Choć nie bez przeszkód, to udało nam się dotrzeć do katowickiego Spodka. Byliśmy gotowi wejść do środka i jako redakcja tego serwisu relacjonować to wydarzenie. Ruszyliśmy zatem wprost do strefy dla dziennikarzy, gdzie miało czekać na nas miejsce do rozłożenia sprzętu i dostęp do internetu WiFi. Idąc tam mijaliśmy coraz bardziej rozkręcające się strefy dla graczy i stoiska z nowymi komputerami…

Wpis jest kontynuacją, artykułu: ?Przed wyprawą? ? o przygotowaniach do wyjazdu na IEM”

PressRoom IEMPomimo iż Intel Extreme Masters był pierwszą, tak poważną imprezą e-sportową, w której uczestniczyłem, to miałem przyjemność być na paru innych eventach, mniej związanych z grami. Na żadnym z nich, w tak profesjonalny sposób nie rozwiązano strefy dla dziennikarzy – przeznaczono do tego celu dużą salę gimnastyczną, którą wypełniono stołami, oraz telewizorami, z których można było obserwować to co w danym momencie dzieje się na scenie. Znajdowały się tam także komputery, przeznaczone głównie dla graczy, na których mogli jeszcze raz potrenować przed oficjalnymi rozgrywkami. Przygotowano też dobre miejsce do wywiadów – dużą planszę, z pięknym logiem IEM. Organizator dobrze wywiązał się także z obietnicy zapewnienia dostępu do sieci – pomimo dużego obciążenia, przez cały czas imprezy, transfer był bardzo wysoki i pozwał na szybkie przesyłanie informacji. Naprawdę profesjonalnie 🙂

Jak łatwo się domyślić, wnętrze spodka jest okrągłe. Ponieważ IEM poza igrzyskami, oferuje widzom także możliwość oglądnięcia najnowszych komputerów, oraz samodzielnego zagrania w wiele gier, organizatorzy musieli jakoś podzielić dostępną przestrzeń. Wykonano to w sposób bardzo rozsądny, wydzielając mniej więcej połowę miejsca na turniej, a połowę na różnego rodzaju rozrywki. Tym samym, na widowni było bardzo dużo miejsca, a jednocześnie nie zabrakło go dla wszystkich stoisk. W obserwacji sceny pomagały także wielkie ekrany umieszczone pod dachem Spodka. Ułatwiało to wszystkim, którzy znajdowali się w drugiej strefie, obserwować to co dzieje się na scenie.

My, po rozłożeniu sprzętu w prasowej strefie, zaczęliśmy zapoznawać się z dziennikarzami relacjonującymi Intel Extreme Masters, dla swoich serwisów. Bardzo miło było nam poznać, chłopaków z bloga Subjective – Michała i Wiktora. Wiele nauczyliśmy się od bardziej doświadczonych redaktorów e-sportowych Rafała z Gildii oraz od Tomka i Mateusza z Playgene.pl. Wszystkich oczywiście pozdrawiamy 🙂

IEM

Zaczyna się

Pomimo startu o godzinie 11:00 pierwsze rozgrywki na IEM?ie miały ruszyć dopiero po 14:00. Wolny czas wykorzystaliśmy na przechadzkę po stoiskach producentów, na których nie było jeszcze wielkiego tłoku. Miałem okazję porozmawiać z ekspertami Intela o przyszłości komputerów, z czego relację umieściłem już w trakcie mistrzostw. Wolną chwilę wykorzystaliśmy także na to, aby pograć w różnorakie gry na dostępnych komputerach.

Prawdziwe emocje zaczęły się gdy ruszyły pierwsze mecze. Staraliśmy się w miarę na zmianę chodzić na widownię, tak aby ktoś stale był przy sprzęcie. Gdy przygotowywaliśmy się do przeprowadzenia kilku wywiadów, okazało się, że? mikrofon i nasza kamera – Nikon D5000 nie są ze sobą kompatybilne i nie będzie można za ich pomocą nagrać rozmów. Lustrzanka, pomimo regulowanej ostrości, nie posiadała wyjścia na mikrofon. Co ciekawe, także MacBook, okazał się być wyposażony wyłącznie w wyjście  na słuchawki. W związku z tym nasze plany związane z przeprowadzeniem kilku rozmów, okazały się niemożliwe do wykonania. Szkoda, nie pozostaje nam jednak nic innego, jak znaleźć dobrą kamerę, z wyjściem na zewnętrzny mikrofon, którą z pewnością wykorzystamy podczas następnych imprez.

