iPad jest tym urządzeniem, z którego korzystam bardzo rzadko. Naprawdę, w ostatnim czasie ładuję go raz w tygodniu, a i wtedy nie jest rozładowany do zera. Już przed zakupem Note 8.0, pisałem o tym, że w dużej mierze duży tablet został u mnie zastąpiony przez małego iPhone, a po nabyciu nowego Samsunga, iPad stał się u mnie nie mal zupełnie nieużywany. Z tego powodu bez żadnych oporów zainstalowałem na nim iOS7. Mam zatem okazję dobrze przetestować tę platformę, nie obawiając się o ewentualne konsekwencje uszkodzenia systemu. Zapraszam do zapoznania się z moimi odczuciami po pierwszych 24 godzinach, po aktualizacji tabletu. 

Użytkownikiem iOS jestem od wersji 4.3.3. Od tego czasu przeżyłem z mobilnym systemem Apple bardzo wiele. Setki godzin spędzonych na jego eksploatacji, łącznie 4 urządzenia na których go używałem (po równo: dwa iPhone i dwa iPady) i dwa podejścia do jailbreaku. Między czasie przez moje ręce przemykało się bardzo wiele urządzeń z Androidem, które wyróżniały się coraz to innym interface. Zawsze ceniłem sobie to w iOS, że biorę go do ręki i umiem obsługiwać. Niezależnie od tego, czy jest to mój własny iPhone, czy stary iPod Touch znajomego. Do tej pory większość update’ów platformy Apple, polegały na rozszerzeniu jej o dodatkowe funkcje. Interface pozostawał przy tym niemal niezmieniony.

iOS 7

Tak było dotąd. 10 czerwca 2013 roku Apple, zupełnie zerwało z dawną filozofią i zaprezentowało światu nowy iOS, który jest zupełnie inny od starego. Różnice widać już podczas odblokowywania urządzenia, a później… jest ich tylko więcej. Uczucie po przesiadce z wersji 6 na 7, było bardzo podobne do tego, gdy zmieniłem iOS na Androida. Jest to trudne do uwierzenia, ale niestety to prawda. Obsługi niemal trzeba się uczyć na nowo. Zmieniona została wielozadaniowość, na bardzo podobną do tej z Windows Phone, przebudowano pasek statusu, dodano pasek zarządzania systemem na dole urządzenia. Poważne zmiany dotknęły też ustawień, w których jest więcej opcji, aparatu, przeglądarki i pozostałych aplikacji. Najważniejsza zmiana to jednak nowy wygląd systemu. Wszystkie ikonki są zupełnie inne, spłaszczone. Mamy nowe foldery, wyświetlające się w widoku pełnoekranowym w których wreszcie zmieści się nieograniczona liczba aplikacji. Zmian jest bardzo wiele… 

…i bardzo niewiele. Po wykonaniu update i wgraniu backupu z chmury Apple, zacząłem eksploatować nowy system. Po kolei testowałem nowe opcje, niemal równo z tym jak zaprezentowano to na WWDC. Już po chwili zabawy, doznałem nieprzyjemnego uczucia:?to wszystko?? zapytałem się w duszy. Choć na pierwszy rzut oka widzimy niczym rewolucję, to po bliższym przyjrzeniu się, łatwo dostrzec, że tak w zasadzie zmieniło się bardzo niewiele. Główną zaletą iOS są zewnętrzne aplikacje, które na każdej wersji platformy działają niemal bez zmian. Być może po premierze oficjalnej wersji iOS7 będą stopniowo upodabniane do idei nowego designu, ale nie wierzę w to, że dotknie ich taka rewolucja. W końcu wiele z programów jest wieloplatformowych i wątpię, aby programistom chciało się dostosowywać je do każdego systemu z osobna. Wprowadzone zmiany zaburzyły jednak harmonię iOS i tym samym bardziej odepchnęły mnie od iPada niż do niego przyciągnęły. 

Jednocześnie zabrakło rewolucji, na którą osobiście oczekiwałem. Nie otworzono iOS?a. Wciąż nie można zmienić domyślnej przeglądarki, programu pocztowego, oraz ukryć zbędnych systemowych aplikacji. Wciąż nie mogę zastąpić programu do wiadomości oraz dodać widgetów. Takie zmiany byłyby mi tysiąckrotnie bardziej przydatne niż nowy interface. Nic mi po nowym wyglądzie systemu, skoro jego funkcje wciąż pozostały tak samo ograniczone, jak poprzednio.

Nie oznacza to jednak, że iOS7 jest dla mnie zupełnie skreślony. Wiele zmian jest jak najbardziej na plus, w szczególności dolna belka systemowa, z poziomu której mogę zarówno włączyć latarkę, zmienić status WiFi, Bluetooth oraz AirDrop. Nowy multitasting to także krok w dobrą stronę, choć zabrakło w nim opcji zamykania wszystkich aplikacji jednocześnie. Rozbudowa ustawień o dodatkowe opcje to także od dawna oczekiwany krok.

Ostatnim zagadnieniem, które muszę poruszyć jest kwestia wyglądu nowego systemu. Jest to najbardziej subiektywny temat. Według mnie iOS7 jest ładnym. Ikonki systemowe w prosty sposób oddają to do czego służą. Natomiast gdy wracam do iOS6 na moim iPhone, doceniam jak bardzo elegancka to platforma. To z pewnością duża wada nowego stylu, bo Apple do tej pory kojarzone było z produktami z klasą. Czy iOS7 się do nich zalicza?

To oczywiście nie koniec moich testów nowego iOS?a. Wręcz przeciwnie – mój iPad znalazł dla siebie w końcu dobre zastosowanie, zatem postaram się to wykorzystać. Zastanawia mnie tylko jedno: czy gdybym w tym roku, kupił iPada z iOS7, tak jak kupiłem go w 2011 roku, także stałbym się gorącym zwolennikiem Apple? Na to pytanie nie potrafię sobie dziś jednoznacznie odpowiedzieć.

 

Jakub Stanisław Wolak

Obraz początkowy pochodzi ze strony Apple.pl. Wszystkie screeny są mojego autorstwa (JSW)