Przygotowania do pierwszych igrzysk, drugiego dnia mistrzostw już trwają, chłopaki chodzą i robią zdjęcia, a ja odwiedziłem kilka stanowisk z nowym ultrabookami. Przy okazji porozmawiałem z ekspertami Intela, gdzie poznałem ich opinię na temat przyszłości komputerów przenośnych, a także przetestowałem prezentowane przez nich maszyny. Zapraszam zatem do przeczytania kilku moich przemyśleń dotyczących nowej generacji pecetów. 

IEM poza rozgrywkami, toczonymi na typowych desktopach, ze standardową myszką i klawiaturą, aż kipi od nowych, zaprezentowanych na końcu 2012 roku laptopów. Są to głównie ultrabooki i hybrydy notebooków z tabletami. Miałem niebywałą okazję pobawić się tymi sprzętami i samodzielnie sprawdzić ich użyteczność. Choć były to jedynie kilkuminutowe testy, to chciałbym się podzielić z Wami ich rezultatem.

Na wszystkich nowych komputerach dominuje oczywiście Windows 8. Trudno się dziwić, zwłaszcza, że jedną z jego największych zalet, jest bardziej zoptymalizowana architektura, dzięki, której pracuje on dużo szybciej, nawet na wolniejszych komputerach. Pozwala to producentom, tworzyć nieco słabsze maszyny, które będą dzięki temu dłużej pracować na baterii. Cieszę się, że zmierza to w tym kierunku, jestem pełnym zwolennikiem optymalizacji systemu i tym samym lepszego wykorzystania zasobów komputera. Co dziwne, nigdzie nie widać, tańszej wersji Windows RT. Być może producenci, nie chcą prezentować swoich słabszych maszyn.

Ultrabooki z Windows 8, zjawiskowo przypominają MacBooki. Gdy pierwszy raz zobaczyłem te komputery, wydawało mi się, że znalazłem się na stoisku Apple. Takie same klawiatury, touchpady wtopione w obudowy. Od Maków różniły się niemalże tylko kolorem? i zainstalowanym systemem operacyjnym. Były to sprzęty firmy Lenovo. Leciutkie, malutkie, ale o potężnej mocy obliczeniowej. Pozwalały na granie w gry na najwyższych detalach. Do niektórych z nich podpięte były zewnętrzne kierownice, bezprzewodowe słuchawki, myszki i klawiatury. Czyli niemal jak komputery stacjonarne. Trend ten trochę późno dotarł do pecetów, bo przecież w świecie Maków, znane to było już od dawna. Świetny leciutki komputer, o potężnej nocy obliczeniowej, który w domowych warunkach można łatwo zamienić w komputer stacjonarny. Najważniejsze jednak, że dylematy, pomiędzy mobilnością, a mocą obliczeniową, w końcu dobiegają końca.

Dużo ciekawsze są jednak komputery, mniej skopiowane od konkurencji – zatem ciekawe połączenie komputerów z tabletami. Widziałem chyba wszystkie modyfikacje takich hybryd, począwszy od prostych laptopów z dotykowym ekranem, aż po urządzenia które opierają się wyłącznie na wyświetlaczu, a klawiatura jest jedynie chowanym dodatkiem. Po krótkich testach takich maszyn, nie widzę jednak dla nich większej przyszłości. Chociaż popieram dotykową obsługę Windowsa, to nie poda mi się, że podczas używania większości takich sprzętów ekran niezwykle się chwiej. Nie spodobały mi się też wspomniane hybrydy, bo złożone sprzęty, są ciężkie i źle się ich używa jako tablety. Ich największa zaleta, staje się zatem największą wadą.

Natomiast gotów byłbym dać szansę dziś, tabletom. Strasznie podoba mi się pomysł Asusowego PadPhone. Jeśli dopracować by tą ideę, sam będę pierwszym ochotnikiem do zakupu takowego urządzenia.

Rozmowy z ekspertami podsumuję krótko – Intel mocno stawia na mobilność. W pełni wierzy ultrabookową rewolucję i chce zdominować także ten rynek. W szczerych rozmowach z pracownikami tej firmy, nie trudno było mi znaleźć poparcie także dla mojej tezy – Windows 8 to przyszłość, ale wymaga dopracowania.

OK to na razie tyle. Idę oglądać dalszą część IEM?u, a Was serdecznie zapraszam do dalszego przeglądania relacji z tej imprezy.