IEM Katwoice

Gdy, ja i Piotrek wyszliśmy około 18:00 z PressRoomu, zaparło nam dech w piersiach. Na widowni znajdowało się tysiące osób, żywo obserwujących rozgrywki. Słychać było radosne okrzyki, jakie wydawali z siebie kibicujący widzowie. Widownia była pełna, a na zewnątrz wciąż znajdowali się ludzie. Ochrona nie wpuszczała ich już do środka i nie pozostało im nic innego jak oglądać rozrywki z wielkiego telebimu znajdującego się na zewnątrz Spodka. Każda minuta spędzona pośród kibiców e-sportu była naprawdę niezwykła – słychać było wyraźny doping, oraz odgłosy radości jak i smutku. Chociaż komentarz był w języku angielskim i zapewne dla wielu niezrozumiały – speaker bardzo szybko komentował akcję, co utrudniało jeszcze to zadanie. Nie przeszkadzało to jednak w tym, aby bacznie obserwować wszystkie wydarzenia. Dało się też zaobserwować piękne, biało-czerwone flagi, a także różne ciekawe transparenty.

Następnego dnia widownia zapełniła się jeszcze szybciej. Wojtek wpadł na ciekawy pomysł pokazania tego, jak prędko większość miejsc zostało zajętych. Zdjęcie po lewej przedstawia stan o godzinie 12:00, a po lewej o 13:00

Różnicę widać

Przy prezentowanych komputerach, w strefie rozrywki, nie było już mowy o zajęciu miejsca.  Każdy chciał dotknąć, sprawdzić, najnowsze komputery. Ciężko ocenić, przy którym stoisku panowało największe oblężenie: wszystkie cieszyły się bardzo wielką popularnością.

Kamil Scheicht

Pressroom wypełniał się w równie szybkim tempie. Pośród wielu graczy, dziennikarzy, pojawił się w nim Kamil Scheicht – znany od kilku lat vloger, twórca wielu poradników komputerowych, z których często korzystałem, gdy używałem Windowsa. Do tej pory nigdy jednak nie miałem okazji, zobaczyć go w rzeczywistości. Wykorzystałem zatem tą okazję i porozmawialiśmy na różne mac?owe i nie tylko tematy :). Ich efektem był jedyny nakręcony wywiad podczas IEM?u – niestety bez mikrofonu i nasz udział w vlogu Kamila. Mam nadzieję, że pojawimy się w nim jeszcze nie raz, ze wzajemnością na kanale HelpMaca!

Z sobotniego dnia zapamiętam jeszcze z pewnością wypad do Galerii Silezja, gdzie po raz pierwszy w życiu zobaczyłem najnowszego iPoda Touch. Od początku urzekł mnie swoją smukłością, lekkością i tym, jak większy 4 calowy ekran, wpłynął na jego design. Postaram się, krótko opisać go już w oddzielnym artykule ;-). Po zakończeniu drugiego dnia IEM, udaliśmy się zrelaksować na kręgle. Graliśmy pierwszy raz w tę, nie e-sportową grę, musieliśmy dopiero uczyć się wszystkich ruchów. Podczas następnych wypraw, będziemy z pewnością chętnie odwiedzać takie miejsca.

Ostatni dzień mistrzostw, minął nam jak zwykle za szybko. Byliśmy też trochę zmęczeni, gdyż do ośrodka wróciliśmy późno w nocy, lecz i wtedy rozmowy na różnorakie tematy nie mogły dobiec końca. Wspierały nas RedBulle, które otrzymaliśmy w strefie prasowej. IEM dobiegł końca około godziny 21:00. Po zakończeniu rozgrywek trudno nam było opuścić Katowice. Opadnięci z sił, wspierani przez tysiące wrażeń, wracaliśmy jednak do Dębicy.

Intel Extreme Masters pokazał nam – a w szczególności mi – jak ważną dziedziną jest e-sport. Przekonałem się, że gry komputerowe to nie strata czasu, jak próbuje wmówić to wiele osób, a sposób na umiejętne i ciekawe spędzenie wolnych chwil. Wierzę w to, że prawdziwe czasy e-sportu dopiero nadejdą. Zbliżają się nieuchronnie, co można było zaobserwować, po liczbie i sile kibiców w Katowicach. I oby tak było! Z pewnością, będziemy starać się relacjonować kolejne takie imprezy. Pierwsze szlaki już przetarte! 

Do zobaczenia!