iMac to świetny komputer typu All in One. W obudowie niewiele grubszej od typowego monitora, zawiera procesor, kartę graficzną dysk twardy, głośniki i całą resztę podzespołów, potrzebnych komputerowi i użytkownikowi do pracy. Ogranicza tym samym stos kabli, jaki zwykle towarzyszy, typowym jednostkom stacjonarnym. Apple od wersji 2010, wyposażyło go w jeszcze jedną dodatkową opcję – może być on monitorem dla komputera. Jest to dosyć ciekawe rozwiązanie i warto się z nim zapoznać.

Pierwszy MacBook w moim domu pojawił się w styczniu ubiegłego roku. Choć korzystała z niego moja siostra, to już wtedy miałem wielką ochotę sprawdzić, czy takowe podłączenie jest możliwe. Dodam, że pracuję na 27 calowym iMacu z 2011 roku, którego dłużej recenzowałem tutaj. Gdy pojawiłem się w iSpocie i zapytałem, czy takie zastosowanie jest w ogóle możliwe, otrzymałem negatywną odpowiedź. Kabel Thunderbold Display, który był do tego potrzebny kosztował wtedy 219 złotych, a to za dużo, aby eksperymentować. Dlatego wróciłem do tego pomysłu, gdy Apple obniżyło ceny i tym samym, sprawdziłem to na własnym sprzęcie. Wszystko pracuje jak najbardziej ok!


Podsumowując:

Potrzebny jest: Kabel Thunderbold Display

iMac z 2010, 2011 lub 2012 roku

Komputer wyposażony w złącze Thunderbold (Uwaga! Starsze złącze, Mini Display Port, nie będzie współpracować). Wszystkie nowsze MacBooki posiadają taki port, wiem, że niektóre komputery Lenovo też są w niego wyposażone)

Wady takiego rozwiązania:

iMac musi być cały czas włączony

Konieczne jest przepięcie klawiatury, gdyż jest ona wciąż podłączona do MacBooka

źródło grafiki: SXC.hu