Etui z wbudowaną baterią – Odoyo Power+Shell EX recenzja

Wysłuchaj tej recenzji!

Smartfony, to urządzenia, które od początku swojego istnienia, mają duży problem z krótkim czasem pracy bez ładowania. Trudno się dziwić: w małej obudowie należy zmieścić jak najlepszy wyświetlacz, najwydajniejszy procesor, żyroskop, GPS i wiele innych technologii, które mają duży apetyt na prąd. To urządzenie pełni też funkcję telefonu i brak energii w nim, powoduje, że w awaryjnej sytuacji, nie można nawet wezwać pogotowia czy policji. Dlatego, od lat poszukuję rozwiązania, które umożliwi mi intensywne korzystanie z całego potencjału smartfona, bez obaw o utratę łączności ze światem. Tym razem zdecydowałem się na zewnętrzne „plecki” firmy Odoyo. Czy takie rozwiązanie ma sens? Sprawdziłem to!

Problem krótkiego czasu pracy bez ładowania, towarzyszy mi odkąd korzystam ze smartfonów. Próbowałem sobie radzić z nim na wiele sposobów – gdy korzystałem z Windows Mobile i Androida, miałem po prostu dwie baterie, ale to rozwiązanie odbijało się na trwałości tylnej klapki. Ta zużywała się bardzo szybko pod wpływem częstego wkładania i zdejmowania. Gdy przesiadłem się na iPhone 5, a później na MotoG, korzystałem z zewnętrznego powerbanku, ale to wiązało się z koniecznością korzystania z dodatkowego kabla, co było uciążliwe. Gdy teraz nabyłem iPhone 5S, postanowiłem wreszcie uwolnić się od tego problemu i kupić zewnętrzne „plecki”, które zawierają w sobie drugą baterie do mojego iPhone. Sprzęt firmy Odoyo łączy w sobie funkcję etui i dodatkowej baterii. Taki duet pozwala korzystać ze smartfone, niemal bez żadnych ograniczeń gdy jest on ładowany. Tym samym nie ma problemu, aby szybko podładowywać telefon, mając go w kieszeni, czy nawet podczas grania. Wadą tego rozwiązania jest fakt, iż jest ono przystosowane tylko do jednego urządzenia. Gdy zatem zachcemy je wymienić na inne, to konieczna będzie wymiana także tego akcesorium. Ponieważ jednak planuję, iż iPhone 5S pozostanie ze mną na dłużej, nie jest to dla mnie problemem.

Odoyo Power+Shell EX dostępny jest w trzech kolorach, dostosowanych do barw jakie stosuje Apple. Tym samym nabyć go można w złotej, białej i czarnej kolorystyce. Ja oczywiście marzyłem o tej pierwszej, jednakże nie jest ona dostępna w Polsce. Tym samym zdecydowałem się na białą, choć czarna także jest bardzo wyrazista. Bałem się jednak, że ta będzie zbytnio kontrastować z moim iPhone.

Design

odoyo_4

odoyo_2

Powerbank firmy Odoyo już na pierwszy rzut oka prezentuje się bardzo gustownie. Zaraz po wzięciu go do rąk, widać, że został wykonany z naprawdę dobrych materiałów – nie trzeszczy, nie skrzypi, a cienkie obramowania, tylko delikatnie uginają się w palcach. To jednak dobrze: gdyby były zupełnie sztywne, mogłyby rysować obudowę. Na froncie widać jedynie zdejmowane ramki i małą stopkę, w której znajduje się port lightning, służący do ładowania urządzenia. Sama ramka zawiera oczywiście otwory na wszystkie przyciski w urządzeniu, oraz wyjście na port miniJack. Bateria jest równie minimalistyczna: zawiera tylko złącze microUSB, dużą dziurkę na aparat, przycisk włączający lub wyłączający ładowanie. Krótkie kliknięcie w niego, powoduje podświetlenie loga producenta, znajdującego się w dolnej części powerbanku. Kolor światła informuje o poziomie naładowania akumulatora. 

odoyo

Dodatkiem jest również mała stopka, która umożliwia ustawienie iPhone w pozycji wygodnej do oglądania filmów. Oczywiście smartfon, zwłaszcza z 4 calowym ekranem, średnio się do tego nadaje, a sama podstawka jest bardzo delikatna. Niemniej, to dodatek, który wyróżnia wiele etui,  więc także i w tym się on znalazł.

