W ostatnich dniach dużo mówi się o tańszym iPhone. Co więcej, coraz częściej pisze się o tym jaki będzie, a nie tylko o tym, czy w ogóle powstanie. Pisał o tym bardzo ciekawie Norbert Cala, którego wpis szczerze polecam. Jako iż jestem użytkownikiem, który przygodę z telefonem Apple rozpoczął od wersji 5, to o wcześniejszych generacjach nie powinienem się wypowiadać. Pomimo to, przez usterkę w moim najnowszym smartphone, musiałem na kilka dni wrócić do popularnego 4S. Zapraszam zatem do przeczytania krótkiej relacji z mojego ?downgrade? oraz zapoznania się z tym, dlaczego wolę taniego iPhone niż 4S?a. 

Powrót do poprzedniego iPhone był splotem kilku ciekawych wydarzeń. Po pierwsze na zdjęciach wykonywanych moim iP5 pojawiały się szare plamki. Dzięki wsparciu użytkowników serwisu Twitter, dowiedziałem się, że jest to wada wewnętrzna i mogę oddać telefon na gwarancję. Międzyczasie mój Tato zachwycił się Lumią 820 i postanowił przesiąść się na nią z iPhone. Tym samym mi powierzono zadanie sprzedaży poprzedniej komórki. Ponieważ telefon ten trafił w moje ręce, postanowiłem go samodzielnie poużywać do czasu znalezienia kupca. Trwało to ponad tydzień, zatem miałem sporo okazji, aby go sprawdzić.

iPhone 4S

Tylko jedna generacja wstecz, nie powinno być żadnego problemu. Z takim nastawieniem wracałem do 4S?a. Czar prysł gdy wziąłem go do ręki. Od razu zauważyłem, że starszy iPhone jest dużo cięższy i jest wyraźnie grubszy od swojego następcy. Choć leży w dłoni bardzo dobrze, to nową komórkę Apple, mniej w niej czuć. Jeszcze gorzej się zrobiło gdy rozpocząłem jej konfigurację. Choć iCloud bez problemu (i jakiegokolwiek kabla) przywrócił mi całą zawartość z dawnego telefonu, to powyrzucał mi wiele ikon z utworzonych katalogów – w iPhone 4S w folderze zmieszczę 12 aplikacji, w iP5 już 16. Tak samo jest z elementami na pulpicie: iP5 ma jeden rząd ikonek więcej. Tym samym zagościł u mnie spory bałagan, który musiałem uporządkować tworząc dublujące się katalogi (Narzędzia 1, Narzędzia 2) itp.

iPhone 4S boxWykorzystywane 3,5 calowego ekranu także było dla mnie katorgą. Mieści się na nim bardzo mało, a przez to często trzeba go przewijać. Już samo rozwinięcie klawiatury, powodowało zasłonięcie dużej części ekranu. W dodatku granie w wiele gier na małym wyświetlaczu jest męczące, bo palcami zasłania się jego spora część. Jednak pół cala robi naprawdę duże znaczenie.

Ostatni element, który także mnie zawiódł do dużo gorsza jakość rozmów. iP5 o wiele lepiej tłumi szumy z otoczenia, a 4S ma z tym problem. Na szczęście nie miałem popularnego problemu z zasięgiem, bo wtedy mógłbym nie wytrzymać. Aha, no i jeszcze jedno: akcesoria. W moim domu nie ma już miejsca dla dock-connectora. Zarówno w iPadzie jak i iPhone miałem nowe złącze lightning, dlatego stację dokującą, oraz zestaw kabli kupiłem właśnie z tym nowym portem. Powrót do 4S spowodował, że wszystkie te sprzęty przestały być używane.

Dlaczego chcę taniego iPhone?

Powrót do najnowszego iPhone był dla mnie powrotem do raju ;-). Ekran znów ma optymalne rozmiary, akcesoria pasują, a jedynym mankamentem jest to iż minijack jest na dole. Tym samym nie mogę słuchać muzyki przez słuchawki, mając iPhone włożonego do stacji dokującej. Reszta to oczywiście wielkie zmiany na plus.

Ach te piękne czasy…

Gdyby nie te wszystkie różnice pomiędzy iPhone 4S a 5, nie wykluczam, że starszy smartphone wciąż pozostałby w moim domu. Od dawna poszukuję drugiego  telefonu, który zastąpiłby mi piątkę gdy zabraknie jej energii, lub w innych ?bardziej ryzykownych? sytuacjach. Co więcej dziś jedna karta SIM to często za mało, a telefony DualSIM to wciąż tylko ciekawostka. Próbowałem już z Lumią 610, Galaxy S3 Mini, ale żaden z telefonów nie był w stanie sprostać temu trudnemu wyzwaniu. Ani Windows, ani Android nie mają tylu aplikacji oraz tak wspaniałej synchronizacji jaką oferuje Apple. To właśnie ekosystem jaki stworzyła ta korporacja trzyma mnie przy iOS bardziej, niż ostatnie działania Tima Cooka. Dostęp do opłaconych i o wiele bardziej dopracowanych programów oferuje mi tylko iOS. W dodatku automatyczne wgrywanie zainstalowanych programów, iTunes Match czy w końcu Game Canter, należy do tych powodów, dla których jeden iPhone to za mało. Tym samym gdyby nowy, tańszy iPhone miał identyczny 4? ekran, port lightning i kosztował w granicach 1500 PLN, oraz obsługiwał karty NanoSIM jestem gotów go kupić. Będzie ważnym elementem w mojej Apple?owej kolekcji i być może nawet zupełnie ją zamknie.

Pozostaje zatem czekać na krok Apple. Obiecałem sobie, że nie wymienię w tym roku smartphone. O zakupie nowego nie było jednak mowy 🙂 Teraz tylko pytanie: czy Apple da mi do tego okazję?

Jakub Stanisław Wolak

Obrazek początkowy pochodzi ze strony Apple.pl. Pozostałe fotografie są mojego autorstwa (JSW)