Już w środę prezentacja nowego telefonu od Apple. Nowy iPhone wedle wszelkich przecieków, ma mieć większy, bo aż 4 calowy ekran, nowe złącze dock i mocniejszy procesor. Najważniejszym zadaniem nowego telefonu od Tima Cooka, jest jednak przekonanie własnych użytkowników, że lepiej pozostać przy ?nadgryzionym? jabłku, niż przesiadać się na inne, konkurencyjne urządzenia. A to z pewnością największa trudność, bo przecież nie ze wszystkimi można wygrać w sądach. Co więc, moim zdaniem, musi znaleźć się w nowym iPhone, abym wybrał właśnie jego?

Jestem użytkownikiem wielu produktów Apple. Korzystam z iPada, Apple.TV, iMaca oraz MacBooka Pro. W mojej kolekcji brakuje już tylko iPhone. Pomimo tego, wcale nie jestem pewien czy go wybiorę. Chociaż raczej nie wrócę już do Androida, to coraz ciekawszą alternatywą wydają mi się nowe Lumie z Windows Phone 8. Tim Cook musi mnie przekonać naprawdę solidnym argumentem, że warto wybrać telefon od jego firmy, niż coraz ciekawsze produkty od konkurencji.

W urządzeniach Apple, zawsze ceniłem łatwość obsługi, stabilność systemu, pewność działania aplikacji i długi czas pracy na baterii. To są cechy, których wciąż nie mogę odnaleźć w żadnym z narzędzi od konkurencji. Ważne więc, żeby nowy iPhone nie zepsuł tej renomy i pozostał na tak wysokim poziomie, jak jego poprzednicy. A większy, 4 calowy ekran, może stanowczo to zadanie utrudnić. Niewykluczone, że wpłynie on na krótszy czas pracy bez ładowania oraz na dostępność programów. Chociaż muszę otwarcie przyznać: jestem zwolennikiem powiększenia ekranu w nowym iPhone. Pod warunkiem, że zrobi się to rozsądnie. 

Kolejną ważną cechą, którą z pewnością chcę zobaczyć w iP5, jest dalsza integracja pomiędzy iUrządzeniami. Nie mam nic przeciwko wprowadzeniu mobilnego Remote Control dla iOS, z poziomu, którego mógłbym bezprzewodowo sterować wszystkimi OSX?ami, które mam w domu. Bardzo zależy mi na tym, żeby móc wykorzystać to iż używam już niemalże wyłącznie sprzęty Apple. Chciałbym, móc z poziomu Maca pisać SMSy i wysyłać je poprzez iOS: i to nie tylko do użytkowników tego systemu.

Nie mam nic przeciwko bezprzewodowemu ładowaniu, które dziś pojawia się u wielu producentów smartphone. Pomimo wielkiego ograniczenia kabli, mój pokój i tak tonie w plątaninie różnych przewodów, od coraz to nowych urządzeń. Marzyłbym więc  o tym, aby wkomponować gdzieś na stałe w biurko, małe urządzenie i łatwiej z niego doładowywać smartphone.

To jednak tylko zbiór moich pobożnych życzeń. Wiele z nich zapewne się nie spełni. Mam jednak szczerą nadzieję, że Apple, po raz pierwszy od dawna, zaskoczy mnie czymś innym podczas keynote. W przeciwnym razie stagnacja, może być poważnym problemem tej firmy. Pozostaje mi więc trzymać za to kciuki:)