Hackbook Pro kontra Macbook Pro – pojedynek gigantów

Macbook Pro i mój Hacbook Pro – a konkretniej Dell XPS L501x – to dwa różne i jednocześnie bardzo podobne do siebie komputery. Różne, bo jeden z nich był na początku klasycznym pecetem, a drugi od razu był tym ?niezwykłym? Makiem. Podobne, bo łączy je poza tym wszystko inne. Jak wypadło porównanie tych komputerów i czy Mac OS X ma szanse na stałe zagościć na komputerach PC? Odpowiedź na te i wiele innych pytań znajdziecie w tej recenzji. 

Apple porzucając architekturę PowerPC i przesiadając się na klasyczne x86 otworzyła sobie zupełnie nowe ścieżki rozwoju, ale i znacząco ułatwiła pracę tym, którzy chcą zainstalować Mac OS X na nie autoryzowanym przez tę firmę komputerze. Ja skorzystałem z tego faktu i od końca grudnia jestem użytkownikiem ?pełnowymiarowego? Hacintosha, którego dla odmiany od Macbooka mojej siostry nazywam Hackbookiem. Korzystając z tego faktu, że mam do dyspozycji obydwa te sprzęty chciałbym zrobić małe porównanie i pokazać wady i zalety każdego z nich.

I Design

Obudowy obydwu laptopów prezentują się bardzo interesująco. Jeden i drugi zostały wykonane z aluminium co znacząco odróżnia je od tanich, trzeszczących laptopów zrobionych z plastiku. Po otwarciu pokrywy ekranu Della w oczy od razu rzuca się duża ilość czarnych odcieni, w jakich pokryty jest całe kokpit notebooka. Nie ma w nim żadnego przepychu, klawiaturę od prawej i lewej ścianki oddzielają jedynie ładnie wkomponowane głośniki, a touchpad jest delikatnie przesunięty w lewo. Warto też wspomnieć o tym , że wyświetlacz został przesunięty z tylnej krawędzi w głąb laptopa, co znacząco wpływa na jego stabilność przy pełnym odchyleniu. Po bokach zostały ukryte porty USB, HDMI i Mini-Display Port, napęd optyczny, a z przodu czytnik kart pamięci. Do wad zaliczyć można wystającą, zewnętrzną baterie. Chociaż podnosi to wyświetlacz komputera i zapewnia mu doda-

-tkowe chłodzenie, to jednak utrudnia trzymanie go na kolanach czy transportowanie go. Macbook Pro wygląda zupełnie inaczej. Tym co rzuca się w oczy jako pierwsze jest jego niewielka grubość – zwłaszcza gdy porówna się wysokość tych dwóch laptopów. Jakby w kontraście do Della po podniesieniuwyświetlacza, w oczy rzuci się duża ilość jasnych odcieni, z których wyróżnia się jedynie czarna, wyspowa klawiatura. Tak samo jak w hacintoshu, obok niej znajdują się głośniki – tyle, że te w Macbooku są prawie 2 razy szersze. Dużo większy jest też gładzik, który w przeciwieństwie do prawie wszystkich pecetowych odpowiedników, nie zawiera żadnych przycisków. Wszystkie porty znajdują się  tylko na lewej ściance, a prawa jest zarezerwowana wyłącznie dla napędu DVD. Mac jest o wiele łatwiejszy w transportowaniu – jest na tyle kompaktowy, że można wsunąć go do teczki czy plecaka niemal tak samo jak atlas czy książkę w formacie A4. Do minusów mogę z pewnością zaliczyć zlokalizowanie złączy w jednym miejscu, co znacząco utrudnia korzystanie z kilku z nich jednocześnie.

