Apple jest międzynarodową korporacją, która coraz silniej zadomawia się także na naszym polskim rynku. Pomimo tego, że w naszym kraju dostępny jest już internetowy sklep Apple Store, mobilny AppStore, to wciąż bardziej opłaca się kupować za oceanem. Podatki są tam niższe, a i sama marża sprzedawców także mniejsza niż w Europie. O ile jednak w przypadku aplikacji, komplikacji pomiędzy różnymi krajami nie ma, to już w przypadku sprzętu jest dużo gorzej. Problemy potęgują się jeszcze bardziej, gdy dane urządzenie się zepsuje i konieczna jest jego to naprawa. Po niedawnej rozmowie z przedstawicielem Apple, mogę już napisać wprost; sprawa jest bardzo zagmatwana. 

W świecie bez granic, w którym wyjazd z państwa do państwa, nie różni się wiele od wyjazdu do sąsiedniej miejscowości, podziały zaczynają tworzyć firmy, które ze względu na reguły prawne i własne widzimisię, utrudniają kupowanie sprzętów przez obywateli różnych krajów. O ile kupując w całej Unii Europejskiej, możemy być spokojni o naprawę sprzętu, niezależnie od Państwa w którym go nabyliśmy, to już jeśli zdecydujemy się kupić go w Stanach, komplikacji jest naprawdę bardzo dużo.

Dlatego w tej sprawie kontaktowałem się z wieloma osobami, aby uzyskać, jak najpewniejszą odpowiedź. Po wielu rozmowach udało mi się uzyskać, wiele informacji, które najłatwiej będzie przedstawić w podpunktach:

  1. W przypadku nowych komputerów Apple kupionych w USA (z 2012 i 2013 roku), serwis jest międzynarodowy i dostępny we wszystkich państwach. Podobny stan dotyczy także iPadów z WiFi.
  2. Problemy zaczynają się w modelach z LTE z USA. W tym przypadku modele te mogą mieć ograniczony dostęp do sieci w Europie, a ich naprawa na Starym Kontynencie nie jest możliwa.
  3. Jeszcze gorzej jest w przypadku telefonów iPhone. Gwarancja modeli z USA na terenie Europy jest bardzo utrudniona i jest zależna od tego jaki konkretny model posiadamy. Jeśli kupimy w stanach model międzynarodowy, to jego serwis jest możliwy. Jeśli jednak zdecydujemy się na model przeznaczony głównie dla rynku amerykańskiego, który jest tam popularniejszy, to serwis tego sprzętu, poza Stanami, będzie utrudniony.
    Tutaj ważna uwaga. W Stanach występują także iPhone w wersji CDMA. Takie wersje nie posiadają w ogóle tacki na kartę SIM i używanie ich z polskimi kartami SIM w ogóle jest niemożliwe. Kupując zatem tani model ze Stanów, warto dokładnie przyglądnąć się mu, czy nie jest to właśnie taki egzemplarz. Oczywiście tych sprzętów także nie można serwisować w PL. 

Problemy i komplikacje wynikają głównie z tego, że operatorzy amerykańscy i europejscy pracują na innych częstotliwościach. Aby dostosować się do tych różnic, producenci wypuszczają nieco różne urządzenia na różne kontynenty, których naprawa także przebiega w inny sposób. Nie można też ukrywać faktów, iż marża producentów jest różna w zależności od kraju. Dlatego nie są oni przychylni „zakupowej turystyce”, która przez to przyczynia się do ograniczenia ich zysków.

Jedyne co pozostaje, to mieć nadzieję, że kiedyś świat otworzy się także i w tej kategorii i wszyscy będziemy płacić podobne ceny, za te same produkty. Albo, że przynajmniej stosunek zarobków do cen w europie będą takie same jak w USA. Czego sobie i Wam, w nadchodzącym 2014 roku życzę!

fot. SXC.hu