Duży iPhone? Czy to ma sens? Moja przygoda z 5 calami.

Plotki o większym ekranie w iPhone, stają się coraz bardziej wiarygodne. Wraz z nimi, w Internecie toczą się zażarte dyskusje na temat przydatności tego rozwiązania w praktyce. Ja, aby przekonać się, czy naprawdę duże urządzenia mają sens, ostatni tydzień spędziłem z Samsungiem Galaxy SIV, którego oceniałem właśnie pod kątem komfortu pracy na nim. Oto wnioski do jakich doszedłem po tym czasie. 

Zacznę od tego, że „duże” ekrany w smartfonach nigdy nie były mi obce. Mój pierwszy telefon z Androidem, Samsung Galaxy SII, miał wyświetlacz o przekątnej 4,3” i już wtedy uznawany był za bardzo duży telefon. Kolejno, już podczas tworzenia recenzji, oceniałem zarówno Samsunga Galaxy SIII jak i topowe modele Sonego. Z racji tego, iż podczas takich testów, ekran był tylko jedną z cech, które sprawdzałem w danym urządzeniu, w tym tygodniu starałem się skupić tylko na nim. Jak już wspomniałem, korzystałem przy tym z Samsunga Galaxy SIV, który wyposażony jest w ekran o przekątnej 4,99 cala.

Przesiadka z iPhone na ten sprzęt była, jak zwykle, ciężka. Zaletą, za którą bardzo cenię telefon Apple, jest to, że można go obsługiwać jedną ręką. Dodam, że dotyczy to niemal wszystkich zadań, nawet zmieniania ustawień iOS. Gdy zatem przyszło mi skonfigurować Androida i wymagane były do tego obie dłonie, czułem spory dyskomfort. Uczucie to minęło, gdy, po wprowadzeniu własnych danych, rozpocząłem eksploatować ten sprzęt.

Naturalnie nie mógłbym nie zacząć od przeglądania Internetu ;-). I tą operację wykonuje się dużo wygodniej na dużym ekranie: wyświetla on więcej tekstu jednocześnie, przez co nie należy przewijać tak często strony, jak w przypadku iPhone. W tej operacji dostęp do całości ekranu nie jest potrzebny, gdyż obecnie strony są tak przystosowane, aby ich obsługa na urządzeniach mobilnych była bajecznie prosta. Jeszcze lepsze odczucia miałem gdy odtwarzałem jakiś film z YouTube: wtedy cały ekran wykorzystywany był na jego prezentację, a ja mogłem dostrzec więcej szczegółów.

Gdy rozpocząłem eksploatację „w terenie”, odczucia były bardziej kontrowersyjne. Kompaktowy iPhone o wiele lepiej sprawdza się w sytuacjach, gdy trzeba ukradkiem spojrzeć na telefon, nie zwracając niczyjej uwagi. Duża matryca Galaxy SIV naturalnie bardziej rzuca się w oczy. Jeszcze trudniej jest w sytuacjach, gdy konieczna jest obsługa jedną ręką. Doświadczyłem tego jadąc w zatłoczonym autobusie, gdy chciałem kupić bilet przez SkyCash. Chociaż sam interface tej aplikacji jest bardzo prosty, to gdy próbowałem dotrzeć do opcji, która umiejscowiona była w lewej, górnej krawędzi ekranu, okazało się to być dosyć kłopotliwe.

Jednocześnie jej ekran nie zawierał ani jednej ikonki więcej, w porównaniu do tego co widziałbym na moim 4” iPhone. Po prostu elementy na ekranie mają większy rozmiar i odstępy pomiędzy nimi są odpowiednio większe. Tym samym potencjał jaki daje duży ekran nie jest w żaden sposób wykorzystywany. Z jednej strony rozumiem deweloperów piszących na Androida – gdyby chcieli dostosować się do wszystkich wyświetlaczy, z pewnością aplikacja nigdy nie zostałaby ukończona. Z drugiej, jako użytkownik dużego smartphone, oczekiwałbym korzyści z posiadania takiego wyświetlacza. Niestety tak się nie dzieje.

Naturalnie są sytuacje, w których większy ekran ma sens: obróbka dokumentów, filmów, zdjęć, czy rozgrywka w zaawansowane gry. Tylko, że tak naprawdę nie miałem jak tego sprawdzić, bo sensownych aplikacji do tych celów w Google Play jest znacząco mniej niż w AppStore.

Ważny jest także sam interface systemu. W tej kwestii Android wyprzedza iOS o całe lata świetlne. Widżety, możliwość własnego rozplanowania przestrzeni pomiędzy ikonami, czy możliwość umieszczania skrótów na pulpicie, ma dużo większy sens. Dzięki temu mogę zostawić prawą, górną krawędź zupełnie pustą, albo przeznaczyć ją na duży zegarek, lub inny dodatek, w który nie muszę klikać. Jeśli Apple zastosuje obecny interface, dostęp do ikonek znajdujących się w tym miejscu, będzie bardzo trudny. To nie koniec problemów. Obecnie 4 calowy ekran mieści 20 ikonek. Już dziś odnalezienie w tym zbiorze tej jednej, jest w wielu sytuacjach mało komfortowe. Co będzie się działo, gdy będzie ich aż 30!?

Zrozumiałem, że nie sztuką jest wpakować wielki ekran do urządzenia, lecz wykorzystać jego możliwości. Android tego nie potrafi, ale iOS ma większe szanse się tego nauczyć. Tim Cook musi sam przemyśleć nawigację po urządzeniu i zmotywować deweloperów, aby zamiast powiększać swoje aplikacje, odpowiednio rozplanowali dostępną przestrzeń. I tak naprawdę od tego będzie zależeć, czy duży iPhone będzie miał sens.

Przed Apple bardzo trudne zadanie. Nawet pomimo ciekawszego interface, ekran w Samsungu Galaxy SIV, mnie nie przekonał. Bez żadnego żalu wracam do iPhone 5, wiedząc, że jego kompaktowy rozmiar, wcale mnie tak nie ogranicza. Duży ekran ma swoje zalety, choć ma też i wady. I to od jego producenta zależy, których będzie więcej. Pytanie czy Apple zrozumie to lepiej niż Samsung, jest wciąż otwarte…

O autorze

Jakub Stanisław Wolak

Maniak technologii. AppleUser, otwarty na konkurencyjne rozwiązania. Twórca i redaktor HelpMacPL  Hobbystycznie dziennikarz, podróżnik i fotograf.

2 komentarze

Dodaj komentarz