Zwycięzca: Macbook Pro (jednak ze względu na to, iż jest to jedynie moje subiektywne odczucie postanowiłem, że ten etap nie będzie miał wpływu na końcową ocenę) 

II Podzespoły

Trudno dokładnie porównywać te dwa laptopy, bo Dell jest o rok starszy od Macbooka. Dlatego Hacintosh ma wcześniejszą generację procesora i7 o taktowaniu 1,73GHz, a komputer Apple 2,2GHz. Dell ma natomiast większy o 140GB dysk, o łącznej pojemności 640GB. Fabrycznie w Macu znajduje się tylko 4GB RAM, tą ilość zamierzam w najbliższym tygodniu zwiększyć dwukrotnie, tak aby te laptopy miały identyczną ilość pamięci operacyjnej. Warto też wspomnieć o karcie graficznej: Mac posiada dwie: jedną dedykowaną AMD Radeon HD6750M z własną pamięcią 512MB oraz zintegrowaną Intel HD Graphic 3000, pomiędzy którymi przełącza się w razie potrzeby. Hack może natomiast pochwalić się GeForcem GT 435M z 2GB RAM. Ciekawiej wygląda jeszcze sprawa urządzeń dodatkowych – Dell wyposażył swój sprzęt w napęd BluRay, 3 porty USB, z czego 2 są w najnowszym standardzie 3.0, złącze Mini-Display Port i HDMI oraz matrycę FullHD 1920×1080. Apple o wiele mniej się postarało: napęd optyczny to DVD, z możliwością nagrywania jedynie w prędkości 8x (w przypadku CD 24x), 2 porty USB 2.0 i uniwersalne złącze Thunderbold – umożliwiające m.in. przesyłanie danych z prędkością 10GB/s, oraz matrycę o rozdzielczości 1440×900. Nie można nie wspomnieć tutaj o baterii: ta w Macbooku pracuje około 5 godzin, a ta w Dellu wystarcza jedynie na dwie godziny działania.

Zwycięzca: Hackbook Pro (pomimo starszej generacji procesora, może pochwalić się lepszą kartą graficzną, rozdzielczością ekranu i dużo lepszym wyposażeniem dodatkowym)

III System

I w końcu przechodzimy do sedna sprawy. Obydwa te komputery działają w oparciu o najnowszą stabilną wersję systemu operacyjny Apple Mac OS X Lion 10.7.3. Dell dodatkowo ma zainstalowaną na drugiej partycji legalną wersję Windows 7 Professional, czyli tą która była dołączona na starcie. Wgrywanie OSX?a na pececie, jest procedurą bardzo trudną i wymagającą bardzo wiele czasu. Samodzielnie sobie z tym nie poradziłem i zrobiłem to dopiero dzięki płatnemu wsparciu jednego ze specjalistów w dziedzinie hacintoshów. Wykonał on za mnie dużą część pracy: wyszukał sterowniki, edytował obraz systemu i przygotował dostosowany do mojego komputera instalator. Tylko dzięki niemu na moim hacintoshu działają praktycznie wszystkie podzespoły. Na Macbooku od początku zainstalowany jest tylko jeden system: Mac OS X. Dużą zaletą notebooka Apple jest dostęp do narzędzia Boot Camp, które umożliwia instalację Windowsa, z automatycznym wgrywaniem sterowników i wszystkich ustawień jakie ma ten komputer. W przypadku hacka Windows musiał być instalowany od zera, z oryginalnej Microsoftowej płyty, a

wszystkie sterowniki musiały zostać dograne ?ręcznie?. W dodatku po aktualizacji do wersji 10.7.3 na hackbooku konieczne było wyszukanie nowej wersji sterownika głosu, bo ten update, zablokował poprzedni driver. Dodatkowo Mac nie potrafił obsłużyć fabrycznej karty WiFi. To zmieniło się jednak po wymianie tego podzespołu na kompatybilny. W sprzęcie Apple takich problemów oczywiście nie ma.

