Scott Kellby to osoba, która zainspirowała mnie, do zainteresowania się fotografią. Zbiór jego trzech książek „Sekrety mistrza fotografii cyfrowej”, były prostym, a zarazem bardzo treściwym elementarzem, z których udało mi się wydobyć wiele technik, przydatnych podczas wykonywania ujęć. Dlatego z wielką przyjemnością, zabrałem się kolejnej jego pozycji „Fotografia cyfrowa. Edycja zdjęć. Wydanie VII”. I po raz kolejny się nie zawiodłem.

Scoot Kellby

Książki Scotta Kellby’iego słyną nie tylko, z dużej porcji wiedzy, ale także dużej dawki w humoru, jaką przemyca w nich autor. Tak były i tym razem, a zabawne wstawki, przyjemnie rozluźniły lekturę. Przyznam, że to ważna cecha, o której często zapominają autorzy, poradników, z nawet mniej specjalistycznych dziedzin. Oczywiście, tak jak w bywało to wcześniej, miłe dodatki, zupełnie nie kontrastują z fachową wiedzą, jaka jest podana w tych lekturach.

Jak wskazuje sam tytuł, ocenianej przeze mnie pozycji, traktuje ona w mniejszym stopniu o wykonywaniu ujęć, a rozszerzona jest o ciekawy moduł edycji zdjęć. To bardzo ważne, bo dziś praca fotografa, opiera się głównie na pracy przed komputerem, niż przed samym aparatem. Dostępne obecnie oprogramowanie, potrafi uratować wiele zepsutych zdjęć, choć może też zepsuć, wiele dobrych sytuacji. Zwłaszcza, gdy pozwolimy aparatowi decydować za nas, jakie parametry należy dobrać.

Scott Kellby, wykorzystuje oprogramowanie Adobe, zatem jeśli zamierzamy ćwiczyć poprawianie zdjęć, powinniśmy zaopatrzyć się w taki soft. Wykorzystywane są głównie dwa programy – Bridge oraz oczywiście Photoshop, które, jak na produkty tej firmy, można nabyć w stosunkowo niskiej cenie. Co ważne na stronie autora, znajdują się edytowane przez niego fotografie, co wyjątkowo ułatwia naukę, bo dysponujemy dokładnie takimi samymi narzędziami, jakimi dysponował mistrz. Szkoda jedynie, że Wydawnictwo Helion nie postanowiło udostępnić tych ujęć na własnym dysku FTP, co jeszcze bardziej ułatwiłoby przygotowanie się do nauki.

Ważnym smaczkiem na koniec, jest rozdział o edycji filmów w Photoshopie. Warto o tym wiedzieć, gdyż Adobe, idąc za trendem rozszerzania lustrzanek o opcje nagrywania video, rozwinęło swój najpopularniejszy program, także o proste opcje poprawiania tych treści. To oczywiście tylko ułamek możliwości, jakie daje dedykowane narzędzie do tego celu: Adobe Premiere, ale z pewnością i cel takiej obróbki, jest mniej zaawansowany. Pomimo tego, to ciekawa i warta odznaczenia wstawka, z którą warto się zapoznać, choćby z własnej ciekawości, jak może wyglądać edycja zdjęć w Photoshopie. 🙂

Podsumowując, „Edycja zdjęć” Scotta Kellby’iego, to świetna pozycja dla wszystkich, którzy dopiero chcą nauczyć się fotografować, albo już zajmują się tą dziedziną i chcą podchwycić kilka wskazówek od prawdziwego fotograficznego guru. Uważam, że jedni i drudzy, wiele dowiedzą się z tej lektury. Ja mogę śmiało polecić ją jednym i drugim.

Pozycję tę można kupić w wersji papierowej i elektronicznej ze strony Helion.pl lub w iBooks Store. Dziękuję Wydawnictwu Helion.pl za udostępnienie mi tej książki do oceny.

Jakub Stanisław Wolak

fot1. SXC.hu