AppStore to największy sklep z aplikacjami w Internecie. W jego zbiorach można znaleźć już ponad pół miliona aplikacji, a liczba ta stale się powiększa. W tak dużym tłoku jednak trudno nie zginąć i dlatego zapraszam do przeczytania pierwszej części  opisu subiektywnie najlepszych według mnie programów dla ?dużego? iOS. 

Jedną z pierwszych polskich aplikacji jaką pobrałem na mojego iPada, był e-kiosk, czyli czytnik polskiego, internetowego saloniku prasowego. Na jego ?półkach? można znaleźć bardzo dużo różnych aktualnych i archiwalny gazet i czasopism, które można w wersji elektronicznej kupić w obniżonej cenie. Jego bardzo dopracowany system zoomów, który pozwala powiększyć kolumnę z tekstem do takiego rozmiaru, aby znajdowała się na całym ekranie, pozwala czytać w bardzo wygodny sposób, przewijając tekst delikatnym dotknięciem palca. Podoba mi się też to, że wszystkie czasopisma po jednokrotnym pobraniu, zostają zapisane na dysku urządzenia, tak aby można było je czytać nawet gdy nie ma się dostępu do Internetu. Największym mankamentem w mojej opinii jest brak możliwości zakupu gazet przez ten program – trzeba to robić za pomocą przeglądarki internetowej, co znacząco wydłuża proces zakupu. Jest to najprawdopodobniej spowodowane dużymi prowizjami od transakcji pobieranymi przez Apple, które uniemożliwiłyby sprzedawanie gazet w tak obniżonej cenie.

Drugim ciekawym programem, bez którego nie wyobrażam sobie dziś żadnego urządzenia jest Evernote – czyli bardzo poręczny notes, na którym możemy synchronizować swoje zapiski pomiędzy różnymi urządzeniami. Często gdy podczas przeglądania sieci zetknę się z jakimś pomysłem, który chciałbym zapamiętać wystarczy, że zrobię zrzut ekranu strony i zapiszę go w tej aplikacji, a zostanie on automatycznie przeniesiony na mój komputer, oraz telefon. Za jego pomocą, gdy nie było jeszcze iClouda, przenosiłem także zdjęcia wykonane aparatem iPada na mój komputer. Dziś wykorzystuję go bardziej do synchronizacji iPada, z nie appleowymi urządzeniami, jako iż iPad dostępny jest na każdą popularniejszą platformę.

Jeszcze inną ciekawą aplikacją jest TeamViewer – program znany użytkownikom desktopów, pozwalający na zdalne zarządzenie komputerem przez sieć. Już chwilę temu wykorzystywałem go
do pomocy

w naprawie komputera, znajomym przez Internet. Dziś, dzięki wydaniu na iPada wykorzystuję go także do sterowania własnym komputerem, gdy znajduję się gdzieś poza domem. Pozwala mi on z dowolnego miejsca uruchomić na mojej jednostce np. ściąganie danych, lub wykonywanie backupu systemu. Oczywiście działa on też w drugą stronę i pozwala mi z poziomu monitora zarządzać iPadem, chociaż muszę  uczciwie przyznać, że z tej opcji nie skorzystałem jeszcze nigdy.

Innym bardzo ciekawym, choć niestety płatnym programem jest iFiles. Imituje on dostęp do plików na urządzeniu. Chociaż nie umożliwia przeglądania katalogów i plików systemowych, to za jego pomocą można połączyć się np. z Dropboxem, serwisem Google Picasa czy z dowolnym serwerem FTP. Ma w sobie też wbudowany czytnik wielu formatów jak chociażby PDF, dokumentów Worda czy prezentacji PowerPointa. Oczywiście umożliwia także otwieranie tych danych w pełnoprawnych programach, które umożliwiają m.in. możliwość edycji. Możliwy jest także powrotny zapis na tych ?dyskach? i wysyłanie pobranych plików pocztą elektroniczną.

Ostatnim narzędziem, które chciałbym dziś zaprezentować jest nieco prostszy programik o nazwie ?Remote? od Apple. Choć jego zastosowanie jest dużo lepsze w przypadku posiadania iPhone lub iPoda, także w przypadku iPada przydaje się on bardzo często. Zmienia on tablet w pilot za pomocą, którego można sterować iTunes na komputerze. Wystarczy, że obydwa te urządzenia znajdują się w tej samej sieci wifi a jest możliwe bezprzewodowe odtwarzanie, zatrzymywania, pogłaśnianie i ściszanie muzyki. Pozwala on także na sterowanie Apple TV, jednak nie miałem jeszcze możliwości korzystania z tego urządzenia.

To oczywiście nie wszystkie ciekawe aplikacje stworzone dla iPada. Dalszą część tego opisu opublikuję już w najbliższym czasie. W chwili obecnej zapraszam do testowania przedstawionych przeze mnie dziś aplikacji i zgłaszania programów, które powinny się znaleźć w dalszych częściach tego felietonu.