Ponieważ obydwa laptopy Apple wykrywa jako Macbooki Pro, posiadają one pełny dostęp do wszystkich internetowych usług giganta takich jak Mac App Store czy iCloud, z małym wyjątkiem: na L501x nie działa opcja ?Znajdź mój Mac?. Co jednak warto podkreślić: wszystkie programy działają tak samo dobrze na hacintoshu, jak i na pełnoprawnym Maku. Brakuje jedynie genialnego trackpada obsługującego gesty, które są niezwykle przydatne podczas pracy w systemie Apple. Na moim hackbooku nie działa też genialna funkcja jaką jest ?usypianie?, pozwalająca zamrozić stan w jakim znajduje się system i wyłączyć komputer, a następnie uruchomić go w sekundę.

Zwycięzca: Macbook Pro (działają na nim poprawnie wszystkie podzespoły i usługi jakie oferuje ta Apple. W Hacbooku są dostępne wszystkie najważniejsze elementy, ale brakuje tych dodatkowych (gesty, usypianie). W dodatku brak pewności, że po aktualizacji działać będą wszystkie podzespoły powoduje, że o wiele pewniejszy jest Macbook).

IV Gwarancja i support techniczny

Dell L501x jest komputerem z półki biznesowej. Dlatego posiada bardzo dobry system gwarancji Next Bussines Day, dzięki któremu po awarii komputera, serwisant przyjeżdża do domu czy firmy i na miejscu naprawia sprzęt. Nieważne gdzie się to miejsce znajduje. Gwarancja jest 2 letnia, w dodatku za dopłatą można przedłużyć ten okres do 4 lat. W przypadku komputera Apple wygląda to już dużo gorzej: gwarancja jest jedynie na jeden rok i należy samodzielnie dostarczyć laptopa do serwisu, albo najbliższego sklepu Apple. Istnieje także możliwość przedłużenia jej o dodatkowe 24 miesiące, ale nie zmienia to warunków gwarancji.

Obydwie firmy oferują także wsparcie telefoniczne. Z tym, że Dell obsługuje je przez cały okres gwarancji, a Apple jedynie przez 90 dni od zakupu. Infolinia producenta Maca jest bezpłatna (numer 0800), co jednak uniemożliwia skontaktowanie się z nimi z komórek. Twórca L501x oferuje standardowy, stacjonarny numer telefonu. Oczywiście podczas rozmów z supportem Hacintosha nie dowiemy się nic co tyczy się Mac OS X?a…

Zwycięzca: Hackbook Pro 

Podsumowanie

 

Zwycięzca: Macbook Pro

Pomimo iż jestem posiadaczem bardzo dobrego Hackbooka Pro, gdy siostra wybierała sprzęt i chciała korzystać z OSX?a, śmiało poleciłem jej oryginalnego Macbooka Pro. Konfiguracja systemu Apple na pececie jest procedurą niezwykle trudną, bez gwarancji powodzenia. Nawet jeśli zrobi się to z osobą, która ?zawodowo? zajmuje się ustawianiem takich komputerów, tak jak zrobiłem to ja, nie ma gwarancji na to, że system ten będzie zawsze stabilnie działać.

Dlatego też osobom, które chciałyby w ten sposób oszczędzić, kupić peceta i zainstalować na nim OSX?a chciałbym stanowczo odradzić taką operację. Ja zrobiłem to, ponieważ miałem już bardzo dobrego laptopa i wymiana go na nowego, tylko ze względu na system operacyjny, była nie opłacalna. Tym, którzy jednak dopiero wybierają komputer, poleciłbym zakup używanego Macbooka, albo mniej przenośnego, ale za to dużo tańszego Maca Mini. Kosztuje on około 3 tysięcy, ale w zamian za to dostaje się maleńki komputer z normalnymi podzespołami (a więc procesorem Intel i5, dedykowaną kartą graficzną itd) i w pełni działający OSX.

 W dodatku zrobienie z Maca peceta, aby grać na nim w gry, albo aby używać Windowsowego oprogramowania, jest bardzo łatwe – łatwiejsze nawet niż instalacja tego systemu na PC. Warto też zwrócić uwagę na design komputera i jego mobilność.

