Dostęp do Internetu poza wszelakimi dobrodziejstwami takimi jak łatwość komunikacji, czy szybkość zdobycia informacji, wiąże się także z wszelakimi niebezpieczeństwami. I to właśnie przed tymi zagrożeniami obiecują nas chronić producenci antywirusów – oczywiście nie za darmo. Czy jednak naprawdę jest sens płacenia za taki program?

„Co 6 sekund dochodzi do kradzieży tożsamości” ”Niezabezpieczony komputer atakowany co kwadrans” ”Codziennie powstaje około 200 000 – 300 000 nowych zagrożeń” – to tylko przykładowe dane jakie co chwila publikują w mediach twórcy programów zabezpieczeniowych. Czytając te teksty użytkownik dowiaduje się o mnóstwie zagrożeń jakie czekają na niego w globalnej sieci. I od razu zastanawia się jak bronić się przed nimi. I oczywiście najlepszą metodą wydaje się zakup jakiegoś antywirusa.

Ludzie nie ufają reklamie. Ale za to zbyt mocno wierzą w to co przeczytają w środkach masowego przekazu. Jeśli więc w jakimś portalu, czy w jakiejś gazecie pojawiają się wyżej podane statystyki mało który użytkownik komputera porównuje je z rzeczywistością. A czasem naprawdę warto się nad nimi zastanowić.

I sprawdziłem. Program antywirusowy mam zainstalowany tylko na głównym komputerze. Na pozostałych już nie. Dlaczego? Poza 15 calowym laptopem, mam jeszcze netbooka, oraz XP Mode zainstalowany w maszynie wirtualnej (choć nie jest to komputer, teoretycznie wymaga oddzielnego antywirusa). Nie instalowałem na nich żadnego oprogramowania do ochrony, ponieważ zależy mi na szybkości pracy w nich. A jak wiadomo każdy antywirus nieco zwalnia system. I mimo tego, że teoretycznie jestem bardzo łatwym celem ataków, wszystko działa jak należy. A gdy sprawdzam komputer internetowym skanerem, okazuje się, że nie mam żadnych zagrożeń. Jak to robię? Nic trudnego. Nie odwiedzam niepewnych stron www, nie pobieram plików z niepewnych źródeł i korzystam tylko z legalnego oprogramowania.  To wszystko. I to właśnie dzięki temu, że mój system jest oryginalny mam dostęp do darmowych aktualizacji, a te jak wiadomo, są ważnym elementem w ochronie komputera.

Więc nie warto instalować antywirusa?

Warto, a nawet trzeba jeśli komputer na którym pracujemy jest naszym komputerem głównym. I to ten komputer najlepiej uczynić miejscem w którym w razie konieczności będziemy korzystać z niesprawdzonego oprogramowania. A na pozostałych komputerach instalować tylko programy, o których mamy 100% pewność, że są bezpieczne. Należy także pamiętać, że to użytkownik odpowiada za większość zagrożeń. To właśnie we wszelakiego rodzaju crackach, keygenach itp. jest najwięcej wirusów. Jeśli ograniczymy się do legalnego oprogramowania komputer będzie o wiele bezpieczniejszy.

Korzystanie z programu zabezpieczającego nie musi wiązać się od razu z jego zakupem. Większość producentów antywirusów wydaje darmowe wersje trial swojego oprogramowania, dzięki czemu możemy zupełnie bezpłatnie i legalnie sprawdzić czy dany program nam odpowiada, czy też nie. Poza tym w sieci jest bardzo dużo bezpłatnych programów ochronnych, które jeśli nie mamy do czynienia z bardzo groźnymi wirusami, w zupełności wystarczą do zabezpieczenia komputera.

System Windows na pewno nie jest tak niebezpieczny jak przedstawiają go twórcy antywirusów i na pewno nie jest tak wspaniały jakim maluje go Microsoft. Przed zakupem programu ochronnego należy naprawdę zastanowić się czy go potrzebujemy. Nie dajmy manipulować sobą producentom antywirusów!