Test Sonego Xperii E dual był jednym z najtrudniejszych z jakim musiałem zmierzyć się w historii HelpMaca. Powodem tego nie było o dziwo skomplikowanie tego urządzenia, a jego budżetowość. Pomimo tego uważałem i wciąż uważam Xperię za bardzo ciekawy telefon ze względu na obsługę dwóch kart sim, co jest obecnie bardzo przydatne w świecie różnorakich operatorów komórkowych. Zapraszam zatem do recenzji tego smartphone. 

Sony Xperia E

Uważam, że aby dobrze przetestować każdy sprzęt, należy co najmniej przez kilkanaście dni poużywać go jako głównego telefonu. Z tego powodu na ten okres, zrezygnowałem z mojego iPhone 5. Początek był bardzo ciężki, ze względu na dużą ociężałość tego smartphone. Trudno się dziwić – dysponuje on procesorem o taktowaniu 1GHz, co przy dwurdzeniowym Apple A6 jest bardzo kiepskim wynikiem. Równoważy to cena, gdyż ten model Sonego można nabyć już za mniej niż 500 złotych.

Zacznijmy jednak od początku. Sony przesłał mi swój telefon w bardzo ciekawej kopercie. Była ona niczym innym jak zaklejoną torbą ze sklepu. Odbierając telefon od kuriera od razu wiedziałem co jest w środku. W nieco gorszym stanie było natomiast pudełko.Domyślam się, że przeszło ono przez biurka już bardzo wielu redakcji i z tego powodu doznało wielu uszczerbków na wyglądzie.

Sony

Na szczęście zarówno sam telefon, jak i dołączone do niego akcesoria nie miały takich mankamentów. Wraz ze smartphone, znajdowała się w nim ładowarka, kabel USB oraz zestaw instrukcji.

Pierwsze spotkanie z Xperią E dual, było bardzo pozytywne. Telefon ten jest bardzo dobrze wykonany, od razu dobrze ułożył się w dłoni, tak, że bez problemu można było sięgnąć kciukiem w dowolny róg ekranu. Wspomnieć należy też o tylnej klapce, która wykonana została z gumy, co nie dość, że chroni ją przed porysowaniem, to ułatwia trzymanie. Także jego rozbieranie, wyciąganie baterii czy umieszczanie kart SIM, nie sprawia najmniejszego problemu. Zadowala również ilość klawiszy. Nie dość, że Xperia E ma trzy przyciski pod ekranem, to w dodatku na prawej ściance umieszczono klawisz aparatu, duży i łatwo wyczuwalny przycisk power, oraz klawisze głośniej/ciszej. Górna krawędź zawiera złącze mini jack, a lewa wtyk zasilania. Umieszczenie portu USB w tym miejscu jest mniej praktyczne, bo uniemożliwia korzystanie z komputerowego docka, a także z samochodowych stacji dokujących.

Sony 1

Początkowo w smartphone zainstalowany był Android 4.0.1, ale po wpięciu do komputera, zaktualizował się do 4.1.1. W tym miejscu muszę wspomnieć o bardzo ciekawym narzędziu, jakim jest aplikacja Sony Bridge for Mac. Szerzej opisałem ją w serwisie Weeblife. Po skonfigurowaniu i wgraniu aplikacji, przeszedłem do najważniejszego kroku i… umieściłem w telefonie moje karty SIM. Sony Xperia E dual, obsługuje pełnowymiarowe karty SIM, w związku z tym musiałem użyć przejściówki, bo dziś moim standardem jest już NanoSIM. Na szczęście Xperia w pełni współpracuje z adapterami. 

Od strony technicznej należy wspomnieć, że telefon ten ma jednordzeniowy procesor Qualcomm 1GHz, który jest wspierany 512MB pamięci RAM. Wbudowany aparat ma rozdzielczość 3,2 Mpx, a przestrzeń dla użytkownika to raptem 3GB. Na szczęście w telefonie znajduje się slot na karty SD, dzięki czemu można w podstawowym stopniu pamięć tę wykorzystać.

Android jest systemem, który niezwykle łatwo modyfikować. Z tego powodu obsługa dwóch kart SIM nie wymaga od producenta, pisania własnych aplikacji a wystarczy lekka modyfikacja tych Google?owych. Tym samym nakładka od japońskiego giganta na Androida, jest bardzo podobna do tych jakie znajdziemy w innych smartphone. Pozwala to korzystać z  DualSIM, niemal tak jakby to była fabryczna opcja we wszysktich telefonach. Możliwe jest zatem wybieranie numeru z którego dzwonimy, wysyłamy SMS oraz wyświetlanie informacji o tym na jaką kartę próbowano się z nami kontaktować. Możliwe jest też korzystanie z jednej karty w trybie połączeń, a z drugiej do danych pakietowych.

Niestety choć teoretycznych opcji jest bardzo wiele to w praktyce jest z tym gorzej. Wszystko przez dużą ociężałość Androida. Zwłaszcza, że troszkę mu ?pomogłem? zawalając go kilkoma gigabajtami muzyki, oraz aplikacji. Niestety w takim trybie korzystanie z niego było bardzo męczące, bo kilkusekundowe lagi, zdarzały się dosyć często. Trudno się dziwić, należy pamiętać, że nie jest to telefon z najwyższej półki.

To co bardzo przypadło mi do gustu, to jego ekran. Ma on rozmiar znany ze wcześniejszych iPhone, ale jeśli korzystamy z tego sprzętu, głównie jako telefonu, to sprawdza się on znakomicie. Jego obsługa jedną ręką nie sprawia żadnego problemu, co jest coraz rzadszą cechą w nowych smartphone. Jakość rozmów także nie budzi zastrzeżeń, choć muszę przyznać, że nie miałem okazji szerzej sprawdzić tego w praktyce – sezon wakacyjny, to okres, w którym mniej dzwonię. Systemowa klawiatura to natomiast porażka i korzystanie z niej jest nieprzyjemne. Na szczęście w świecie Androida, łatwo ją zastąpić inną aplikacją.

CP-F2L with Xperia J HIGH RES.jpg

Sony kiepsko sprawdził się jako smartphone, natomiast muszę przyznać, że jest bardzo dobrym… telefonem. Po usunięciu cięższych aplikacji, sprawdził się w sporadycznego dzwonieniu, smsowania czy przeglądania kanałów społecznościowych. Zrezygnowałem jednak z czytania na nim Pocketa, przeglądania stron WWW czy gier. Do tego zwyczajniej brakuje mu mocy.

Odsyłając ten telefon, nie odczuwam smutnego rozstania. Sony Xperia E dual, to z pewnością ciekawy telefon, ale po prostu nie jest on przeznaczony dla aktywnych użytkowników. Ma komfortowe rozmiary, obsługa dwóch kart SIM, sprawdziła się znakomicie, ale jego możliwości po prostu mi nie wystarczają. Jeśli zastanawiacie się nad jego zakupem polecam przemyśleć z jakiego telefonu teraz korzystacie i czego oczekujecie od jego następcy. Warto pamiętać, że od smartphone za 500 PLN nie można oczekiwać zbyt wiele. Ja wciąż czekam na bardziej topowy smartphone, w którym producent zdecyduje się zamieścić dwie tacki na SIM. Czy to naprawdę takie trudne?

Jakub Stanisław Wolak

Zdjęcie środkowe (telefon podpięty do ładowarki): Materiały prasowe Sony