Hacintosha mogę natomiast polecić osobą, które mają już komputer Apple i potrzebują dodatkowego do pełnienia roli np. domowego serwera czy narzędzia do testów oprogramowania itp. W takim zastosowaniu sprawdzi się on znakomicie – nie są potrzebne wtedy ani stałe aktualizacje, ani świetny desing. Dlatego ja także planuję w najbliższym czasie zakup dużego iMaca, tak abym mógł pracować na tym komputerze, a Hackbooka używać jako komputera wykorzystywanego podczas wyjazdów.

O autorze

Jakub Stanisław Wolak

Maniak technologii. AppleUser, otwarty na konkurencyjne rozwiązania. Twórca i redaktor HelpMacPL  Hobbystycznie dziennikarz, podróżnik i fotograf.

9 komentarzy

  1. fraggmenter Odpowiedź

    Nie widze sensu kupować imaca a z della kożystać jako urządzenie mobilne.. przecież ten cieżki,gruby laptop z krótkim czasem pracy baterii i nieergonomicznym spodem(z tego co piszesz źle się trzyma na kolanach) to przeciweństwo mobilności, osobiście wolałbym Macbooka Air – lekki, poręczyny, długi czas pracy na baterii zabierzesz go wszędzie, natomiast jeśli już stacjonarny to za połowe ceny iMaca dostaniesz mega wydajną stacje roboczą na Windowsie do której będziesz mógł sobie podpiąć ze 3 monitory, grać w co chcesz, skomplikowna obróbka wideo czy praca w Photoshopie bedzie wykonywana w mgnieniu oka, a do tego składając PCta możesz go skonfigurować tak by bez problemów ze sterownikami odpalić Hackintosha… no ale to moje zdanie.

    PS: popraw literówki, i w kilku momentach piszesz o Hackitoshu nazywając go ‚Maciem” (np. tam gdzie pisałeś o karcie Wifi, jeśli mówisz o systemie to już OS X, bo sie miesza i niektórzy mogą pomyśleć, że chodzi o Macbooka)
    a i obrazek płyty głównej stacjonarnego PC’ta chyba średnio pasuje tu… ludzik z oscarem w ręku też…
    Ale to takie tam czepianie się tylko 😉

    • ydk2 Odpowiedź

      Macbook 6-7 miesięcy i bateria martwa, a czas pracy u mnie teraz 3.5-4 godziny. Baterię musiałem wymieniać 4 razy.

      • fraggmenter Odpowiedź

        1. Odkopałeś starocia z przed 2 lat

        2. Mam Aira od nowości już ponad rok, mój jedyny komputer, a studiuję informatykę i jednocześnie pracuje jako programista więc komputer działa praktycznie całą dobę od nowości,

        bateria dalej trzyma 8-15h w zależności od użytkowania, w programach typu coconautBattery pokazuje 95% początkowej sprawności,

        więc albo kitujesz albo nie masz pojęcia jak prawidłowo dbać o baterie że je tak szybko załatwiasz (1 bateria na niewiele ponad miesiąc to chyba przesadziłeś)

        pamiętaj że żeby utrzymać baterie w dobrej kondycji musi być cały czas w użyciu (nie wolno trzymać naładowanej baterii na 100% na zasilaczu cały czas!) należy kożystać normalnie (rozładowywać do prawie zera poczym ładować na maksa i tak w kółk (optymalnie było by mieścić się pomiędzy wartościami 10 a 90% naładowania baterii ale kto by na to zwracał uwagę, tak samo jeśli długo nie korzystasz z kompa to nie wolno go przechowywać przy rozładowanej całkowicie bateri, musisz pamiętać że to jest ogniwo chemiczne i potrzebuje odpowiednich warunków (mówiąc na chłopski rozum prądu w sobie) żeby utrzymać sprawność, inaczej zachodzą w niej procesy chemiczne które prowadzą do jej „obumierania”, ewentualnie możesz mieć zły zasilacz czy coś, zresztą poczytaj sobie tu https://www.apple.com/pl/batteries/notebooks.html

        • Jakub Wolak Odpowiedź

          No faktycznie, tutaj nie mogę się z @fraggmenter:disqus nie zgodzić. Baterie w Macach to bardzo dobra sprawa. Zwłaszcza, że w okresie gwarancji masz pełne prawo domagać się wymiany baterii na nową, nawet jeśli zabijesz ją na własne życzenie.

