10 dni temu, nadeszła do mnie długo wyczekiwana paczka z Chin. Oczekiwałem na nią około trzech tygodni, ale było warto. Za jakieś 6% ceny z Apple Store, nabyłem zestaw akcesoriów, taki jaki otrzymałem podczas zakupu iPhone 5. Czas sprawdzić czy Apple naprawdę narzuca tak wielkie marże i czy warto kupować w oryginalnym sklepie.

Pierwsze wrażenie

Po otwarciu prostej koperty, w której zapakowane były akcesoria i wypakowaniu ich z niej, byłem zdumiony. Chyba się tam w Chinach pomylili i wysłali do mnie oryginalne słuchawki, kabel i ładowarkę – pomyślałem. Naprawdę wszystko wyglądało tak, jak gdy rozpakowywałem pudełko z nowym iPhone. Jednak już pierwszy kontakt, pokazał, że mam do czynienia z dalekimi od oryginału sprzętami. Kabelek USB wydawał się być tak cienki, że mógłbym go rozerwać w kilka sekund, a słuchawki tak lekkie i delikatne, że mógłbym je zgnieść, nie używając do tego zbytniej siły. Razem z pudełkiem. A muszę przyznać, że nie jestem siłaczem. Zarzutów nie mam natomiast do ładowarki, która w miarę najmniej odbiegała od oryginału. Aha, na pudełku od EarPodsów, nie było loga Apple. To chyba zrozumiałe, choć poza tym aspektem, wygląda ono identycznie co oryginał.

Chiny2

Kabelek lightning 

Obywatele Państwa Środka, są mistrzami w produkowaniu rozmaitych kabelków. Jeszcze przed premierą iPhone 5, udało mi się w niektórych sklepach zauważyć, pierwsze podróbki złącza lightning (choć muszę przyznać, że natknąłem się też na inne koncepcje, wśród, których był m.in. DockConnector Mini). Dziś gdy nawet Apple, zachęca innych producentów do produkowania swoich urządzeń z portem lightning, kabli tego typu, jest mnóstwo. Mój kabelek, jak wspomniałem, był bardzo delikatny, port do iPhone, nie wydawał się być tak trwale umieszczony, jak ten w oryginale, a i końcówka USB, nie dawała gwarancji długoletniej pracy. Pomimo tego sprawdził się on zarówno podczas podłączania iPhone i iPada do komputera, jak i podczas ładowania tych urządzeń. Nie stałem ze stoperem przy ładowarce (oryginalnej), ale nie zaobserwowałem, żeby urządzenia te, jakoś specjalnie dłużej ładowały się z kopiowanej kablem. Udało mi się za jego pomocą naładować obydwa sprzęty, co ponoć nie zawsze jest regułą w nieoryginalnych akcesoriach.

Chiny5

Ładowarka

Po przeczytaniu informacji, o śmierci wynikłej, z użytkowania nieoryginalnej ładowarki, do tego testu, podchodziłem z dużo większym lękiem. Czego się jednak nie robi dla Was, czytelnicy 🙂 Podróbka, choć wygląda tak samo, jak ta od Apple, jest o wiele gorzej od niej wykonana. Jednym z pierwszych mankamentów, na który się natknąłem, był brak jakiegokolwiek oporu, przy wpinaniu i wypinaniu kabelka USB. Z tego powodu, już nawet delikatne dotknięcie tego akcesorium, powodowało przerwanie ładowania. Dodatkowo gdy nie jest aktualnie wykorzystywana, wydaje z siebie, mały pisk, co jest irytujące, w szczególnie w nocy, gdy iPhone, naładuje się do 100%. Kolejnym minusem, jest też fakt, że nie była w stanie naładować iPada, w praktyce tablet ten szybciej się z nią rozładowywał niż zdobywał prąd. Zatem zdecydowanie, nie polecam.

Chiny3

Słuchawki EarPods

Jedną z rzeczy, za którą kocham najnowsze słuchawki Apple, jest genialne pudełko, które zapobiega plątaniu i niszczeniu się EarPodsów. Chińczycy, podrobili zatem i ten element i w dodatku zadbali o to, by pilot i długość kabelka była niemal identyczna. Co ważne w tańszym zestawie, nie zabrakło też mikrofonu, a przyciski reagują tak samo, jak w oryginale. Niestety to tyle ciepłych słów. Nie dość, że jak już wcześniej wspomniałem, są one bardzo delikatne i z pewnością nie wytrzymają ze mną tyle, ile zniosły już EarPodsy, to w dodatku jakość słuchanej muzyki, jest na dużo niższym poziomie. Nie należę, do melomanów, ale i tak odczułem słabsze basy i gorszej jakości dźwięk. Przeprowadziłem także test mikrofoniku i wedle opinii moich rozmówców, głos w nieoryginalnego akcesorium był cichszy i mniej wyraźny.

Chiny1

Podsumowanie

Przypomnę, że za ten komplet sprzętów zapłaciłem, około 20 PLN. Wycena tego samego w Apple Store, oscyluje na 317,60 PLN w wysyłką. W tej cenie otrzymujemy jednak sprzęty dużo lepszej jakości, wykonane z lepszych materiałów, chronione roczną gwarancją i co najważniejsze… bezpieczniejsze. Morałem tego testu niech będzie: uważajcie na podróbki. Ze względu na słoną marżę Apple, często jesteśmy zachęcani, do zakupu taniej w mniej Apple?owych sklepach. Niestety w nich, często kupujemy produkty, podobnej jakości jak ja.

Jakub Stanisław Wolak