologii. Co ważne program ten, bez problemu radzi sobie z obsługą płyt DVD z filmami, oferując nawet obsługę dedykowanego dla pilotów interface.

Lista zastosowań tego narzędzia jest naprawdę długa. Wedle zamierzeń twórców, powstało ono do strumieniowania mediów bezpośrednio z sieci (stąd nazwa: VideoLAN Client), ale szybko rozpowszechniło się wśród użytkowników, którzy nigdy nie skorzystali z tej technologii. Ja wykorzystuję ten program oczywiście do oglądania filmów, ale także, na OS X, gdy chcę posłuchać piosenki, nie importując jej do biblioteki iTunes. Wtedy po prostu wystarczy odtworzyć ją w VLC. Co ważne w tym trybie mogę podnieść poziom głosu piosenki nawet do 400 procent, co przydaje się, gdy mam do czynienia z cicho nagranymi utworami. VLC oferuje też prostą opcję przyśpieszania lub zwalniania tempa odtwarzanego pliku.

Co ważne od kilku tygodni VLC dostępny jest także w AppStore. Tym samym jest świetną, bezpłatną konkurencją, dla wszystkich innych aplikacji, które służą do tego samego. Multimedia możemy wgrywać do tego programu, przez komputer, wykorzystując iTunes, lub (jak coraz częściej robię ja) pobierać je bezpośrednio na iPadzie i wgrywać do VLC. W jednym i drugim sposobie, program ten poprawnie zaimportuje i odtworzy większość formatów.

Gdybym miał wskazać największą wadę VLC to z pewnością powiedziałbym o jego interface. Na komputerach przypomina jeszcze Windows 95, a na smartphone i tabletach iPhoneOS (pot. iOS1). Pomimo to, przy tak sporej liczbie zalet i zastosowań tego narzędzia, nie pozostaje mi nic innego, jak pogratulować programistom stworzenia genialnej aplikacji i zdobycia tytułu aplikacji tygodnia w HelpMac.pl.

VLC

Inne systemy

Program ten w wersji dla Mac, Windows i Linux znajdziecie na stronie producenta (są tam dostępne też inne wersje), a jeśli chcecie go pobrać na swoje urządzenia mobilne, możecie do zrobić bezpośrednio z AppStore lub też Google Play. Już niedługo ma pojawić się także wersja dla Windows Phone.

fot1. SXC.hu