Wysłuchaj tej recenzji

iPod Nano 7 generacji, jest jedną z najciekawszych niespodzianek, jakie ekipie Tima Cooka udało się ukryć do samej premiery, jaką miał on na konferencji w ubiegłym roku. Zrywał on z trendem, który dominował w ubiegłych latach i uniemożliwiał stosowanie go jako zegarka. W zamian za to otrzymał przycisk Home, czym ewidentnie zbliżał się do designu jaki wcześniej prezentował iPod Touch i iPhone. Ja przez ostatnie kilka dni, starałem się intensywnie przetestować ten model i sprawdzić, czy potencjał jaki zawarto  w tym małym ekraniku, jest już w pełni wykorzystany przez Apple.

iPod Nano

iPod Nano dobitnie obrazuje to, jakie postępy uczyniła obecna informatyka. Najnowszy model ma raptem 5,4mm grubości i waży raptem 31 gramów! W tym niepozornym urządzeniu zawarto ekran Multi-Touch o przekątnej 2,5 cala, 16GB dysk flash, wsparcie dla technologii bluetooth, oraz Nike+, co z pewnością docenią sportowcy, lubiący mierzyć swoją aktywność. Całość zamknięto w bardzo pięknej, kolorowej obudowie, której kolor, każdy może dobrać do swojego gustu. Jej boki zawierają tylko przycisk głośniej/ciszej, a górna część klawisz power. Dół to port lightning i mini jack. Zatem: minimalizm w czystej postaci. Tak jak w przypadku innych sprzętów Apple, kupując je w Apple Store, możemy zamówić bezpłatny grawer, na który z pewnością bym się zdecydował gdybym wybrał ten model.

Gdy natomiast przeszedłem do sprawdzenia pozostałej zawartości pudełka, zrozumiałem, że Apple to najbardziej skąpa firma na świecie. Poza iPodem dostajemy jedynie zestaw obowiązkowych instrukcji, kabel lightning oraz słuchawki EarPods. W przeciwieństwie do tych, które dostajemy wraz z iPhone, nie posiadają one jednak ani tak eleganckiego pudełka, ani nawet mikrofonu. To poważna wada, bo uniemożliwia szybkie przepięcie się do telefonu, aby np. wykonać połączenie. Czyżby koszt wmontowania mikrofonu w słuchawki był aż tak drogi, żeby nie stać było na niego, najbogatszą firmę świata?

iPod1

RadioPo rozpoczęciu testów samego iPoda, poczułem się… jak w świecie iOS6. Tak, ikonki z widocznymi cieniami, wciąż bardziej przypominają te, które znaliśmy z poprzednich generacji mobilnego systemu Apple, niż te, które mamy do dyspozycji obecnie. Pomimo wszystko: design jest bardzo zbliżony do tego, jaki ma mobilny system Apple. Ba, umożliwia on nawet przenoszenie ikon, na inne ekrany, w dokładnie ten sam sposób, w jaki robi się to w iOS! Model Nano, co jest raczej oczywiste, ma znacząco więcej funkcji od mojego Shuffle: ma wbudowaną aplikację podcasty, której bardzo mi brakuje, a nawet bibliotekę zdjęć i filmów. Wspomnieć też chcę o radiu, które wbudowano w to urządzenie. iPod Nano, to jedyny sprzęt Apple, które odczytuje fale FM. W dodatku, udostępnia kilka ciekawych opcji, przydatnych w takim odsłuchiwaniu: ma opcję pauzy, podczas, której zapisywana jest cała zawartość audycji. Po wznowieniu nie przeskoczy się do aktualnego momentu, a będzie odsłuchiwać się ją z opóźnieniem, co pozwala zawsze wysłuchać całą treść. Ba, zawsze można cofnąć się do 15 minut wstecz i jeszcze raz posłuchać ciekawego fragmentu. W połączeniu z możliwością zapisywania ulubionych stacji, ten iPod to najlepsze mobilne radyjko jakie miałem w rękach. Te kilka drobnych opcji jest bardzo przydatnych i bardzo często z nich korzystałem. Teraz pytanie: dlaczego tylko ten iPod je posiada?

