Internetowy dysk Dropbox już na stałe zagościł na wszystkich moich komputerach. Chociaż początkowo nie miałem do niego zaufania, dziś nie wyobrażam sobie w jaki sposób mógłbym bez niego wymieniać się plikami, pomiędzy urządzeniami z których korzystam. Tym czym jednak przekonał mnie do siebie, było i jest rozsądne podejście do szeroko rozumianej chmury.

Mam kilka własnych komputerów z których korzystam na co dzień. W dodatku na  głównym laptopie mam zainstalowane dwa systemy pomiędzy, którymi się wedle potrzeb przełączam. Jestem także dosyć ?aktywnym? uczniem liceum (wcześniej gimnazjum) i wielokrotnie potrzebuję dostępu do moich dokumentów w szkole – chociażby po to, aby je na szybko edytować i wydrukować w poprawionej wersji. Bardzo długo wykorzystywałem do tego wszystkiego pendrive. Niestety to rozwiązanie obarczone było kilkoma problemami: najważniejszym był backup danych. Co jak co, ale bardzo zależy mi aby wszystkie moje prace, które stworzyłem przez ostatnich kilka lat nie uległy w jednej chwili bezpowrotnemu zniszczeniu. A wystarczyło nieopatrzne wypięcie tej przenośnej pamięci podczas kopiowania, a musiałem spędzić długie godziny z narzędziem do odzyskiwania danych. Chociaż próbowałem korzystać z aplikacji do automatycznego kopiowania danych po wpięciu pendrive do USB, efekt nigdy nie był taki jakiego oczekiwałem. Inną zmorą był wybór najlepszego systemu plików – jest to szczególnie trudne gdy korzysta się z kilku różnych systemów niż Windows. Uniwersalny FAT32 nie obsługuje plików większych niż 4GB, NTFS nie działa w każdym Linuxie, a exFAT nie jest wspierany przez Windows XP bez wgrania odpowiedniej aktualizacji. Kolejną ważną wadą, było to, że nie do każdego komputera można wpiąć pendrive, że o wirusach już nie wspomnę. Okazało się, że wszystkie problemy eliminuje… chmura.

Dropbox należy do tych programów, które zainstalowałem, skonfigurowałem i… zostawiłem na potem. Głównie przez jego małą pojemność – 2GB przy czym pendrive, z którego wtedy korzystałem miał 32 gigabajty przestrzeni. Tym co ostatecznie skłoniło mnie do dłuższego skorzystania z tego programu, był start bardzo fajnego programu lojalnościowego, w którym w zamian za każdego użytkownika, który zainstalował i skonfigurował ten program z mojego linku obydwie strony otrzymywały 250MB (dziś jest to wciąż aktualne, przy czym bonus wzrósł do 500MB). Dzięki niemu szybko podwoiłem pojemność mojego konta i zabrałem się za dłuższe testowanie tego narzędzia. Dopiero wtedy zrozumiałem, że Dropbox nie jest odpowiednikiem SkyDrive czy serwera FTP. Podejście do chmury programistów tego małego programiku, jest o wiele bardziej rozsądne niż to z którym się do tej pory skorzystałem. Polega ono na tym iż Dropbox jedynie synchronizuje pliki z komputera ze swoimi serwerami online a nie przechowuje ich tylko tam jak to jest w przypadku innych aplikacji. I jest to duża zaleta: bo mam dostęp do swoich danych nawet gdy nie jestem aktualnie online, a co jeszcze ważniejsze: nawet gdy utracę dostęp do mojego konta, mam kopie plików na wszystkich systemach, na których go skonfigurowałem. Skutecznie rozwiązuje to problem backupu danych. Co  więcej pomimo iż dane są przenoszone z komputera do Internetu i odwrotnie nie występuje żaden problem z systemem plików. Pliki są po prostu ściągane i zapisywane na każdej platformie z której się korzysta. Dzięki temu gdy przesiadałem się z Windowsa na Maca wystarczyło w OSX zalogować się na konto w tej usłudze, którego używałem w “okienkach” a wszystkie dokumenty pojawiły się w nowym systemie. Bardzo ważną zaletą Dropboxa jest dostęp z każdej przeglądarki do interfejsu webowego, z którego mogę pobierać i wgrywać pliki. Pozwala mi to ściągać pliki z różnych komputerów nawet gdy nie umożliwiają one pracy z pamięciami USB. Co więcej korzystając z menadżera online nie mogę zarazić się wirusami z innych komputerów.