          Z drugiej strony bawienie się w ładowanie i odpinanie z zasilacza to też w mojej opinii lekka przesada. Ja wychodzę z założenia, że to komputer jest dla mnie, a nie ja dla komputera, a po drugie to nawet jeśli bateria będzie mi po dwóch trzech latach w stanie bardzo dobrym, to nic mi z tego, skoro ja zapewne zapragnę wymienić… komputer – bo będą lepsze podzespoły, nowe opcje dostępny tylko dla nowych itp. Dlatego ja faktycznie, jeśli rozepnę zasilacz, to staram się rozładować baterię do 2, 3%, ale w domu pracuję na zasilaczu. I tak w moim MBP mam optymalne 4godziny bez ładowania. Tyle mi wystarcza, bo zwykle tam gdzie pracuję mogę podładować moją baterię.

          • Jakub Wolak

            Aha i właśnie. Ja nie bawię się w jakiekolwiek optymalizowanie czasu pracy na baterii. U mnie cały czas działa Windows (a na nim Firefox z Flash), Chrome (też z Flash), iTunes i jeszcze parę innych programów. No bo właśnie: co z tego, że 2-3 razy w życiu komputer popracuje mi godzinę dłużej, skoro na co dzień muszę się ograniczać.

  2. helpmac Odpowiedź

    Nie, Dell to laptop typowo stacjonarny, ale zawsze laptop. Nie podróżuję dużo jestem w 100% pewien, że do moich zastosowań mi wystarczy. A iMac na to czego mi potrzeba: wielki ekran, przy jednoczesnym braku jakichkolwiek kabli. Nie wyobrażam sobie stacji roboczej z trzema monitorami i kablociągiem do każdego z nich. Wolę jeden duży komputer All in One. 

    Co do Windowsa, to w najbliższym czasie napiszę tu jeszcze jeden artykulik, o tym dlaczego wybrałem OSX’a i dlaczego uważam, że to najlepsza platforma na rynku. Wiem, że „składaka” z OSX Lionem złoże bez problemu, w sieci są pełne specyfikacje komputerów na których ten system ruszy z oryginalnymi ustawieniami (a więc bez wgrywania żadnych kextów itp). Ale ja już nie chcę składaka. Po pierwsze mam już tak zrobione biurko, że nawet nie miałbym gdzie go postawić, a po drugie, to po prostu nie chcę jeszcze większej plątaniny kabli. Już teraz mam ich za dużo…

    OK poprawie te literówki i to nazewnictwo. Przepraszam, za te błędy, ale sam się już gubiłem, bo nie chciałem powtarzać nonstop tej samej nazwy i musiałem nieco na siłę tworzyć synonimy:) A obrazki zastąpię w najbliższych dniach oryginalnymi, moimi, może uzupełnię jeszcze wpis filmikiem 🙂 Tak więc zapraszam, wchodź tu jak najczęściej 🙂

  3. ydk2 Odpowiedź

    Co do Usypiania to na moim Macbook-u 4.1 też nie dziąła poprawnie, a na forach apple widać, iż to nie pojedyńczy problem i nie tylko starszych modeli.

    • Jakub Wolak Odpowiedź

      No wiesz, ja to robiłem na hacintoshu – nieoryginalnym komputerze z OS X. Rezultat był i tak dobry, jak na to co o można osiągnąć z laptopa.

Dodaj komentarz