Nano

Sama kwestia słuchania muzyki zapisanej na urządzeniu, także jest bardzo intuicyjna. Leciutki iPod, świetnie układa się w dłoni, tak, że nawet w biegu przełączanie się pomiędzy utworami jest bardzo proste. Co więcej, świetnie integruje się z słuchawkami Apple, co umożliwia jego pełną, bezwzrokową obsługę. Duży, 16GB dysk w tym urządzeniu, pozwolił mi wgrać większość albumów i podcastów, które znajdują się w moim komputerze. Niestety nie zmieścił wszystkich. Przyznaję, że gdyby była wersja 32/64GB jeszcze bardziej bym się nad nią zastanowił. Zwłaszcza, że mógłbym wtedy wykorzystać tą przestrzeń także jako pendrive. Pozwala na to system, pomimo, że wgrane w ten sposób pliki nie są widoczne z poziomu urządzenia.

iPod posiada złącze ligtning, dzięki czemu można go wpiąć do dowolnej stacji dokującej i słuchać z niego muzyki. W takim zastosowaniu jest on automatycznie ładowany, dzięki czemu po wypięciu go będzie on gotowy do dalszego słuchania w innych warunkach. Samo ładowanie iPoda trwa około 2,5 godziny, ale, co ciekawe, naładowanie go do 80% trwa mniej więcej połowę tego czasu.

Poza złączami lightning i minijack, najnowszy iPod ma też wsparcie dla Bluetooth 4.0. Za jego pomocą można zintegrować go z bezprzewodowymi słuchawkami czy samochodowym zestawem audio. Niestety przez ten tydzień nie udało mi się znaleźć odpowiednich akcesoriów, które pozwoliłby mi sprawdzić, jak taki duet się spisuje.

zlacza

iPod Nano jest bardzo ograniczony przez firmę Apple. Pomimo kilkukrotnego przeszukiwania go jego ustawień, nie udało mi się znaleźć opcji, która wyłączyłaby automatyczne usypianie ekranu, przez co nie mogłem używać go jako małego zegarka, który leży obok komputera. Aby sprawdzić czas musiałem zatem klikać w klawisz Home. Co ważne, skok tego klawisza jest dużo mniej wyczuwalny niż ten w iPhone, co odczytuję jako wadę. W dodatku opóźnienie po jego kliknięciu, jest dużo dłuższe niż to w iPhone. W materiałach reklamowych, producent zachwala to urządzenie jako doskonałe do oglądania filmów czy zdjęć. Pytanie tylko: jak mają się one tam znaleźć? iPod nie odtwarza filmów w AVI, a konwertowanie ich do formatu MP4 jest męczące. Zdjęcia także należy przenosić przez program iTunes, co nie jest najwygodniejsze.

Używając go, zastanawiałem się, czy udostępnienie możliwości tworzenia aplikacji dla tego urządzenia, może być kolejną decyzją Apple? Po tygodniu z nim uznaję, że tak, bo zastosowań dla takich małych, ale bardzo prostych aplikacji jest bardzo dużo. Naturalnie, musiałoby to wiązać się z udostępnieniem w nim anteny WiFi, która z pewnością mocniej drenowałaby baterię. Ale w ostateczności czego się nie robi dla nowych opcji? W dodatku jeśli Apple wprowadziłoby opcję łączenia się z siecią z poziomu tego urządzenia, można by całkowicie uniezależnić go od komputera, pobierając muzykę poprzez usługę iTunes Match. Zwłaszcza, że nowy Nano wygląda już niemal tak, jak mały iPhone. Zauważam tu wręcz  analogię do innego produktu z Cupertino, jakim jest Apple.TV. Ten sprzęt także mocno by zyskał, gdyby udostępniono dla niego opcję instalowania zewnętrznych programów. 

iPod

Rozstając się z tym iPodem odczuwam spory ból. Przez ten tydzień iPod cały czas podróżował ze mną w moim portfelu, gdzie był nawet lżejszy, niż drobniaki, które zawsze mam przy sobie. Przyznaję, że poza słuchaniem muzyki, wykorzystywałem go równie często jako małe, wygodne, kieszonkowe radio, którego brakuje w iPhone. Pomimo tego, stosunek jego ceny do możliwości, jest zbyt niekorzystny, abym zdecydował się na jego zakup. Z uwagą będę natomiast obserwował kolejne kroki Apple, mocno kibicując temu, aby zamiast rezygnować ze sprzedaży tego urządzenia, Tim Cook zdecydował się poszerzyć go o nowe opcje. Bo naprawdę w tych 2,5 calach jest dużo większy potencjał, niż dostępny jest obecnie!

Sprzęt ten został udostępniony do testów przez Autoryzowanego Sprzedawcę Apple firmę TiO.pl. Serdecznie dziękuję! Mam go do dyspozycji jeszcze do jutra, zatem jeśli macie jakieś pytania odnośnie tego sprzętu, zapraszam do zadawania ich w komentarzach!