A więc Dropbox pozwolił mi w 90 procentach przypadków zastąpić pendrive. Te pozostałe 10% to filmy, muzyka i inne duże dane, które trudno przesyłać przez sieć. W reszcie przypadków usługa ta zastępuje pamięć flash znakomicie. To jednak nie koniec jej zalet. Do innych z pewnością należy możliwość dostępu do mojego konta z poziomu aplikacji dla systemów mobilnych. Chociaż wtedy pliki nie są automatycznie pobierane i wysyłane, jak w przypadku komputerów, to po wybraniu odpowiedniego pliku jest on automatycznie ściągany na dysk. Pozwala to w prosty sposób przenosić moje pliki na iOS, Windows Phone i Androida. Co więcej dzięki temu możliwy jest dostęp do mobilnej platformy Apple, na którą kopiowanie plików jest bardzo utrudnione. Poprzez to narzędzie mogę wgrywać na iPada pliki z dowolnego komputera. Programiści Dropboxa zauważyli niszę jaka powstała po premierze iCloud PhotoStream w świecie Androida i umożliwili programistom synchronizacje zdjęć z telefonu czy tabletu z tym systemem. Pozwala to w prosty sposób przesyłać zdjęcia ze smartphone na komputer. Oczywiście istnieje możliwość wyłączenia tej opcji czy ograniczenia jej tylko do momentu gdy komórka połączy się z siecią WiFi.

Ważną zaletą Dropboxa jest jego otwarte API, pozwalające zintegrować go z wieloma aplikacjami. Dzięki temu wiele programów zapisuje dane bezpośrednio w nim, co pozwala przenosić wszystkie ustawienia pomiędzy różnymi stanowiskami. Bardzo dobrze sprawuje się to np. w kalendarzu DayOne: po połączeniu go z tym wirtualnym dyskiem wszystkie zmiany będą od razu przesyłane do sieci. I nawet po utracie komputera, będzie można odtworzyć wszystkie zapiski z Internetu.

Trudno nie wspomnieć jeszcze o jednej bardzo przydatnej opcji – łatwym udostępnianiu danych. Po zainstalowaniu programu tworzy się folder aplikacji, a w nim jeszcze jeden o nazwie public. Wszystkie pliki, które się w nim znajdują, można pobrać z dowolnej przeglądarki – wystarczy znać adres, który wyświetla się po kliknięciu prawym przyciskiem myszy na plik i wybraniu: kopiuj publiczny link. Bardzo łatwo tym sposobem przesyłać dane do użytkowników komunikatorów internetowych, czatów lub forów nie umożliwiających opcji wymiany danych, czy nawet większe archiwa do użytkowników poczty z małą przestrzenią dyskową. Oczywiście pliki te można pobrać tylko do momentu aż zostaną usunięte z tego katalogu.

Wszystko super, tylko co z małą ilością darmowej przestrzeni? 2GB na same dokumenty jest wystarczające, ale gdy zechce się synchronizować zdjęcia z telefonu, 2048 megabajtów okazuje się być niewystarczającą pojemnością. I tu  twórcy umożliwili prosty sposób zwiększenia jej pojemności. Wystarczy zasubskrybować kanał Dropboxa na Twitterze, polubić na Facebooku i w każdym w tych serwisów opublikować wiadomość, a rozmiar konta powiększy się o 1GB! Co więcej warto tak jak mówiłem wcześniej pozapraszać znajomych i zwiększyć tym samym pojemność o 500MB za każdego poleconego. Ci, którzy nie mają już kogo zapraszać, mogą wykupić płatną przestrzeń. Tutaj niestety pojawia się największa wada: cena większej ilości przestrzeni jest bardzo droga. Za 10 dolarów miesięcznie mogę mieć 50GB miejsca na dysku. Tyle, że 30 PLN to bardzo sporo i po kilku miesiącach wystarczy, żeby kupić dysk zewnętrzny o dziesięć, albo nawet dwadzieścia razy większej pojemności. Jestem gotów natomiast zapłacić połowę tej kwoty za 10GB dodatkowej przestrzeni. To byłaby oferta w sam raz do moich potrzeb. Póki jej nie ma wciąż muszę wspierać się dodatkowym dyskiem USB.

Kończąc pozostaje mi polecić Dropboxa wszystkim. Jego wieloplatformowość, prostota obsługi i niezawodność działania czyni z niego najlepszy i najbardziej uniwersalny dysk online.  Microsoftowy SkyDrive czy Apple?owy iCloud poza większą przestrzenią nie oferuje nawet połowy funkcjonalności jaką daje Dropbox. I dlatego uważam, że to najlepszy pendrive na świecie.

PS. Wszystkim tym, którzy nie korzystali z tego dysku polecam pobrać i założyć go z tego linku. pojemność konta będzie o 500MB większa!