odoyo_5

Naładuje iPhone… chociaż nie zawsze do końca

DSC_0028

Bateria w Odoyo ma pojemność 2200mAh. Z matematyki wynika, że powinna bez problemu naładować iPhone, którego akumulator liczy ok. 1560mAh. Niestety, w rzeczywistości tak nie jest. Zwykle rozpoczynając ładowanie w granicach 10% udawało mi się jednorazowo naładować iPhone do 90%. Należy jednak mieć na uwadze, że w czasie gdy telefon był ładowany, cały czas korzystał z baterii. To musiało odbić się na prądzie, który przechowywany jest w zewnętrznym akumulatorze. Zwłaszcza, że jestem użytkownikiem, który intensywnie korzysta z telefonu i mam włączonych wiele usług, które stale synchronizują się z siecią. Pomimo wszystko dzięki dodatkowej baterii, niemal zawsze udało mi się przepracować dzień bez kabli, a na tym najbardziej mi zależy.

To także całkiem niezły case!

Powerbank firmy Odoyo w pełni zabezpiecza iPhone, co z pewnością należy uznać za bardzo pozytywną cechę. Wszystko za sprawą ramek z dobrego plastiku, które ze wszystkich stron otulają smartfon, nie pozwalając mu uszkodzić się nawet w momencie upadku. Było to mankamentem battery banku do iPhone 5, którego testowałem przed rokiem. Jednocześnie niemożliwe jest samoczynne wysunięcie się telefonu podczas ładowania, co także traktuję jako dużą zaletę. Warto jednak mieć na uwadze, że etui Odoyo waży 75 gramów, co jest dodatkowym ciężarem dokładanym do telefonu Apple. Niemal dwukrotnie go też pogrubia. Tym samym noszenie takiego zestawu cały czas, może uczynić z iPhone nieco mniej poręczny telefon. Na szczęście podczas zakładania case na telefon, nie ma możliwości porysowania go, co było istotną wadą etui Incase, z jakiego korzystałem w iPhone 5. Tym samym częste ściąganie i nakładanie, nie odbije się na designie naszego smartfona.

odoyo_6

odoyo_1

Przydatny w podróży… i na co dzień

Odoyo stale jest w moim plecaku. Chociaż nie noszę go ciągle założonego na iPhone, bo lubię jego minimalistyczny design, to gdy nawet ma na sobie dodatkowe plecki, jego obsługa wciąż jest bardzo komfortowa. Jedynie sięgnięcie do górnej krawędzi ekranu, jest nieco bardziej problematyczne, bo smartfon jest zwyczajnie wyższy. Trudniejsze jest także wpinanie słuchawek, gdyż otwór jest dość głęboki. Jednakże, nie jest to całkowicie niemożliwe i wymaga jedynie silniejszego naciśnięcia na kabelek, a wtedy wyląduje on w odpowiednim otworze.

odoyo_3

Warto wiedzieć, że złącze microUSB wbudowane w Odoyo może służyć także do synchronizowania iPhone! Możliwe jest zatem naładowanie urządzenia z jednej ładowarki microUSB, lub przerzucenie na telefon filmów czy muzyki z komputera. Równoczesne naładowanie telefonu i case, jest jednak zdecydowanie dłuższe i dlatego, gdy tylko mogę, robię to osobno, aby skrócić ten proces.

charge-sync-2

Te plecki mają sens!

Przyznaję, że nie wyobrażam sobie już korzystania z iPhone bez tego akcesorium. Wreszcie znalazłem coś, co równoważy mi fakt niewymiennej baterii w tym urządzeniu, lub jest nawet od tego rozwiązania lepsze. I mogę znów aktywnie korzystać ze smartfone, nie obawiając się, że zostanę bez energii, na koniec dnia. W dodatku Odoyo to także całkiem niezły case, który może uchronić przed konsekwencjami wielu upadków. I w dodatku zamienić nasz iPhone w… telewizor!

Zastanawiam się tylko, jak będzie wyglądać to w przyszłości – czy telefony takie jak iPhone 6 i 6+ doczekają się takiej opcji ładowania? Wiem, że te urządzenia mają już większą baterię, ale nie wierzę, że jest ona dwukrotnie lepsza. Zwłaszcza, że w sytuacji gdy rozładują się plecki, zawsze można podładować je z kolejnego powerbanku, co zupełnie ogranicza konieczność stosowania kabli. A boję się, że powrót do nich w przyszłości, będzie jeszcze konieczny…

O autorze

Jakub Stanisław Wolak

Maniak technologii. AppleUser, otwarty na konkurencyjne rozwiązania. Twórca i redaktor HelpMacPL  Hobbystycznie dziennikarz, podróżnik i fotograf.

Dodaj komentarz